Dziecko w kościele

17/11/09 23:30:07

O, i jest odpowiedź :) no, kochana, na żadnym temacie nie znajdziesz tak "normalnych" kobiet jak Ty sama, więc może już się nie wysilaj z takimi postami :P Ja tam też nic zdrożnego w życiu jak tam kto chce nie widzę, nie wzięłam ślubu z pierwszym i jedynym mężczyzną w moim życiu, tez jakiś czas żyliśmy bez ślubu przecież :) Czy gdzieś napisałam, że to "be"? Nie, nie jestem zdziwiona ani trochę, że jesteś po ślubie kościelnym i cywilnym, a dlaczego niby miałabym być ?? Co w tym dziwnego? A skąd Ty wiesz, co ja myślę? Bo jakoś mnie nie interesuje o czym lub o kim myślisz jak uprawiasz seks, no nie schlebiaj aż tak sobie, że kogoś to może interesować. Nawet o to Cię nie pytałam, ani nikogo innego. Nie ma pytań, które byłyby z zakresu tabu - jeśli o mnie chodzi, a pytania to kwestia zainteresowania przede wszystkim. Fajnie, że odpowiedziałaś na pytania, które zasugerowałam Tobie do zadania dziewczynom he he :P ;) No, to tyle w tym temacie. Nie ma sensu ciągnąć tego dalej, więc tak, jak kiedyś już napisałam przy okazji innego tematu - nie schodzę do pewnego poziomu (czytaj: Twojego) i już nie odpowiem na ewentualny Twój post, bo nie jest w temacie. Pozdrawiam :)

¸¸.¤*¨¨*¤.¸¸ Nasze cele i marzenia ¸¸.¤*¨¨*¤.¸¸

17/11/09 23:16:26

U mnie jak narazie marzeniem jest waga o wiele mniejsza niż aktualnie :( po drugiej ciąży słabo to idzie i lekko popadam już w deprechę, tym bardziej że na Boże Narodzenie organizujemy chrzest, a ja nadal wyglądam jak w początkowej ciąży :( niby dużo czasu, ale ja mam tak słabą wolę, że nie znacie drugiej takiej, myślę jedno, mówię jedno, a robię drugie... Drugim moim marzeniem jest... prawo jazdy. Wstyd, ale tu jestem anonimowa, to napiszę, że zdawałam już 4x i nic :( po prostu tak się denerwuję, że wsiadam na placu, nogi jak z galarety, ręce też i oblewam, nawet z tego głupiego placu nie mogę wyjechać :( a godzinę przed egzaminem robię piękne łuki, i to kilka razy pod rząd... Ech, a tak by mi sie przydało prawko ...z dwójką małych dzieci... bez przemierzania miasta codziennie wszerz i wzdłuż na pieszo, niezależnie od pogody (starszą muszę jakoś odebrać z przedszkola...), narazie chlapa, a potem? Jak przyjdą mrozy...?? A takie inne marzenie, to żeby moja malusia w końcu nie miała kataru, bo ma go od końca...sierpnia! Miała już zapalenie ucha w związku z tym, tydzień przerwy bez kataru i od nowa :( No, to takie moje przemyślenia... I żeby się nie kłócić z mężusiem, bo nie cierpię cichych dni. Pozdrówka :) :*

Dziecko w kościele

17/11/09 23:03:19

Och, moja ulubiona pani _Lilith_ - ta od zamieszania i wkurzania he he . No teraz jakoś tak słabo się postarałaś :P lepiej zadaj pytanie czy nasze dzieci zostały spłodzone po katolicku, w pozycji misjonarskiej, jak Bozia nakazała, czy nie są przypadkiem wynikiem wielkiego grzechu :P itp. itd., bo pytanie o ślub słabiutkie, słabiutkie. Tak, ja też jestem po ślubie katolickim :) Zaspokojona Twoja ciekawość? Oby ;) A jak tam u Ciebie ze ślubem? Jest czy nie ma? Kościelny czy cywilny? A może żyjesz "na kocią łapę"? Tak pytam z ciekawości :P

Dziecko w kościele

17/11/09 12:10:56

Hej, hej, dziewczynki, bo zaraz nam się tu zrobi wielka wojna o chrześcijaństwo ;) W sumie Xezbeth wyraziła swoje zdanie - ma do tego prawo, ale moim zdaniem to nie ten wątek :) bo wątek jest o dziecku w kościele, o jego zachowaniu, jak sobie radzić z nieposłuszeństwem dziecka w kościele, a nie o tym jak to jest na mszach, czy ciekawie czy nie, czy smutno czy radośnie. To nie ten wątek, więc opinia Xezbeth troszkę powoduje wzburzenie i zamieszanie, bo jednak jeśli ktoś przeczyta posta autorki, to zauważy, że pyta ona o to jak sobie radzimy (my, mamy) z zachowaniem naszych pociech w kościele i proponuję, aby tego tematu się trzymać, a nie rozwijać jakieś niepotrzebne dyskusje o kościele. Bo będzie niemiło w końcu :roll: Proponuję może założenie nowego tematu i tam rozpisywanie się o kościele - jego funkcji i innych takich. Pozdrawiam :)

usuwanie plam - sprawdzone sposoby

17/11/09 11:53:38

Dziewczyny ratujcie! W niedziele moja córcia nagle zwymiotowała na wykładzinę, jako że byłam sama z dziewczynkami w domu, najpierw zajęłam się poszkodowaną, musiałam ją przebrać, itd. Potem zajęłam się dywanem - ciepła woda z dużą dawką płynu do prania Persil. Szorowałam szczotką. Smród nie zszedł :( Więc wczoraj kolejny raz, tym razem ciepła woda z dodatkiem dużej ilości proszku do prania i trochę chloru (ACE). Smród minimalnie mniejszy... Jak się pozbyć tego okropnego smrodu?? Czym szorować jeszcze wykładzinę? Nie mam pojęcia :( A po tym szorowaniu została duża, jasna plama (bo reszta wykładziny już nie pierwszej jakości, wiadomo...) i tak myślę, że chyba teraz to jedyne wyjście, to... zasłonić to jakimś dywanikiem he he ;) Najgorsze, że córcia zwymiotowała na wykładzinę tuż przy łóżku, przy mojej głowie, więc nocki mam ciekawe :( RATUJCIE.