MARZEC 2008

09/11/07 14:19:44

A ja mam ogolny spokój - od byłej teściowej nie dostaję nic, a teraźniejszej najzwyczjniej w świecie nie posiadam : wiwat wolne związki:D Za to mama Krzysia jest fantastyczna, do niczego się nie wtrąca i jak na razie nie muszę przyjmować z uśmiechem rzeczy, które mi się nie podobają, natomiast moja osobista mamusia nadrabia to wszystko - w każdym temacie musi się wypowiedzieć i na każdy ma swoje zdanie i choćby ktoś nie chciał to i tak usłyszy jej opinię i nie muszę chyba wspominać, że we wszystko wsadza swoje przysłowiowe dwa grosze - taka jest już ta moja mami - ale kocham ją oczywiście nad życie:) Mam nadzieję zę dziedziczenie zachowań będzie w tym przypadku jak najskromniejsze;))

Mamusie i ciężaróweczki z Tychów i okolic;)??

09/11/07 13:59:47

Miniaturka - lekarz powinien dać ci skierowanie zarówno na toksoplazmoze ( ja tez mam kota), szczególnie jak masz zwierzaki w domu, lub masz upodobania do jedzenia tatara lub lubisz grzebać w ziemi, czyli prace w ogrodzie - to są potencjalne żródła zakażenia wirusem, a cytomegalie powinnna zrobić każda z nas ktora ma w domu dzieciaki w wieku szkolnym i przedszolnym lub ma kontakt z dziecmi (praca lub znajomi), bo to jest wirus, który szczegolnie przenoszą dzieciaki w wieku przedszkolnym. Naciśnij gina na skierowanie, chyba, że chodzisz tylko priv, to i tak ci to nic nie da bo badania sa 100% płatne.

MARZEC 2008

09/11/07 13:55:03

Masz całkowitą rację Monik, dlatego też staram się nie stresować, wszystko robić wolniej i podchodzić spokojniej do codziennych spraw i obowiązków, zawsze wyznawałam zasadę "co masz zrobić jutro zrób dziś" - obecnie nie wyrywam się i na wszystko mam czas, nie chcę się forsować i uważam, że co się tym razem odwlecze to nie uciecze;) Poza tym kompletuję już wyprawkę dla maleństwa, przesądna nie jestem - przy Michale dopiero pod koniec ciąży zaczęłam robić małe zakupy - a teraz wprost nie umiem się opanować (chociaż się staram) i wciąż mi coś wpada fajnego w oko:) Mam nadzieję, że nie jestem wyjątkiem w tej małej społeczności marcówek?;) a oto kilka fotek: [url=http://www.fotosik.pl:3r5nq0d4] [/url:3r5nq0d4] Michaś dumnie unoszący pamiątkę I Komunii [url=http://www.fotosik.pl:3r5nq0d4] [/url:3r5nq0d4] Michaś [url=http://www.fotosik.pl:3r5nq0d4] [/url:3r5nq0d4] ja [url=http://www.fotosik.pl:3r5nq0d4] [/url:3r5nq0d4] mój mężczyzna - Krzyś

MARZEC 2008

09/11/07 13:11:55

Dziękuję wszystkim za serdeczności i miłe słowa powitania, cieszę się, że w przybliżonym terminie będziemy wszystkie mogły się cieszyć radością jaką jest powitanie na świecie nowego człowieczka - moja pamięć czasami bywa zawodna, ale dzień w którym urodziłam Michała do tej pory jest najwyżej na liście moich najpiękniejszych przeżyć. To cudowne móc po trudach porodu wziąść tą kruchą istotę w ramiona i płakać z radośći i z ulgi, ze wszystko poszło dobrze i że zdrowo został nasz syn/córka sprowadzony na ten świat. Patif - Ja do doktora Krzystyniaka nie chodzę ( wiem, że pracuje w szpitalu wojewódzkim) , ale miałam okazję rodzić Michała w tyskim szpitalu blisko 10 lat temu i powiem ci, że najważniejsza jest opieka położnej a nie lekarza, to położna odbiera poród, lekarz ewentualnie ingeruje w trudnych sytuacjach. Co do mnie to wtedy prowadził mnie doktor Adam Dyrda, który obecnie pracuje w mikołowskim szpitalu, byłam z jego opieki bardzo zadowolona, nawet przyjechał do porodu, niemniej tak jak wspomniałam wcześniej najwięcej pracy i opieki otrzymałam od położnej. Obecnie chodzę do dwóch lekarzy: w przychodni - z oszczędności, bo badania kosztują - i prywatnie do Jacka Kampy, który również jest lekarzem pracującym w tyskim szpitalu. Miałam wątpliwą przyjemność w 13 tygodniu ciąży czyli w wrześniu, po wypadku samochodowym wylądować na patologii ciąży tegoż szpitala, gdyż miałam bóle podbrzusza i plamienia - skończyło się całe szczęście na strachu, ale lepiej być czujnym. Niemniej wizyta na tym oddziale nie była całkowicie bezowocna, gdyż zostałam zdiagnozowana jako przyszła kandydatka do cc ze względu na przodujące łożysko, na początku łożysko zakrywało całkowicie ujście szyjki do macicy, aktualnie ( na szczęście) trochę się dzwignęło, ale nadal jest nisko położone. Nie ważne jak urodzę, ważne jest dla mnie to by dziecko było zdrowe i przyszło na świat bez zbędnych stresów. Od wypadku jestem na L4 i mam zakaz zbliżeń intymnych i nakaz jak najczęstszego leżenia i odpoczynku, dlatego też pzybieram więcej na wadze niż w pierwszej ciąży i czuję się już jak małe słoniątko;)

MARZEC 2008

09/11/07 11:56:23

Cześć dziewczyny, chciałam się przywitać i oznajmić, że tak jak wy jestem w stanie błogosławionym i mam termin na marzec, z miesiączki wychodzi mi 21 marzec, ale z usg 14 marzec bądz nawet wcześniej. W zeszły wtorek miałam drugą wizyte w poradni genetycznej i badanie wyszło świetnie, tzn. brak wad genetycznych i wrodzonych no i płeć dziecka na 99% - chłopczyk! Niestety wiadomość o płci nie zachwyciła mnie za bardzo bo od początku ciąży nastawiałam się na córeczkę ( mam już jednego synka), ale po początkowym małym rozczarowaniu na dzisiejszy dzień jestem już oswojona z myślą iż nie będzie mi dane zakładać maluszkowi różowych kokardek, sukieneczek i koronek - no cóż może następnym razem się uda zrobić "babkę"?;) Każda kobieta w głębi duszy lub bardziej jawnie tęskni za tym by mieć pokrewną istotkę w formie małej córuni, ale nie zawsze się to udaje, można mieć tylko nadzieję, że w końcu za którymś razem wyjdzie dziewczynka:) Pozdrawiam i dobrego dnia życzę - mimo burej pogody:)