** KWIETNIOWE SŁONECZKA**2008

18/04/08 13:37:02

Witajcie dziewczyny! Gratuluję wszystkim mamusiom!!!! Dziewczyny! Zaczne może od 06.04. Spokojnie przespałam całą noc z 05.04 na 06.04. Obudziłam się gdzies koło 5 rano na siku i wtedy złapał mnie bardzo mocny skurcz (jakbym dostała okres), zaraz jednak przeszło, wiec spokojnie poszłam spać. Około 9 rano miałam cuuudny sen- nie uwierzycie: erotyczny! Czułam, że zaraz dotanę orgazm i własnie wtedy się obudziłam. Po tyłku spływało mi coś ciepłego- podniosłam się i okazało się, że mam całe majtki mokre. Obudziłam męża i zaczęliśmy się szykować. On zrobił śniadanie a ja poszłam pod prysznic. Na spokojnie pojechalismy do szpitala- wody spływały przy każdym skurczu. W samochodzie rozbolało mnie okrutnie, ale już po wyjściu z auta przestało. Na izbie przyjęć od razu kazano mi się przebrać. Zrobiono KTG, a tuż po nim pani doktor (najgorsza jak mogła mi się trafić) sprawdziła, jakie mam rozwarcie. Dziewczyny! Nie spodziewalam sie takiego bólu! Aż sie poryczałam, a ta wredota zaczela po mnie krzyczec, ze zacznie mnie bloec dopiero na porodowce :evil: Miałam dość... Ale dobra wiadomość: 3 cm rozwarcia. Kolejny krok- lewatywa. Zostalam zostawiona sama w pokoju, siedzialam na kiblu i myslalam, ze zemdleje. Było mi slabo, bo bolal mnie strasznie brzuch (jak przy najgorszym okresie). Pamietam, ze pomyslalam sobie, ze spadne tam i nikt do mnie nie zajrzy.. Ale nie zemdlalam. Po pol godzinie siedzenia na kibelku wyszlam do pan poloznych, ktore zaprowadzily mnie do mojego lozka. od razu zostalam podlaczona pod kroplowke (oksytocyna)- byla 12.00. Tu oszczedze opisu, napisze tylko ze darlam sie bite dwie godziny. To bylo silniejsze ode mnie. Położne sie smialy pozniej, ze tak wrzeszczacej pacjentki to dawno nie mialy. Wstyd mi, ale krzyczalam ze umieram i umre w samotnosci... :oops: Echh.. Teraz moge sie z tego smiac, ale wtedy nie bylo mi do smiechu. Brakowalo mi bliskiej osoby chocby dlatego, ze nie mialam w kogo wbic palcow (polozne uciekaly ode mnie), a ja nie mialam sily przec sama, musialam sie na kims wesprzec. Mialam zal do poloznych, ze mnie zostawialy sama.. Niestety pokoj (mamy tylko jeden) do porodow rodzinnych byl zajety :( Urodzilam o 15.30. Szybko. Juz o 14 mialam rozwarcie na 9 cm, ale niestety maly byl nadal wysoko, co uniemozliwialo szybki porod. Musialam przec raz na lewym boku, raz na prawym, raz na siedzaco.. i nic.. W koncu pani polozna zapytala, czy moze mi pomoc. Powiedzialam, ze tak. I wtedy nagle wokol mnie znalazlo sie bardzo duzo poloznych plus doktorka (ta wredota- skopalam ja po biodrach :), ktos zlapal mnie za glowe i przechylil do klatki piersioowej, a jedna pani mocno przyciskala brzuch przesuwajac Olusia do kanalau rodnego- KOSZMAR!!! Ale dzieki Bogu po kilku parciach wyskoczyl w koncu moj maly synek... Dostal 10 pkt :) Był cudowny! Już po tym miałam wszystko gdzies, nawet zartowalam z poloznymi. Doktorka przy zszywaniu opieprzala mnie rowno, a mnie sie chcialo śmiac :) Tylko mnie naciela, wiec juz mnie nie boli. Praktycznie bardzo krotko bolalo (trzy dni). Myslalam, ze dlugo bedzie siedzial we mnie ten bol z porodu, ale juz po kilku dniach moglam sie z tego smiac. To tak na pocieszenie. A! Obok rodzila dziewczyna, ktora praktycznie nie poczula bolu przy parciach- nie ma reguly- nie wiem, od czego to zalezy... O Oleczku opowiem nastepnym razem. Jest bardzo grzeczny- kochaniutki! :) Trzymam kciuki za wszystkie rodzace w najblizszym czasie! Buziaki!

** KWIETNIOWE SŁONECZKA**2008

09/04/08 21:04:19

Czesc dziewczyny! Nie miałam do żadnej numeru, więc chwalę się dopiero teraz :) W niedzielę 06.04 urodziałm ślicznego, zdrowego synka :) Śpi sobie teraz w łóżeczku, jest mega spokojny, a ja dzięki temu mam czas dla siebie. Idę nacieszyc się rodziną, jutro napiszę wiecej. I nadrobię wpisy, bo nawet nie wiem, które z was też sie rozpakowały. Buziaki! Tak Go kocham, że łzy same lecą z oczu...

** KWIETNIOWE SŁONECZKA**2008

05/04/08 12:19:10

U mnie w szpitalu jest tak, że na piąty dzień po terminie muszę zgłosić się do szpitala na stałą obserwację. Do tygodnia wywołują, jak nie ma szans, to kierują na cc.

** KWIETNIOWE SŁONECZKA**2008

05/04/08 10:39:39

Hej! Zapomniałam dodac, że wtedy, gdy tak boli, to mam brzuch jak kamień. Strasznie sie napina po obu stronach (myslalam, ze to maly :oops: ). Ja po przespanej nocy- pozwoliliśmy sobie z mężem poleżeć do 10 :) W przyszły weekend pewnie juz tak nie poleniuchujemy :) Teraz zabieram sie za sprzatanie. Milego dnia!

** KWIETNIOWE SŁONECZKA**2008

04/04/08 21:59:33

Makatka- wielkie gratulacje! Dziewczyny! Przeżyłam szok. O mały włos znalazłabym się na patologii! Spokojnie leżałam sobie podczas badania, a tu nagle położna woła inną i obie długo przyglądają się zapisowi. Pytają, czy boli mnie brzuch. Ja mówię, że boli (bolał delikatnie, jak na okres, ból promieniował od krzyża)- okazało się, że miałam baardzo długi skurcz, zapisał się wysoko- aż zabrakło wykresu! Zawołały lekarza i ten powiedział, że mam leżeć jeszcze pół godziny, jeśli pojawi się znów taki skurcz, to mnie zatrzymują :shock: Ale jestem :) wiec to był tylko straszak. Przynajmniej wiem, że kiedy mnie w ten sposób boli, to znaczy że występuje skurcz :) A boli mnie tak często! Pisałam wam, że boli jakbym okres dostała.. Heh, no nic, czekam na regularne skurcze... Buziaki!