IN VITRO

21/07/09 18:30:43

Hej Wpadam tu tropem Karolinki :) Czy tu na forum piszą dziewczyny które leczą się w jednej i tej samej klinice? Jestem ciekawa gdzie się leczycie/ Ja ma pierwsze in vitro za sobą - Białystok.

Inseminacja

21/07/09 18:21:47

Hej Dziewczynki Kiedys gościłam tu częściej, teraz wpadam na chwilkę... Maylin, szkoda, że przyszła @.... Ja mam takie zapytanie... Miałam już 4 insemki - w tamtym roku ostatnią w wiosną- potem latem chorowałam sama nie wiem na co... Wysokie ob i biegunki, gorączka itp. Przebadałam się ale nic nie wykryto, ob opadło i wróciłam do formy. ale moje pytanie dotyczy takiej sprawy. Podczas tamtej choroby zauważyłam, że jakoś na twarzy przybyło mi owłosienia. Nie jest to taki zarost czarny i twardy jak przy bodajże hirusizmie, ale masa białych i jakby dłuższych włosków. Tak się zastanawiam czy to efekt tych leków branych przy insemkach? Mam już prawie 40 lat i to może być zanik estragonu? Hrormonów żeńskich, czy nie daj boże- psco? Czu któraś tak też ma? Boję się, że jak nie zacznę tego leczyć to mi się to pogłębi, albo przejdzie w ten hyrusizm.... Pozdrawiam Was Wszystkie i Mateczkę Założycielkę.

Inseminacja

09/01/09 19:44:52

Hej Kobietki Co do toxo to ja mam takie pobieżne info... Nie staram się tego tak dogłębnie analizować. Myślę, że lepiej unikać kotków i zwłaszcza ich kupek. Po za tym mam stracha jak obrabiam surowe mięso... A jak byłam w ciąży i przed to unikałam prac z ziemią - doniczki i ogródek. Jeśli trzeba już to robić np. czyścić kuwetę to lepiej w rękawiczkach bo kotka oddać w ,,dobre ręce" to chyba ciężko... A papużek też nie chciałam w domu... Co do bezsenności... To dla mnie też podtemat - inseminacji. (może moderator mnie nie wykasuje... pizzzz!) Bo jeśli trudności w starankach to inseminacja a jedno i drugie to stres, a jak stres to i bezsenność. Nie wiem, ale ze mną tak jest... Choć stres ma oczywiście jeszcze inne podłoże... Ponieważ podczas staranek odrzucam ,,prochy" to również poszukuję naturalnych metod. Już mi się udało powrócić do szybkiego zasypiania... Poprostu chyba parę spraw udało mi się wyprostować... Wiem, że nie mogę pozwolić sobie na popołudniową kawę i za wszelką cenę nie nakręcać się wieczorem zwłaszcza w łóżku. Zasypiam przy książce. Niestety budzę się po 2 godzinach lub później. Np. o północy, o 2 , o 3 lub 4, a czasem 0 5 i nie mogę zasnąć. Zauważyłam że moje ,,zabiegi" sprawiły że już po wybudzeniu szybciej zasypiam i wtedy nie jest tak źle. 1. Wieczorem jak najwcześniej kolacja i to lekkostrawna. 2. W sypialni wietrzenie i raczej nieprzgrzane powietrze - kaloryfer jak najsłabiej, może być wilgotna szmatka=nawilżacz. 3. Jak się budzę to unikam nakręcania: staram się wtulić w poduchę i spać ;) myśli skierować na jakieś miłe ale wciągające zajęcie np. projektuję ogród, w ostateczności: wstaję piję melisę, idę na tv... 4. Podobno trzeba po takim wybudzeniu wyjść z łóżka i wziąć się za jakieś bardzo nużące zajęcie do czasu jak wróci seność! Ja wolę wziąć się za czytanie, bo to mnie fajnie usypia.... :) Ale nade wszystko o bezssenność podejrzewam stres i nerwicę może depresję... Dlatego dużo pracuję nad sobą... Czytam... Odpuszczam sobie wiele spraw... Szukam różnych robótek- uczę się piec ciasto, robię racuszki, ,,pozbywam się bałaganu ze swojego życia"....

Inseminacja

02/01/09 10:50:37

Witam Sinead, na różyczkę zdobywa się odporność ale co do toxo nie mam tej pewności. ??? Jednak muszę zrobić tę chlamydię. Mam jeden jajowód prawie niedrożny - może to po zabiegu po ciązy obumarłej a moze i ta chlamydia. Ten cykl przejdę na naturalsiku - radosny seksik i tyle. W między czasie badanko. Ale jak przyjdzie @ już muszę podjąć konkretne decyzje... Oby tylko grypa czy inne coś nie przyplątało sie. Ciekawi mnie natomiast jak to jest jeśli przyczyną niedrożności jest właśnie chlamydia: czy wyleczenie jej przywraca drożność czy trzeba jeszcze laparoskopii, czy jakiegoś innego zabiegu? Wiem ze chlamydia to równiez powikłania nie tylko z zajściem, ale i z przebiegiem ciąży...

Inseminacja

01/01/09 15:44:40

Witam Evita, dziękuję za odpowiedź. Te badanka to spory wydatek- bo raczej prywatnie- ale dość często dziewczyny piszą że te chlamydie i inne robią wiele szkody. Chciałabym sobie je również zrobić, ale nie wiem, jak to zniesie mój m., który uważa że jestem mega hipohondryczką... A co do toxoplazmozy to robiłam je już dwa razy i chyba wychodziało że już przechodziłam... no i nie wiem jak często to badanie trzeba powtarzać? Na szczęście mnie przy badaniu ,,uciskowym" raczej nie boli. Zwykle odczuwam tylko ten ucisk. Jakaś mała pociecha... przy tym stanie upławowym nie określonego pochodzenia. Muszę chyba jednka iść va bank i pójść do dobrego gina, żeby ocenił mój stan. Robiłam posiew z pochwy to zamiast antybiogramu wyszło mi tylko candida spp. A babka przez telefon podała że jak nie było innych bakterii to antybioram nie był potrzebny. ??? Czy zatem oprócz candidy mam namnożenie bakterii tlenowych czy beztlenowych które na takim posiewie nie wyjdą? Czy rzęsistek by wyszedł? Czy może to badanie było pobieżne? No ja to się mam!