podwójna macica

25/09/08 21:58:45

hej Dziewczątka ;) Śledzę Wasze forum i trzymam mocno kciuki za Was wszystkie...ja też słyszałam o baloniku i że każda następna ciaża badzie łatwiejsza(ten podobno pocieszający argument-dla mnie był przerażający) Też miałam krwawienia i bóle brzucha-krwawienia podobno spowodowane są niewydolnością szyjki macicy-bóle-bo się rozciąga i najczęściej bolą więzadła!! właśnie tak w biodrze!!Mój lekarz też mówił,żebym wytrzymał do 32 tyg-wytrzymaliśmy do 37!! Więc się nie stresujcie ;) Wszystko to "normalne" ;) Dla mnie słowo " normalne" w ciąży nabrało szczególnego znaczenia...;) Kochane-nie poddawajcie się!! bądźcie dobrej myśli!!wierzcie-wiara czyni cuda i góry przenosi!! Życzę Wam z całego serca zdrowych , cudownych rózowych Bobasków!!Trzymam kciuki!! I Wituś też :)

podwójna macica

29/08/08 20:13:01

Dwie różne ciąże- z różnym czasem poczęcia nie sa możliwe, pierwsza blokuje procesy zachadzace w jajnikach-ktoś mi to kiedyś tłumaczył. Lotta, ja też usłyszałam,że mam się przygotować na stratę dziecka,teraz najchetniej pojechała bym do tego lekarza, pokazała mu Witka i kopneła w wiadome miejsce za nieprzespane noce i łzy strachu... Dziewczyny w góre serca!! Trzymam za Was kciuki mocno!!

podwójna macica

29/08/08 14:50:31

Kochane " dodatkowo obdarzone" :) Ja o swej wadzie dowiedziałam się pare lat temu, do momentu kiedy z mężem stwierdziliśmy,że czas na dzidzie nie za bardzo sie tym przejmowałam, aż nadszedł czas starań :) moja diagnoza brzmiała: podwójna macica z dwoma szyjkami i przegrodą wiecie gdzie ;) W ciążę udało nam się zajść w drugim cyklu starań, moja pierwsza Pani gin położyła mnie do szpitala i kazała czekać aż pokaże się serduszko...pokazało się w 7-mym tygodniu, choć lekarz mnie nastraszył mówiąc, że nie widzi pęcherzyka..okazało się,że szukał nie w tej macicy...co przeżyłam przez te parę minut to moje, ale najważniejsze,że znalazł :) potem luteina, później duphaston,próby kaprogestu cholernego na który na szczęście byłam uczulona bo bolały iniekcje jak jasny sukinsyn ;)pod koniec ciąży isoptin i fenoterol...od początku ciąży byłam na zwolnieniu z ogólnym nakazaniem lekarskim-leżenie plackiem-do którego z ręką na sercu średnio się stosowałam bo czułam się rewelacyjnie...skurcze miałam od 24 tyg :)-dzidzia miała mało miejsca, była mała i miała mało wód płodowych.mój kochany Pan Doktor położył mnie do szpitala w 34tygprofilaktycznie- żeby małe było bezpieczne...miałam robione przepływy i ktg, żeby sprawdzać, czy ciasnota za bardzo brzdącowi nie przeszkadza...poród przez cc-nie wydolność szyjki macicy-nie mogła się otworzyć na odpowiednią szerokość w 37 tyg. Synek był malutki,49 cm, 2800g. Był... bo teraz siedzi mi na kolanach ponad siedmio-kilogramowy ząbkujący głodny Wityuś,który za parę dni skończy pół roku :)jest zdrowy, rozwija się prawidłowo,pprzegonił już dawno dzieci z wagą urodzeniową 4,5 kg :) Dziewczyny-pisze do Was bo będąc w ciąży też szukałam wsparcia na różnych ch-czytałam, szukałam dobrych wieści-że dziewczyny takie jak my, rodzą zdrowe piękne GŁOŚNE dzieci :)rodzą-jesteśmy na to najlepszym dowodem :) dbajcie o siebie, bądźcie dobrej myśli,a w chwilach zwątpienia pamiętajcie-że lepiej mieć dwie macice,niż żadnej !!! A przecież i tak niestety się zdarza!! Ściskam Was serdecznie!! Bądźcie dzielne!!

Chusta czy nosidło

10/06/08 20:57:19

dzięki dzięki dzięki :)

Chusta czy nosidło

10/06/08 20:38:56

Hej Dziewczyny!! Bardzo proszę o pomoc!! Jestem mamą 3 miesięcznego chłopczyka bardzo ciekawego świata :) Przymierzam się do kupna nosidła albo chusty i nie mam zielonego pojęcia na co się zdecydować. Troszkę łaziłam po różnych stronkach i przyznaje,że chusta jest mi bliższa "emocjonalnie" ale waham się bo nie wiem,czy nosidło nie jest wygodniejsze...Bardzo proszę o Wasze opinie i rady! Jeśli chusta to decydowałabym się raczej na taką długą-wiązaną...radźcie proszę!!