problem

29/06/08 08:00:10

Dziekuje za pocieszenie...przykro mi ze "zorganizowalam" dziecku taki szok i ze tak potraktowalam meza...postaram sie im to wynagrodzic ;) Naprawde mam juz szczegolnie wieczorami dosc ale ze wszystkich sil bede myslec o naszej malej kruszynce z ktora zaniedlugo wroce do domu :) A maz napewno zapomni moje fochy ..macie racje ze jego tu winy nie ma..wczoraj calutki dzien sprzatal i jeszcze latal wkolo mnie..naprawde sie stara...

problem

28/06/08 16:17:24

Szkoda z enikt mi nie chce pomoc :(

problem

28/06/08 11:14:10

Jestem po prostu w szoku. Za 2 tygodnie mam termin porodu, wczoraj dostalam ataku szalu i histeri , teraz czuje sie jak wariatka , wyrodna matka i straszna zona. Nie wiem co sie zemna wczoraj stalo..jest mi tak przykro i zle ze zupelnie nie wiem co robic ;/ Ostatnio mialam troche stresow bo mialam obrone i maz takze ale wlasnie wczoraj wrocil i mielismy swetowac dostalam odniego roze , smakolyki i tymbardziej mi przykro ze tak sie wczoraj wydarzylo , pozatym martwie sie i boje o dzidzie czy napewno mu nic nie jest Sad Zaczne od tego ze lekarz kazal mi teraz te 2 tygodnie lezec, minal juz tydzien jak leze w lozku i szlak mnie trafia bo jestem nad wyraz aktywna osoba, czytam ksiazki rozmyslam ale tez ogromnie tesknie za mezem (rozumiem ze musi pracowac) no i jest mi przykro ze dla dzidzi mam tylko ubranka bo reszta nie jest pokupiona z racji finansow no i sama ja nie mam nawet kapci czy koszuli do szpitala ;/ to wszystko mnie dolowalo ale jakos dawalam rady cieszac sie ze dzidzia bedzie na swecie juz niedlugo! Wczoraj maz powiedzial ze miedzy swoja praca idzie jeszcze na jakas budowe a ja mu mowie ze znowu bede sama a on mi ze 'a co mam lezec i Cie glaskac" nie wiem dlaczego az tak zareagowalam ale lezalam na podlodze darlam sie i plakalam wnieboglosy cala sie trzeslam z enie moglam ustac na podlodze, zlamalam dluopis na pol, zdrapalam meza..poprostu koszmar...jeden wielki szal...teraz nie wiem czemu sie tak zachowalam ...moze sie wszystko na siebie nalozylo i ten brak rozmoy z kimkolwiek tylko lezenie i czekanie na porod ktorego wiadomo ze sie boje..nie ebde sie usprawieliwiac bo ja w tym momencie nie jestem wazna tylko moje dziecko..nie moglam zasnac myslalam ze tak slodko kopal a teraz napewno sie przestraszyl i wogole...dzis kopie odnowa tak jak zwykle, mowilam do niego , wlaczalam muzyke...ale i tak sie abrdzo boje ze jakos mu zagrozilam...

