Pierwszy dzidziuś po 30-tce

21/04/08 23:14:35

Cześć kobietki, dziękuję za gratulacje! Mój mały smacznie śpi... :) Ile razy na niego spojrzę to się po prostu rozpływam... Nie czułam tego tak w czasie ciąży, ale kiedy mi go pokazali zaraz po wyciągnięciu z brzuszka to oszalałam z radości... Napisałam wcześniej, że miałam w końcu cc. Okazało się, że mój organizm nie reaguje na kroplówę, nie miałam skurczów, zero rozwarcia, po prostu nic. Lekarka powiedziała, że nie będzie dłużej czekać i narażać dziecko i mnie na ryzyko, zwłaszcza że to moja pierwsza ciąża, 11 dni po terminie i jak to określiła... "biorąc pod uwagę wiek - ma pani 33 lata" ( to było trochę nie fajne :? ). Od tego momentu wszystko potoczyło się błyskawicznie: mój Krzyś zamiast uczestniczyć w porodzie rodzinnym obserwował wszystko za szybą, mogłam na niego na szczęście patrzeć przez cały czas. Powiem Wam, że gdyby nie to - umarłabym ze strachu. Widział przez cały czas zabiegu łzy w moich oczach, ale niesamowicie podtrzymywał mnie na duchu-był wspaniały. Po chwili usłyszałam płacz, a właściwie krzyk mojego synusia. Został zabrany do kącika noworodka-dokładnie tam, gdzie był jego tatuś. Łzy leciały mu z oczu. Mógł na niego popatrzeć zaraz po porodzie. Ja tylko pytałam wzrokiem czy wszystko jest z nim w porządku, potwierdził mi kilka razy, że jest zdrowy... oczywiście rozryczałam się ze wzruszenia, za chwilę położna przyniosła mi Nikusia i przystawiła do twarzy, bym mogła się z nim przywitać. Maluszek był już 11 dni po terminie, miał mało miejsca, a w związku z tym pomimo cc miał przygniecione uszko, siniaka na wardze i dość sporą opuchliznę nad lewym oczkiem - teraz nie ma już śladu. Cała operacja trwała jakieś 40 minut, a może mniej. Słuchajcie, to były tak ogromnie emocje, że nawet teraz kiedy to opisuję mam łzy w oczach. Nie uwierzycie, ale tam gdzie rodziłam wypisują po cc po dwóch dobach... To jest nie ludzkie. Ledwo mogłam doczłapać do łazienki zgięta wpół, żeby położyć się na łóżko zaciskałam zęby z bólu, po kilku krokach byłam zlana potem, ale kogo to obchodziło... Było , minęło... Dlatego jestem tak dumna z mojego Krzysia, zwłaszcza że przez cały czas opiekował i opiekuje się mną i synkiem bardzo czule. Ja z wiadomych powodów mogłam po wyjściu ze szpitala jedynie leżeć, on robi po prostu wszystko, życzę Wam takiej opieki po porodzie jaką ja miałam i mam w domu. Wiecie... najwspanialsze są poranki, kiedy mogę popatrzeć na śpiącą buzię Nikodemka...

Pierwszy dzidziuś po 30-tce

18/04/08 18:31:24

Cześć Kobietki! JESTEM MAMUSIĄ :brv: Mój synuś Nikodem przyszedł na świat 11 kwietnia. Ważył 3650g i ma 57 cm. Mały jest zdrowy. Jestem cholernie szczęśliwa :!: Napisałam, że przyszedł na świat, choć tak naprawdę musieli go wyciągać-zrobili mi cesarkę. Nie polecam. Dziś bardzo krótko, chcialam Wam powiedzieć, że żyję i oddycham samodzielnie :) Pa.

Pierwszy dzidziuś po 30-tce

09/04/08 00:07:48

Nie uwierzycie... nie udało się :) Miałam podłączoną oksytocynę od 9 rano do 16 i nic, praktycznie zero reakcji, brak rozwarcia... Przy okazji co chwilę badanie - wcale nie jest ono fajne :shock: Mam teraz codziennie zgłaszać się na ktg, najpóźniej w piątek kończą moją ciążę, nawet jeśli miałaby się zakończyć cesarką - nie chcą już dłużej czekać. Wielce prawdopodobne, że kroplówa którą dziś dostałam zadziała z opóźnionym zapłonem, ale kto wie... Wniosek z tego taki, że najlepiej zgłaszać się do szpitala z bólami, a nie na jakąś prowokację, bo to nic pewnego. Oczywiście mogłam to dziś zakończyć cesarką - miałam taką propozycję, ale ja nie chcę. Nic na siłę. Pozdrawiam bardzo ! :D

Pierwszy dzidziuś po 30-tce

07/04/08 15:22:56

Cześć mamusie! Przepraszam, że nie pisałam, ale dosłownie dziś rano zaczęła działać u mnie w domu neostrada (po wielkich bojach i kilkunastu telefonach do tp sa )... Pewnie będziecie zaskoczone, ale jeszcze nie jestem mamą, bo mój synuś nie kwapi się z wyjściem na świat... Tydzień temu - czyli w dniu kiedy był mój termin porodu - zrobiono mi ktg i okazało się, że mam skurcze, ale takie baardzo małe, więc nic z tego. Lekarka powiedziała, że jeśli w ciągu tygodnia nic się nie wydarzy to mam przyjść ze spakowaną torbą za tydzień, czyli JUTRO na prowokację :wo: Trzymajcie za mnie kciuki bardzo mocno, tym razem chyba odezwę się po porodzie :D

Pierwszy dzidziuś po 30-tce

01/04/08 00:16:25

To ja. Nie chce mi się spać, a mój mały wciąż w moim brzuchu :smo: Jest bardzo niespokojny, rusza się jak nie wiem co, ale to wszystko - na razie nie mam jakiś szczególnych dolegliwości. Jutro rano idę na ktg, może dowiem sie coś więcej, a może... już tam zostanę :lol: Torba przygotowana, znajomi dzwonią czy to już ... :) Jak jutro będę jeszcze w dwupaku, to napiszę. Trzymajcie mocno za mnie kciuki ! :papa: