Pasek św. Dominika

16/10/08 22:10:37

Kochane Kobitki! Wieki mnie już tu nie było - prawdę mówiąc wstyd się przyznać, ale będzie z jakieś 8 miesięcy - w sumie od czasu kiedy dowiedziałam się, że po dwóch latach nerwowych oczekiwań i straconych nadziei jestem w ciąży. Najpierw dowiedziałam się o pasku św. Dominika, później zaczęłam go nosić i modlić się, nie spodziewając się wielkich efektów. Początkowo modlitwa przynosiła ulgę i wielki spokój i niesamowitą wręcz pewność, że wszystko będzie dobrze. Na rezultaty nie musieliśmy z mężem czekać długo. Po 3 miesiącach modlitw okazało się, że jestem w ciąży. Do dziś mam zachowane testy, na których widać dwie tłuste, grube, wspaniałe krechy. Obecnie wkraczam w 9 miesiąc - do porodu zostało mi 4 tygodnie - dokładnie 16 listopada mam termin. Ciąża od początku przynosiła mi samą radość - nie miałam żadnych ciążowych dolegliwości. Dziś jestem 20 kg grubsza - mój mąż mówi, że wyglądam tak apetycznie jak pączek z lukrem - a pod serduchem noszę 2,5 kg szczęścia i miłości, która wciąż rośnie. Każdego dnia dziękuję Bogu, że nam zaufał, dając nam w opiekę maleńkie dzieciątko. Teraz zbieram siły na wielki finał i czekam na naszego synka tak, jak się czeka na upragnioną gwiazdkę czy nadejście św. Mikołaja. Tak na marginesie - nasz syn będzie miał na imię Mikołaj, bo już teraz, choć jeszcze go nie tulimy w ramionach, jest dla nas wielką niespodzianką i wielką radością. Dziewczyny- chciałabym dodać Wam otuchy i przekazać słowa nadziei, że i Wam uda się zostać matkami. Wszystko ma swój czas ... Trzeba tylko wierzyć, że Bóg wysłuchuje wszystkich tych, którzy się do Niego zwracają, nie pozostając głuchym na ich wołania. Problem dla nas tkwi w tym, że Bóg działa we właściwym sobie czasie i we właściwych okolicznościach, na które my - ludzie - nie mamy wpływu. Całuję Was serdecznie i przesyłam dużo nadziei. Trzymajcie za mnie kciuki.

Pasek św. Dominika

29/03/08 11:45:37

Kochane kobitki witojciez!!!!!!! Niezmiernie cieszę się, że nas cały czas przybywa...i dziewczyn z paskami św. Dominika i nowych fasolinek :) Jak samopoczucie? Czuć już dziś Wiosnę (bynajmniej u mnie i w sercu i za oknem) i mam wielką nadzieję, że już na dobre z nami zostanie... U mnie wszystko dobrze. Byłam już u lekarza, dokładnie dwa dni temu, potwierdził ciążę. Cały czas, muszę się Wam przyznać, modliłam się, żeby ta mała fasolcia ze mnie nie wyparowała, bo jak na razie to nie mam żadnych typowych objawów ciążowych, oprócz tego, że chętniej ucinam sobie drzemkę, kładę się wcześniej spać i przesypiam 10 h, okropnie swędzą mnie piersi i powoli nie mieszczę się już w swój stanik (co akurat najbardziej cieszy mojego męża :) ). Mam takie wrażenie, że jak tak dalej pójdzie to za niedługo przemienię się w cycolinę....ale nie skarżę się absolutnie...nie, nie, nie. Jeśli o mnie chodzi to mogę nawet przytyć ze sto kilo ( :shock: ) byleby urodzić zdrową i śliczną dzidzię.... O ciąży nie wie jeszcze nikt, oprócz naszych rodziców, którzy popłakali się jak małe bobry, kiedy im o tym powiedzieliśmy i was, drogie dziewczęta, które trzymałyście kciuki. Jak na razie to uzbrajam się w cierpliwość i modlitwę za siebie, nasze maleństwo, które już kochamy zanim się jeszcze zdążyło we mnie pojawić oraz was i wszystkich tych, którzy pragną mieć dziecko. Jeszcze w to nie mogę uwierzyć, że cud się stał...Jestem szczęśliwa, ale też nie zapominam o was....możecie liczyć na moją modlitwę....i proszę o to samo. Pozdrawiam Was serdecznie i życzę dużo słońca :sw:

