Kwietniowe dzieciaczki:) (2)

28/07/13 22:51:52

Dziewczyny, jak dodać tutaj zdjęcie? bo za nic w świecie nie mogę sobie przypomnieć, jak to zrobić :?

Kwietniowe dzieciaczki:) (2)

28/07/13 22:36:32

hejka, dziękuję za pamięć, egzamin zdałam :P: stres był totalny, ale tygodnie przygotowań nie poszły na marne, cała prezentacja poszła tak jak chciałam, nerwy mnie nie zjadły, a tego się bałam, na pytania też udało mi się jakoś znaleźć odpowiedź, jestem szczęśliwa, wreszcie czytam książki - aktualnie biografie np. Wałęsowej i Heleny R. tej od kosmetyków, polecam :D i staram się odpoczywać, choć z dwoma bąkami w domu to odpoczynek aktywny raczej, bo jak im czasu nie zorganizuję, to się kłócą na potęgę, o wszystko, a to mnie doprowadza do szału... dziś jeszcze na chrzcinach byliśmy, ukrop, że ledwo żyję... dzieci nasze mają piętrowe łóżko, a dziś śpią na podłodze na kołdrach na środku pokoju, bo na łóżku jest jeszcze cieplej, wysiedzieć się tam nie da, a co dopiero spać... joan, to Remiś mniejszy od Kuby, i lżejszy, bo waży coś około 21,5kg, do wakacji to był okropnie chudy, nad morzem jadł na potęgę i wreszcie wygląda normalnie... ale z Kuby kawał faceta :) a Michaś to naprawdę niejadek... musisz mieć sporo cierpliwości do gotowania i karmienia... Asica, ja też lubię Lackberg, kilka rzeczy jej czytałam, ale nie pamiętam tytułów... też się u Was czeka długo do lekarzy... myślałam, że to tylko u nas taka paranoja... synek siostry ok, ma już dwa latka i równo z moimi rozrabiał :) a siostra w grudniu będzie miała drugiego maluszka, nie wie biedna co ją czeka hehe :wink: ale wszystko dobrze jak do tej pory :) Boginka, ja odkąd mieszkam w naszym nowym mieszkaniu, które wciąż mnie tak cieszy, jakbym się dopiero wprowadziła, a już prawie 16 miesięcy mieszkamy, też mam dużo większą motywację do sprzątania, więc doskonale Cię rozumiem :) a Remi ma wszystkie zęby, nic się nie rusza, nad czym ubolewa hehe :wink: Dziewczyny, poradźcie mi coś... Remi o każdą niemal pierdołę płacze... nie idzie mu gra czy sznurowanie buta - ryczy, krzyknę jak już 5 razy powiedziałam i nie działa - ryczy, zamiast przyjść i powiedzieć "mamo, dlaczego mi się tutaj tak zrobiło?" to idzie i ryczy i beczy, że mu się coś popsuło i zadziało nie tak... jestem tym wykończona, nie wiem jak już mu tłumaczyć, że nikt nie umie od razu wszystkiego, że na pewne rzeczy trzeba dni i tygodni, że musi ćwiczyć cierpliwość... ale czasem nie mam już sił, zwłaszcza jak przychodzi z płaczem po raz 10 lub 15 w ciągu dnia... jak poprawić jego motywację do wysiłku? co robić, by przestał być taką beksą? ja jestem tym nerwowo wykończona... macie jakiś pomysł? :? zmykam, ale postaram się tu regularnie zaglądać :) dobrej nocki i ochłody, buziaki :cmo:

Kwietniowe dzieciaczki:) (2)

12/07/13 00:14:41

hejka, ja melduję, że żyję, że czytam czasem, ale jak zwykle czasu brak... ale mam wytłumaczenie, bo za 10 dni mam egzamin na mianowanego i nieustannie ostatnio się do tego przygotowuję :evil: u nas ok, tzn dzieciaki dość sporo nam chorowały, mam nadzieję, że przyszły rok będzie lepszy. Remi zostaje w przedszkolu, jest mądrym chłopcem, ale wysiedzenie nawet 10 min to abstrakcja dla niego, a literki, cyferki - po co mu to? heheh podpisać się potrafi, coś tam policzy, to tyle :wink: generalnie z nauką mu nie po drodze, woli rozrabiać :P Maja mu wtóruje, więc czasem wysiadam... a wygadani są strasznie. teraz jeszcze przyleciała do mnie siostra z Włoch z małym synkiem, dzieje się jednym słowem... spadam już spać, bo cały dzień z dziećmi wojuje, a wieczorami nauka albo tworzenie prezentacji i już wysiadam. ale już niedługo, mam nadzieję, że zdam i wreszcie zacznę odpoczywać... a dzieciaki już były na wakacjach z moim mężem tylko, nad morzem, a ja w papierach siedziałam zagrzebana, inaczej bym się nie wyrobiła... odbiję sobie w przyszłym roku, mam nadzieję... trzymajcie się ciepło, korzystajcie ze słonka i do napisania, buziaki :cmo:

Kwietniowe dzieciaczki:) (2)

06/12/12 22:19:59

napiszę Wam tylko tyle, że wiatrówka u Mai to KOSZMARRRR!!! trzecią noc z rzędu nie śpimy, mimo leków uspokajających, a młoda ryczy i wrzeszczy, że ją boli, że swędzi i dostaje szału... a ja ryczę razem z nią... ostatniej nocy dwa filmy z mężem obejrzała, by tylko odwrócić jej uwagę od drapania... ile to jeszcze potrwa? dziś piąty dzień... marzę, by znowu było normalnie... nie przypuszczałam, że może aż tak ją źle znosić... :( zmykam spać, dobrej nocki... papa :papa:

Kwietniowe dzieciaczki:) (2)

02/12/12 22:15:54

no i masz babo placek... Maja tydzień pochodziła do przedszkola i dziś miała temperaturę... więc mu tu myślimy, co jej jest, a przy kąpieli się okazało - WIATRÓWKA :? noż cholera... i teraz znowu dwa tygodnie co najmniej w domu, a my z tą opieką ciągle mamy problem... tzn kasy na opiekunkę brak... i nie wiem, jak ona będzie się czuła i jak mocną ją wysypie, czy ja w ogóle będę się nadawała do chodzenia do pracy, a przecież dopiero brałam zwolnienie na tydzień... :( jak nie urok, to przemarsz wojsk normalnie... w tym tygodniu będziemy łatać, trochę mąż, trochę moja mama, trochę opiekunka... a w przyszłym zobaczymy... no nic Dziewuszki, pożaliłam się i muszę się brać do roboty, do pracy się przygotować, bo w weekend nie zdążyłam... aha, powiedzcie mi, czy przy wiatrówce trza do lekarza? może jej coś przepisać poza smarowaniem? bo nie chce jej ciągać, żeby nie zarażała tam dzieci żadnych... i sama nie wiem, co zrobić... może bez Mai się przejść? dobrej nocki, aż boję się jutra... a ten tydzień to jeszcze taki koszmarny, bo odrabiam nauczanie indywidualne, do tego zebranie u Remka i u Mai, każde innego dnia, a w Mikołajki zamiast przyjść do domu o 11, to będę po 14, bo z klasą moją do kina idę... jak go przetrwam, to będzie dobrze... całuję i papa :)