Noworodek w osobnym pokoju - czy to realne? :)

12/02/09 23:26:45

Eryk spał z nami w jednym łóżku przez 2 miesiące, ale tylko ze względu na to, że byłam tak pokiereszowana po porodzie, że nie wyobrażałam sobie wstawania do łóżeczka. Potem jak już doszłam do siebie to od razu maluszek trafił do łóżeczka i tak jest do dzisiaj. Jest już tak przyzwyczajony do niego, że jak kiedyś, gdy go bolał brzuch i wzięłam go do naszego łóżka to po prostu nie chciał tam usnąć i tylko rączką pokazywał, że chce do swojego łóżeczka. Szczerze powiedziawszy nie wyobrażam sobie wyspania z dzieckiem w jednym łóżku. Teraz dopiero ma swój pokój (akurat takie były warunki) i powoli przyzwyczaja się do niego. Dla każdego jest odpowiedni moment, aby go przenieść. Myślę jednak, że z drugim dzieckiem będzie trochę inaczej i prędzej trafi do osobnego pokoju, tym bardziej że będzie tam braciszek. Tak na marginesie, u mnie w rodzinie jest przypadek taki, że 8-letnia dziewczynka śpi z rodzicami w jednym łóżku od urodzenia, pomimo, że ma swój pokój od momentu jak skończyła 3 miesiące. I to cały umeblowany. Ale to właśnie taka mądra mamusia, która nie może bez córuni wytrzymać nawet jedną noc, decyduje o tym, że taka przecież mała dzidzia musi spać z nią, bo ...mamusi smutno w nocy bez niej. :roll:

OD KIEDY piżamka dla dziecka??????????

10/02/09 22:35:28

Eryczek śpi w piżamie odkąd skończył rok i zbiegło to się właściwie z tym, że przyszlo lato, więc pajace przestały się sprawdzać. Teraz w zimie czasami mu zakładam skarpetki jak ma bardzo zimne stópki, ale jak tylko uśnie to zaraz mu ściągam. Mnie zawsze było łatwiej zasnąć, gdy stopy miałam ciepłe, więc jakos to stosuję u szkraba. Raz mu założylam pajaca, ale tak tarmosił go przy stopach, że musiałam założyć piżamkę.

Dieta karmiącej przy skazie białkowej dziecka

10/02/09 22:16:48

Często lekarze stawiają od razu szybką i najczęściej błędną diagnozę co do wysypki u dziecka. Sama miałam taki przypadek. Mianowicie twierdzono, że moje dziecko ma skazę białkową, a był to po prostu rumień toksyczny noworodków, który utrzymywał się ponad 3 tygodnie od porodu. Byliśmy u mnóstwa lekarzy i w końcu pewna neonatolog postawiła taką diagnozę i kazała nic nie robić w tym temacie. Faktycznie wszystko ustąpiło i chociaż jeszcze po miesiącu wysypało go czasami to potem całkowicie ustąpiło. Oczywiście był okres, ze prawie nic nie jadłam, tylko same bułki, ale wtedy to było jeszcze gorzej, więc niepotrzebne były te katusze. Teraz często się słyszy, że dziecko ma skazę białkową, a faktycznie to najlepiej i najprościej postawić taką diagnozę. Nie zlecić badań, testów tylko od razu dietkę dla matki albo i nawet odstawienie od piersi.

Ania, bania, proszek do prania... czyli popularne imiona

19/01/09 22:07:05

Ja mam na imię Patrycja i zawsze wszędzie byłam jako jedyna czy to w szkołach czy na studiach. Zresztą dopiero pierwszy raz spotkałam dziewczynę o tym samym imieniu dopiero na kolonii jak miałam 12 lat. Teraz to popularne imię, ale w latach 70-tych to raczej bardzo rzadkie. I zawsze dobrze było mi z tym imieniem, zawsze też od razu ktoś mnie kojarzył. A właśnie takich Anek czy Kasiek to zawsze mnóstwo i jak ktoś wołał to po pięć się obracało. Przy wyborze imienia dla dziecka też się kierowałam tym, aby nie było popularne, więc jest Eryk. Dla drugiego synka, który ma się urodzić za około 2 m-ce jeszcze nie wybraliśmy. Najważniejsze żeby nie było głupio wymyślate, śmieszne, trudne do wymówienia i dobrze współgrało z nazwiskiem.

Wychowywanie bez telewizora - więcej plusów czy minusów??

12/01/09 22:17:36

Moje dziecko dopiero dokładnie od dwóch miesięcy ogląda ze dwie bajki. Tygodniowo. Jedna to kubuś puchatek w niedzielę na jedynce, a druga to krecik na kompie. Czasem jak spoglądam na niego, jaki jest zahipnotyzowany tymi migającymi obrazkami to aż przerażenie mnie ogarnia. Dlatego ma mnóstwo zabawek, i nowych i zdobycznych, i tych zwyczajnych i interaktywnych. Do tego mnóstwo bajeczek-ksiażeczek. Co prawda, pracuję, kilka godzin z Erykiem spędza moja mama, ale takiemu małemu dzieciakowi można naprawdę zafundować inne rozrywki niż telewizja przez 2 godziny dziennie. U mnie dziecko od maluszka było nauczone oglądania bajek (książeczek), dlatego ma ich stosy i się nie nudzi. Poza tym tutaj dla mam siedzących w domach przez cały dzień z dzieckiem, kojec to świetny wynalazek. Wsadzam do niego Eryka, wrzucam mu różne zabawki, jakieś akcesoria kuchenne i kilka książeczek, i dziecka nie ma przez nawet pół godziny. Oczywiście nie zawsze, bo czasami kończy się na 5 minutach. A dodam, że jest naprawdę aktywnym i ciekawym wszystkiego dzieckiem i w miejscu nie usiedzi. Taki kojec to zawsze jest jakaś alternatywa, tylko wydaje mi się, że przyniesie pożądany efekt wtedy jak się go zaczyna używać od momentu jak dziecko siedzi. Bo wsadzić do niego półtoraroczniaka, który nie jest nauczony spędzać w nim troszkę czasu, to już nie przejdzie.