Czy jest ktoś z Rudy Śląskiej?

04/09/08 23:36:16

witam, mnie przyjeli dwa dni po terminie, na porodowke przyjechałam wieczorem, miałam skurcze i rozwarcie na dwa palce - lewatywa oczywiscie na dzien dobry a pozniej noc na porodowce bo połozna kazała sie połozyc i oszczedzac siły wiec straciłam nadzieje ze urodze w nocy, rano podczas obchodu lekarz zadecydował ze dostane kroplowke na szczecie urodziłam po jednej. jesli chodzi o opieke to gdyby nie praktykantki to nikt by sie mna nie interesował no poza moim mezem ktory był ze mna przez cały czas i mnie wspierał :)strasznie sie meczyłam i jak przyszedł kryzys to zapytałam o znieczulenie ehh to usłyszałam ze i owszem jest nawet bezpłatne ale anestezjologa akurat nie ma no i jestem juz na takim etapie porodu ze nie ma po co podawac bo moze sie przez to zatrzymac akcja porodowa :/ wiec wywnioskowałam ze nie ma co liczyc na znieczylenie jesli sie wczesniej nie umówi i nie zapłaci. jesli chodzi o rozcinanie krocza to powiem tyle ze czułam ale nie bolało :) przy porodzie było dwoch lekarzy, dwie połozne i dwie praktykantki no i oczywiscie moj maz :) w ostatniej fazie porodu dostalam krwotoku i na dodatek głowka dziecka była duza i nie chciała przejsc przez kanał rodny wiec lekarz naciskał mi na brzuch zeby wypchąc dziecko... po wielu próbach w koncu sie udało :) no i podobno po porodzie trzeba dwie godziny lezec ja lezałam godzine - tyle trwało szycie a pozniej od razu przeniesli mnie na sale bo nie było miejsca na salach porodowych, kobiety z kroplowkami chodzily po korytarzach :) tego dnia urodziło sie mnostwo malenstw :) a jesli chodzi o wyprawke do szpitala to poleciłabym zabrac ze soba tantum rossa do podmywania krocza po porodzie :) a jesli chodzi o ilosc podkładow poporodowych to nie zgodze sie ze 5 bo ja w szpitalu zuzyłam chyba z 10, oczywiscie mozna 5 na poczatek ale trzeba sie liczyc z tym ze moze byc mało .serdecznie pozdrawiam

LEWATYWA

22/07/08 22:31:40

ja miałam lewatywe robiona w szpitalu i wspominam ją jako najprzyjemniejszą część porodu :) a po drugie po lewatywie jest komfort psychiczny, że nic nie wyjdzie oprócz dziecka podczas porodu :)

Poród z partnerem czy nie...?

22/07/08 22:06:09

Witam :) ja rodzilam razem z męzem bylismy razem od początku do konca - mąż przecinał pępowine :) nie wyobrazam sobie gdyby go tam nie było, mój porod był długi bo skurcze zaczeły sie w poniedziałek wieczorem a urodziłam dopiero w srode o 16.45 i moj maz był ze mna przez ten cały czas, wspierał mnie i bardzo mi pomagał a na porodówce mogłam mu sciskac reke podczas kazdego skurczu, polewał mi brzuch ciepłą woda, przy porodzie trzymał głowe :) bez niego chyba nie dałabym rady tego wszystkiego wytrzymac :) kolejne dziecko równiez bedziemy rodzic razem :)

NaJWyzszA pOra nA MajoWecZki 2008:)

05/06/08 14:13:49

ewcia401 moje malenstwo miało 3.5 kg i 56 cm :) dziewczyny trzymam za was kciuki :)

NaJWyzszA pOra nA MajoWecZki 2008:)

04/06/08 10:29:46

Witam was dziewczyny a wiec gratuluje wszystkim rozpakowanym :) a teraz sie pochwale Paulinka urodziła sie 28 maja o 16.45 poród długi bo od poniedziałku wieczora we wtorek wieczorem trafiłam na porodówke ze skurczami co 3 minuty ale rozwarcie tylko na 3cm nad ranem skurcze prawie ze ustały a zwiekszyło sie rozwarcie i dostałam kroplowke i tym oto sposobem urodziłam naturalnie :) porod meczący bo duza główka ale ciesze sie ze skarb juz ze mna :) dzisiaj sciagneli mi szwy i moge w koncu siedziec i chodzic bo wczesniej tylko lezałam bo nie dało sie tak ciągneło :) uff jak naucze sie dodawac zdjecia to zaprzentuje moją małą księżniczke :)