czy to mimo wszystko poczatek konca??:((

07/05/09 15:24:55

Jesteście jeszcze bardzo młodzi i niedojrzali. Przepraszam za te słowa ale tak to dla mnie wyglada. Mam dla Ciebie dwie rady. Pierwsza to oswoic wroga, druga wziasc sie sama ze swoim życiem za bary, zamiast oczekiwac, że cos sie nalezy, ktos cos da lub zabiera itd. Stara zasada mówi, z przyjaciółmi żyj blisko ale z wrogami jeszcze bliżej. Zamiast widziec w teściowej ciagle zło, zacznij patrzec na nia w innym świetle. Kobita straciła męża, czuje sie pewnie samotna itd, został jej tylko syn. Wiec dla mnie jest oczywiste, że trzyma sie go kurczowo. A i Twojemu mężowi łatwo pewnie nie jest odmawiac swojej matce, to naturalne i nie powinnas sie temu sprzeciwiac czy robic scen. Między Wami może i sie zmieni jeśli zamiast ciagle wymagac od meza zaczniesz mu pomagac. Jemu tez jest przeciez nie łatwo, szkoła, praca, matka, dom. Każdy miałby dosc. Niestety zdecydowaliście sie założyc rodzinę w bardzo młodym wieku co niestety wiąże się z takimi problemami, ale to od Was tylko zależy jak to rozwiążecie. Do co rady nr 2 czyli pracy. Twoja frustracja dochodzi zenitu, wiec rzeczywiscie odpowiedzią może byc praca. Dużo nienawisci jest w Tobie, negatywnych uczuc. Wyrzuc to z siebie bo to całkiem niepotrzebne. Chcesz zmian, zacznij od siebie i przestac "jechac" na wszystkich bo to zypełnie niepotrzebne. Chcesz szacunku, zacznij Ty szanowac innych, chcesz zrozumienia i wsparcia, zaczni Ty rozumiec, wspierac, chcesz pieniedzy - idź do pracy. Siedzeniem na tyłku i narzekaniem jeszcze nikt niczego nie zmienił. Powodzenia

mega dół :(

16/03/09 15:44:27

Widziecie, co chcecie widziec. Jeden człowiek lubi rybki drugi króliczki, ważne by wiedzieć czego się chce. Jeden lubi siedziec z dzieckiem w domu, drugi lubi to łączyc z pracą. Czy pierszy lepszy czy drugi, nie ma sensu porównania robic bo jak napisałam wyżej jeden lubi to drugiego co innego uszczęśliwia. Mój post dotyczył pogodzenia się z podjętą decyzją i z wyciąganiem z niej korzyści. Ot. Zbaczamy z toru.

mega dół :(

16/03/09 14:39:01

Tak, czuje sie spełnioną kobietą. Właśnie dlatego, że mogę w najważniejszym etapie dla mojego dziecka zostac z nim w domu. Tak, taka decyzję podjełam zachodząc w ciążę, licząc się w pełni z konsekwencjami tej decycji, typu, zmiana diametralna życia, zwyczajów, tempa. Jasne, wszystko można wrzucic do jednego wora, dzis co drugie dziecko ma adhd a nieszczęśliwa mamusia to chodząca depresja. Czasami najtrudniej zaakceptowac życiowy moment jaki się niby wybrało i cieszyc się zwyczajnie z tego. No ale to już chyba kwestia charakteru i proszę tego nie mylić z tym czy ktos jest silny psychicznie, czy nie. Ale proszę to zjeść z tym czy ktoś wie czego w życiu chce czy zwyczajnie życie za niego decyduje. Na tym kończę. Proszę mnie nie zjesc, to nie post na temat, komentujemy czyjes wypowiedzi ale ustosonkowujemy się na wypowiedz autora posta. ;)

mega dół :(

16/03/09 08:39:12

Czasami jak czytam takie posty to myślę, że niektórym się w głowach poprzewracało. Kobito, masz roczną grzeczną córkę, męża anioła z tego co piszesz, czego Ty jeszcze chcesz? Nie możesz się wyładowywać na dziecku czy zwyczajnie przeczekiwać jej całego dnia od drzemki do drzemki bo zwyczajnie i Ty swój czas marnujesz i jej dzieciństwo. Nudzi Ci się w domu? To bierz wózek i do parku szoruj z dzieckiem. Masz nerwa to łyknij sobie magnez jeden a najlepiej dwa. Co się dzieje z Wami dziewczyny? Jasne, rozumiem że można wpasc w monotonie ale chyba po to jest głowa na karku by samej sobie pomóc w tym. A nie miec pretensje do całego świata, że nikt nie pomaga zając się jednym dzieckiem, nie szuka pracy itd. Po prostu ręce opadają :(

tylko mnie nie zlinczujcie.. dieta

11/03/09 11:34:50

Zależy co chcesz osiągnąć? Dieta może i dobra jest na szybkie zrzucenie wagi, ale zastanów się czy długo wytrzymasz jedząc zieleninę itd. Jeśli chcesz zrzuic tłuszcz, musisz wziąc się za ruch i to porządny. Np bieganie (przynajmniej 45minut dziennie). Po 20 tzw aerobów (jednostajnego ruchu) organizm zaczyna spalać nagromadzony tłuszcz. Po 2 miesiącach efekt murowany i bez efektu jojo czy jak go tam zwą. Tylko sportem zmienisz swoją sylwetkę. Oczywiście dieta też jest ważna, ale wszystko co trwa chwilę (diety tygodniowe, miesięczne itd) dają chwilowy efekt. Weź się za sport a problem sam zniknie.