Mój mąż to maminsynek

06/08/10 22:07:20

przykre.... jakbym czytala o małżeństwie moich rodziców - wszystko sie zgadza... ojciec dzieci swojego rodzeństwa wychwalał zawsze, nawet dzwonil jak mieli urodziny, bo mu mamusia ptzypominała, a o naszych ( moich i siostry nie pamiętał)... dla rodziców i siostry zrobi wszystko.... i teraz się właśnie to kończy męczącym rozwodem, bo siostra ojca chce jak najwięcej wyrwać i upokorzyc całą rodzinę...:( straszne... i tak sobie myślę, że jedynym rozwiązaniem, które można sprawdzić to przeprowadzka daleko... nie mówię, ze to zniknie, ale się zmniejszy.. ojca rodzeńswto mieskza daleko i ten konatkt jest telefoniczny, fakt, częsty, może za czesty, ale chyba jednak do zniesienia.. a mój ojciec też został w miasteczku rodziców, mimo, że już kiedyś z mamą mieli kupywać mieszkanie w innej miejscowości.... no ale, trzeba było zostać z rodzicami, bo brat z siostra są daleko.... więc moja droga, jeśli poważne, szczere rozmowy z mężem nie pomagają... uciekajcie od teściów, bo niestety, z czasem nie dasz rady tego znieść tak jak moja mama, która na "stare" lata sie rozwodzi :cry: :cry: :cry:

HULA HOP

06/07/10 22:16:00

a ja właśnie wczoraj myslałam o hula hop :D ale o takim normalnym, czy to coś daje??? bo ja mam brzuszek po synku flakowaty i chciałabym go ujędrnić :lol: a to jest faktycznie wypasione - pewnie drogie??? nooo, ale jeśli ma pomóc, to ja bym się skusiła na zakup:)

"dobre" rady innych mam

03/06/10 12:38:57

anytraM - nie smiej sie, za pierwszym razem była z nami kuzynka, która też mimo moich próśb chciała go koniecznie zagadać - no i jej się dostało :D Jaś ja uderzyl i ta dopiero dała sobie spokój :lol: otylkaz - mojej siostry bliźniaki podczas placzu zmuszają się, udają że wymiotują. musisz byc pewna, ze ona tego nie wymusza, normalne, że dziecko jak płacze to sie zanosi i jaka.... no właśnie ta "życzliwa kobieta" mi podczas kazania mówiła, ze dziecko płacze, ąż ma pianę w buzi :?

"dobre" rady innych mam

02/06/10 14:58:26

no własnie wiem, nie wiem czemu jej nic nie powiedziałam... :szz: może właśnie dlatego, że ona nie gadała mu glupot, bo jakby powedziała, że mama przestanie cie kochać, to nie wiem co bym zrobiła... ona go zagadywała - pokazywała samochodziki, i coś tam jeszcze, bo słyszałam trochę...a syn słuchał, przestał płakać... bo jest komunikacyjny, i w sumie nie boi i nie wstydzi się obcych... myslę, że ona to odebrała jako sukces, bo przestał płakać...

"dobre" rady innych mam

02/06/10 12:46:03

nooo kobieta nie byla starsza, i chyba musiala nas obseerwowac, bo potem do auta wsiadla i odejchala... nooo ok - zrozumialam, ze sie zaniepokoila, bo maluch stal sam, płakal w nieboglosy, ale przecież jej powiedziałam, że to moje dziecko... i żałuje, że nie powiedzialam jej, by odeszła od niego... a kurs asertywności..... hmmm wiecie gdzie mogę się zapisać :lol: chętna jestem.... chociaż też wiem, że na spokojnie bym mogła inaczej zareagwoać, ale jak same wiecie to jest ogromny stres... emocje..