problem

28/06/08 11:04:15

Jestem po prostu w szoku. Za 2 tygodnie mam termin porodu, wczoraj dostalam ataku szalu i histeri , teraz czuje sie jak wariatka , wyrodna matka i straszna zona. Nie wiem co sie zemna wczoraj stalo..jest mi tak przykro i zle ze zupelnie nie wiem co robic ;/ Ostatnio mialam troche stresow bo mialam obrone i maz takze ale wlasnie wczoraj wrocil i mielismy swetowac dostalam odniego roze , smakolyki i tymbardziej mi przykro ze tak sie wczoraj wydarzylo , pozatym martwie sie i boje o dzidzie czy napewno mu nic nie jest :( Zaczne od tego ze lekarz kazal mi teraz te 2 tygodnie lezec, minal juz tydzien jak leze w lozku i szlak mnie trafia bo jestem nad wyraz aktywna osoba, czytam ksiazki rozmyslam ale tez ogromnie tesknie za mezem (rozumiem ze musi pracowac) no i jest mi przykro ze dla dzidzi mam tylko ubranka bo reszta nie jest pokupiona z racji finansow no i sama ja nie mam nawet kapci czy koszuli do szpitala ;/ to wszystko mnie dolowalo ale jakos dawalam rady cieszac sie ze dzidzia bedzie na swecie juz niedlugo! Wczoraj maz powiedzial ze miedzy swoja praca idzie jeszcze na jakas budowe a ja mu mowie ze znowu bede sama a on mi ze 'a co mam lezec i Cie glaskac" nie wiem dlaczego az tak zareagowalam ale lezalam na podlodze darlam sie i plakalam wnieboglosy cala sie trzeslam z enie moglam ustac na podlodze, zlamalam dluopis na pol, zdrapalam meza..poprostu koszmar...jeden wielki szal...teraz nie wiem czemu sie tak zachowalam ...moze sie wszystko na siebie nalozylo i ten brak rozmoy z kimkolwiek tylko lezenie i czekanie na porod ktorego wiadomo ze sie boje..nie ebde sie usprawieliwiac bo ja w tym momencie nie jestem wazna tylko moje dziecko..nie moglam zasnac myslalam ze tak slodko kopal a teraz napewno sie przestraszyl i wogole...dzis kopie odnowa tak jak zwykle, mowilam do niego , wlaczalam muzyke...ale i tak sie abrdzo boje ze jakos mu zagrozilam...

Wieści z brzuszka - Nasze fasolki

09/04/08 09:12:37

[url=http://www.maluchy.pl:36wh19db] [/url:36wh19db] Czesc dziewczyny! Chcialam Wam powiedziec ze jestescie super babki i dziekuje ze mnie tu przyjelyscie( w sumie pare miesiecy temu) i ze pomoglyscie mi uwierzyc ze po moim stresie malenstwo czuje sie i tak ok ;) Mam nadzieje ze teraz bedzie juz inaczej lepiej..ze te 3 miesiace bede sie cieszyla w pelni ciaza i rosnacym malenstwem a potem storzymy Kacperkowi wspaniale dziecinsto i wspanialy dom ;) Moj maz konczy dzisiaj prawie 2 miesieczne szkolenie..mialam dosc tego ciaglego jego pakowania i bycia w domu tylko w wekendy i to wieczorami kiedy to ja bylam juz spiaca..moze dlatego ostatnio bylam taka nerwowa..mam nadzieje ze teraz to sie zmieni i bedziemy sobie wiecej czasu spedzac razem ;) Jesli chodzi o dolegliwosci ciazowe to dlugo byl spokoj a teraz nastaly ogromne bole plecow, tam gdzie koncza sie posladki najgorzej ;( bole podbrzusza..no ale podobno to normalne bo wszystko sie rozciaga..no i lekarz powiedzial ze tak mnie bedzie bolec i mam duzo lezec i malo siedziec bo mam dzidzie w ulozeniu posladkowym ...zalatwiam sobie obrone na wrzesien na wszelki wypadek ale mam wielka nadzieje ze dam rade obronic sie w czerwcu..na wyklady juz nie chodze bo poprostu nie mam sily tam jechac isc z dworca itd i nie wysiedze tyle godzin na wykladzie..zalatwiam sobie by przyjsc tylko na zaliczenia..mam nadzieje ze mi sie uda z ta uczelnia..och ale sie rozpisalam.. Dziewczyny zycze Wam przyjemnego dnia ;) Super ze MamaJustyna juz ma na swecie dzidzusia :) Z powodu Edytki i jej meza bardzo mi przykro ale wierze ze wszystko jeszcze bedzie dobrze... BUZIAKI NA NOWY DZIEN