Pasek św. Dominika

20/03/08 17:43:59

Dziewczyny, czy ktoś już Wam mówił, że jesteście najcudowniejszymi, jedynymi w swoim rodzaju, superaśnymi, niepowtarzalnymi kobitkami???? Nie??? Na pewno to wiecie, ale jeszcze raz powtórzę: Jesteście cudowne :D Dziękuję Wam za wszystkie miłe słowa. Wiedziałam, że z Wami mogę nie tylko dzielić się swoimi smutkami, ale i ogromną radością. To cudowne, że mamy siebie, mimo, że się nie znamy....to jakiś fenomen...nawet nie wiem jak to nazwać. Rzadko się zdarza trafić na takich fajnych ludzi jak WY!!!!!! Dziś zrobiłam betę. Pani podała mi przez tel. wynik. Wyszło 758,2, ale nie wiem w jakich jednostkach. Wyliczyłam sobie kiedy mogło dojść do zapłodnienia i nie chce mi wyjść inaczej jak 20 dzień ciąży. Pani mi powiedziała, że wynik wskazuje na 3-4 tydzień. Nie mogę w to uwierzyć. Nie wierzę, jeszcze chyba to do mnie nie dotarło tak prawdziwie. Czekam teraz na mojego męża. Jutro wraca. Oczywiście już wie. Jak się dowiedział to się popłakał, z resztą razem płakaliśmy. Czekam do jutra, wiem, że jutro jest szczególny dzień. Czuję ogromną radość i jakoś trudno będzie mi poddać się refleksji, choć z drugiej strony jestem jakaś taka spokojna, czuję taki sam spokój jak w dzień kiedy po raz pierwszy założyłam pasek św. Dominika. Takich uczuć się nie zapomina. Dziewczyny - pozdrawiam wasz wszystkie razem i każdą z osobna Przesyłam ogromne buziaki, :cmo:

Pasek św. Dominika

19/03/08 19:07:03

Moje kochane Kobitki!!! Napiszę krótko, bo brakuję mi słów... od wczoraj moje życie się zmieniło... wszystko się zmieniło... to co było ukryte na dnie mojego serca stało się rzeczywistością. Jestem w ciąży !!! :sw: Po 1,5 roku starań, nagle hyc...stało się...nie mogę w to uwierzyć. Wczoraj zrobiłam test, nawet nie wiem dlaczego, bo miałam nie robić. Dwie tłuste, grube, różowiutkie krechy!!!!!!! Dziś powtórzyłam test i wyszło to samo. Zatkało mnie....Całą noc nie spałam. Ale dziewczyny jestem przekonana, że to wszytko za sprawą św. Dominika. Moje drogie, Bóg jest wielki, a my takie malutkie...ale mamy takie wielkie pragnienia...każda z nas pragnie dziecka. Wczoraj zrozumiałam, że warto mieć marzenia, że trzeba wierzyć, choć czasem już brakuje sił. Bóg wysłuchuje tych, którzy się do Niego zwracają. Tylko, że zawsze dokonuje On tego w swoim czasie, Jemu tylko wiadomym... Chciałabym podziękować Wam za wsparcie i prosić o modlitwę. Ja o Was nie zapominam :D Mam nadzieję, że wkrótce będziemy mogły razem i każda z osobna cieszyć się swoim małym-wielkim szczęściem. Ściskam Was mocno.

Pasek św. Dominika

17/03/08 21:59:42

Witajcie Kobitki :) Monisua - gratuluje nowego imienia :okk: Magister - to brzmi dumnie...Ładnie, ładnie, tak właśnie rozwija się kwiat polskiej inteligencji...samych sukcesów życzę... Dziewczyny - nie krzyczcie po mnie :cry: ale nie robiłam testu i nie zamierzam go robić...Nie chce po raz kolejny przeżywać powtórki z rozrywki, to nie jest przyjemne, ja już nie mam sił...Kiedy kupuję test myślę sobie - no teraz to już na pewno się uda...jeśli nie dwie krechy to co? A później, zerkając na wynik i widząc tę jedną, tłustą, okropną, różową kreskę, łudzę się na nowo, że pewnie test jest jakiś taki lipny, że może nie wykrył, bo stężenie hormonu jest niskie i nakręcam się od nowa....aż dostaję @, która rozwiewa wszystkie moje wątpliwości. I tak od ponad 1,5 roku. Wiem, że nie powinnam się poddawać, że powinnam być silna, wierzyć w cud. I wierzę, że kiedyś on nastąpi, że kiedyś będę mamą..czekam tylko na tę właściwy czas. Ale czasami to ja już nie mam sił. Dziś jest właśnie to czasami.... Ale jeśli do końca tygodnia nie dostanę @ - to zrobię test. I wtedy coś czuję, że cud się ziści.