***Czerwcóweczki 2012***

29/01/14 01:29:59

Czesc mamuski :) U Amelki wloski jak u mojej. Loki, loczki, swiderki.. Staram sie upinac, by jako tako wyglądala. Nie lubi wiec w przez wiekszosc czasu wyglada jak dmuchawiec :) Cmonia, pisalam Ci juz, dasz radę. Zmobilizujemy jak cos :p

Wrażenia po cc i sn

29/01/14 01:14:05

U mnie tez był spadek ciśnienia i związana z tym senność. W czasie cesary człowiek jest zawsze tak zestresowany, że każdy ruch czy zmiana samopoczucia daje wrażenie odjazdu na tamten świat ;p Chlop moj trzymal fason chociaz mowil, ze jak zobaczyl plecową igle to nogi zmiękły haha.. a starali sie podawac sobie fanty dyskretnie. Cewnikowanie było już po znieczuleniu. Kluskę pokazali nad parawanem. Moj chyba dalej był wystrachany bo sie zagapił i trzeba bylo pogonic by pocykał focie. Licząc od godz. urodzenia to tak po niecalych 5 godzinkach bylam na spacerze po przyszpitalnej trawce. I kolacji. Łyczek powietrza i biegiem do mlodej. Szwy rozpuszczalne bo nic nie zdejmowali. Tak mialam po cesarze czwartej. I z czego najbardziej zadowolonam, to jest niewidoczny praktycznie. Tylko po boczkach troche. Lepiej niz bylo. Nastepnym razem o cycki sie upomne, jak tacy zaprawieni haha.

***Czerwcóweczki 2012***

01/07/12 23:52:25

Laura, zapewne tak. Ja mam zalecony co dzien paracetamol i ibuprofen, w sumie na dobę z 6 czy 8 tabletek wychodzi. Ale biorę jedną, czasem wcale. A u nas spokojnie, tfu tfu by nie zapeszyć. Młoda zasypia koło 22-23 i spi do 4 czasem 5. Szybko opierdzieli dwa cycki i znowu spansko do 9. Ogólnie je, spi, sra. Z krótkimi przerwami na rozglądanie. Spacery zaliczamy od pierwszego dnia, ale nie za bardzo jej się podobają. Pół godziny i się wierci, więc wracamy z alarmem. Jak u was ze starszakami? Moja była przygotowana, wyczekiwała bardziej niż ja... a po powrocie na odwrót. Marudna, zazdrosna. Na szczęście szybko jej przeszło, teraz głaszcze, zasypiają razem, twierdzi że dzidziuś jest słodki i sobie go zostawimy na zawsze .. sielanka ;) Na lipcówkach i jak widzę u nas temat przyśpieszaczy. Wytrzymajcie jeszcze, ciut, ciut.. Łatwo pisać, wiem :roll: Czas do wyrka. Jutro ostatnie przygotowania i czekam na przylot reszty rozrabiaków, jes, jes! :D

***Czerwcóweczki 2012***

29/06/12 08:03:47

Witam :D My już od wczoraj w domu. Nadrobiłam co tam pisałyście, ale już mi się poplatało kto i kiedy rodził.. gratulacje dla rozpakowanych, a oczekującym czerwcówkom życzę cierpliwości, nagroda jest super :D Kasia, dzięki za pamięć, że zadzwoniłaś i w ogóle :* <3 U mnie cesarkę przeprowadzili planowo, tylko z lekkim opóźnieniem czasowym. Załoga super, a obecność męża naprawdę dała mi spoooro spokoju. Miało być dłużej, bo czwarte cięcie, ale uwineli się szybciutko, mąż przeciął pępowinę i porobił pamiątkowe fotki. Po niecałych 5 godzinach już byłam na nogach. Daleko z tym kablem między nogami nie poszłam, ale spacer po dworze zaliczyłam. W drugiej dobie pojawił mi się kryzys mleczny, dopiero w trzeciej ruszył i teraz mam za dużo, więc odciągam i mrożę. Mała pije jak smok ale mimo tego jest nadmiar a szkoda mi tej pierwszej siary... A co się naoglądałam zachowania pacjentek, ło matko. Podziwiam połozne, ze nie rozszarpały mamusiek. Dopiero leżąc dłużej załapałam, czemu położne tak miło się wypowiadały o naszych Polkach. Dla przykładu: przywiozły na wyrku mamuśkę, obskoczyły co tam trzeba, picie, wkładki itd.. mamuski dostały przyciski do ewentualnego wezwania i się zaczynało.. PIP! bo im dziecko płacze, PIP bo trzeba nakarmic, PIP bo im wody brakuje, PIP bo kupa, siku, skonczyły się butelki z mlekiem itd.. I cały czas napierdzielały tymi przyciskami. Szału mozna było dostać. Położne biegały z dzieciakami, a one w barłogu ogladając TV wracały do formy... no ale co kraj, to obyczaj. Dla mnie dziwne, tu wygladało jak norma. Wszystkie nocki szpitalne przespane, mała je przez mniej więcej godzinę i jej wystarcza na 2-3 godziny snu. Kup na dobę tak z 8, czasem 10. Suty bolą jak cholera, ale cóż zrobić.. leczę rany i jakoś do przodu. Ciuchy to tylko w rozm. 50 pasują. Spodziewałam się wiekszej wagi, a tu taki kurdupelek... :D Rozpisałam się, bez ładu i składu ale jestem taaaka szczęśliwa jakbym pierwsze miała :D Wrzucę jakies fotki do galerii, przynajmniej te co mam pod ręką na lapku. Buziaki, dziewczyny!

***Czerwcóweczki 2012***

24/06/12 18:56:36

Woo, kolejne rozpakowane.... gratki, dziewczyny! :brv: :brv: :brv: :puk: Kati, dzięki za porady. jak wiadomo, każda się przyda :) Z listą karmiącą nie pomogę, raczej jadłam wszystko, wzdymające z umiarem. Chyba najlepiej jeść i obserwować, bo co dziecko to inaczej jest. Z nianią wszystko wyszło super i jestem mega zadowolona. Babeczka przesympatyczna, moja młoda od razu ją polubiła, zabrała do siebie do pokoju, a rodziców wystawiła za drzwi :D Zwykle nie lubi obcych, a tu takie miłe zaskoczenie :) Z rańca dzwoniły też położne upewnić się, że wsio aktualne i cóż.. dam znać jak już będzie po cięciu. Nic nie wspominały o ostatnich wynikach, więc mam nadzieję, że są w porządku :D Gocha, dawaj ze mną jutro. Wirtualnie wesprę, jak coś ;)