bolące kolana po ciąży

21/01/09 17:48:40

Ja mam 36 lat, prawie 8 miesięcy temu urodziłam swoje pierwsze dziecko. W ciązy prawie nie przytyłam - to inna bajka. Prawie całą ciąże leżałam. Po porodzie bardzo bolały mnie kolana, szczególnie przy kucaniu i schodzeniu ze schodów - czułam a nich duże "tarcie" przy chodzeniu. Teraz kondycja poprawiła się , moge kucac bez problemu i kolana dużo mniej mnie bolą - może to kwestia zmian hormonalnych?

Czy to wyciek płynu owodniowego

21/01/09 17:37:49

Ja w ciąży też miałam "mokro" i zastanawiałam się czy to nietrzymanie moczu czy wyciek płynu owodniowego. I wiecie - okazało się że to był objaw infekcji grzybiczej - nie miałam żadnego świadu ani białych upławów - tylko "mokro". Oczywiście konieczne było leczenie. Test na wyciek płynu może zrobić ginekolog. Kupić tez można - tyle,że drogo....

Chorzów

25/06/08 18:21:18

Dziękuję Wam dziewczynu za zrozumienie i wsparcie. Do sądu nie idę, bo konkretnie to trudno jest coś udowodnić. A poza tym ciągnie się takie postepowanie latami i kosztuje mnóstwo nerwów. A ja mam teraz inne zajęcia - mojego maleńkiego Rysia do którego 2 razy dzienie jeżdże z moim mlekiem. A potem będzie rehabilitacja itd. Nie mam nerwów żeby z nimi walczyc. Mam nadzieję że poprostu ten oddział zamkną - i to szybko!

Chorzów

23/06/08 09:23:50

Długo mnie tu nie było... Trafiłam do szpitala na miesiąc i w czasie tego miesiąca urodził się mój syn - w pierwszym dniu 30 tygodnia, z wagą 920 gram. Piszę, bo chcę Was wszystkie Chorzowianki ostrzec - uciekajcie przed szpitalem na Strzelców i konowałami z Chorzowa!!! Leżałam tam w ciąży w Chorzowie 2 razy i dowiedziałam się, że jestem stara i wogóle wymyślam sobie swoje dolegliwości. Mam nie zamęczać otoczenia tym, że jestem w ciąży i spacerowac i wogóle używac życia. To normalne że mam twardy brzuch i skurcze, nawet pomimo brania fenoterolu. Umęczona dolegliwościami i zrozpaczona trafiłam w końcu do Dr Horzelskiej - ta od razu skierowała mnie, prosto z gabinetu, na oddział w Świętochłowicach. Na oddziale rewelacyjni lekarze i położne, intensywnie się mną zajęli - między innymi zlekceważona przez Chorzów infekcja pochwy, okazało się że leki które mi kazali brać w Chorzowie wogóle były niepotrzebne, a właściwie dopochwowe stosowanie luteiny tylko nasiliło infekcje. Ale leczenie było podjęte już za późno. Nasiliły mi się skurcze i lekarz dyżurny przekazał mnie natychmiast przy pogorszeniu do kliniki w Ligocie. Tam przez 10 dni mnie leczono i powstrzymywano poród, ale problemy z ciążą odbiły się na dzecku, które przestało rosnąć. I podjęto dramatyczną decyzję o zakończeniu ciąży. Moje dziecko żyje, samodzielnie oddycha i jest karmione sonda moim pokarmem który ściągam Ja czuję sie rewelacyjnie choc od "cesarki" minęly zalednie 2 tygodnie. Jestem wdzięczna losowi, że nareszcie znalazłam sie w rekach osób które CHCIAŁY i mogły mi pomóc. Polecam wszystkich lekarzy ze Świętochłowic i kliniki w Ligocie. A jeżeli naprawde macie problem z ciążą to warto pójśc do profesora Jerzego Sikory - wizyta droga, ale jezeli można Wam pomóc to on napewno pomoże. Żałuję, że o tym nie wiedziałam będąc w ciązy... Trzymajcie kciuki za mojego maleńkiego Rysia... Tyle już ze mną wycierpiiał, a tyle jeszcze przed nami... PS zostawiam licznik, bo przynajmniej wiem ile moje dziecko ma tygodni.

Malutki brzuszek.

13/05/08 12:21:18

Myślę, że małego brzuszka to tylko pozazdrościc. Po co sie męczyć z wielkim brzuchalem :wink: Jeżeli z dzieckiem ok to się nie martw. Ja kończę 6 miesiąc i mam nie za duży brzuszek co bardzo mnie cieszy. To zależy od budowy - wzrostu, szerokości miednicy.