Poroniłam

19/11/07 10:36:51

asienka82 - na pewno dam znac, może nie tu ... bo może znajdzie się jeszcze jedna taka świruska jak ja, co będzie chciała płakac w dzień po stracie, niż oglądac ciążowe brzuszki ... tak, pozbierałam się do kupy, biore witaminki, odżywiam sie zdrowo, nie palę i przygotowuję się do kolejnej ciąży :) Gąska, ok, już mnie nie ma ... widzę, że więcej namieszałam, niż skorzystałam pozdraiwam ciepło

Poroniłam

19/11/07 10:25:34

przepraszam, nie chciałam by tak to zabrzmiało, nie chcę nikogo obrazić czy krytykować, nie wiem czemu tak mnie odbieracie ... dlaczego jestem "podejrzana" ? bo nie zgadzam się cierpieć po stracie? ok, nie odpowiadaj, nie chcę was skłucić, może jestem po prostu inna niż wy ... nie mówioę że lepsza, (żeby nie było, że znów krytykuję) może lepiej sobie radzę w realnym świecie niż wirtualnym ...

Poroniłam

19/11/07 10:20:21

[quote="agnieszas24":rx352n3d]a jesli ktos nie potrafi tego uszanowac to nie moj problem
rany, dziewczyny, szacunek TAK ... sama miałam taki opis pamietacie? już po prostu tego nie potrzebuiję, na prawdę czasem zbyt dosłownie odbieracie moje posty ... :( :? :shock: żyję dalej, nie rozpamiętuję straty ... hmmm, właściwie dopóki tu nie zajrzę :) dlatego pełna życzliwości dla was wszytskich dziękuję za przyjęcie mnie do grona, ale już się żegnam, już nie potrzebuję rozpamiętywać, to przygnębiające, a nie pokrzepiające, pozdrawiam :)

Poroniłam

19/11/07 08:11:09

cześć dziewczyny, nie było mnie pare dni ale chcę się z wami podzielić moimi spostrzeżeniami ... jest mi lepiej, dużo lepiej, już nie płaczę, nie myślę o straconym dziecku, myślę tylko o kolejnym o które niebawem będziemy się starać i jeszcze jedno, powiem wam coś, nie uznajcie tego za złośliwość, bo być może to zalezy od człowieka, oraz od ludzi którymi się otacza itd zaglądając do tego watku po utracie ciąży, myślałam, że wy mnie zrozumiecie, bo przezyłyście to samo, wiele słów wsparcia usłyszałam, użalałam się nad sobą, płakałam, myślałam, że to koniec świata, ale w końcu uznałam, że mi to nie potrzebne, po co samej zadawać sobie ból, tutaj, gdzie rozmawiało się tylko o ciążach, a to mnie bolało bardzo, lub o stracie ciąży, co przypominało mi tylko o moim bólu .. zniknęłam z forum, uznałam, że to błędne koło, trzeba dalej żyć, nigdy nie zapomnę tego, że mogłam być mamą niedługo, ale nie ma co popadać w paranoję, skoro lekarze mówią, że "to się zdarza często" to chyba wiedzą co mówią, a rozpamiętywanie tego, wypisywanie w podpisie każdego postu, że się poroniło, jest już przesadą dla mnie, sama miałam taki podpis, teraz uważam, ze nadszedł czas, by przestać to rozpamiętywać i starać się o dziecko ... pełna optymizmu, a nie z żalem, że to kolejne dziecko ma zastapić to utracone życzę wszystkim mamusiom i przyszłym mamusiom zdrowia i uśmiechu i przede wszystkim trzeźwego spojrzenia na świat, trzeba żyć dalej ps: dziękuję za miłe towarzystwo, za miłe słowo gdy sądziłam, że nikt prócz forum nie jest w stanie mi pomóc, a teraz się żegnam, gdy zajdę w ciążę powrócę, ale do innego, weselszego działu, pozdrawiam serdecznie :*

Poroniłam

11/11/07 14:55:13

[quote="beatka2221":3rfwz9or] ale nie powiina od razu tak wyjezdzac nie znajac sytuacji i to jest moja opinia.
wyjeżdżać? nie rozumiem !! nikt z niczym nie "wyjechał", tylko wyraził swoje zdanie, przykro było mi patrzeć na duży ciążowy brzuch w jeden dzień po stracie dziecka !! gdyby to był wątek :pochwal sie swoim dzieckiem, ciążą, szczęściem itd, to spoko, ale jest to wątek "poroniłam" więc liczyłam na wsparcie, a nie dołowanie nie znając sytuacji? no nie znałam sytuacji, ale powiedz mi kochana w którym kcie regulaminu forum jest napisane, że aby się wypowiedzieć na forum, trzeba przeczytać 1200 stron postów , poznać wszystkie życiorysy uczestniczek, by ewentualnie nie powiedzieć czegoś co może być dla kogoś przykre? przeprosiłyśmy sie z edytą, myślałam, że sprawa zamknięta sliwko czy dzis juz lepiej sie czujesz? tak, lepiej dziękuję