***Marzec 2009*** (3)

14/05/14 09:51:36

cześć Kochane!! ktoś jeszcze zagląda?! co słychać? buziaki

***Marzec 2009*** (3)

02/05/13 23:24:54

hej Kochane, Różyczka, przykro mi, że tak szybko musisz wrócić do pracy, zwłaszcza, że planowałaś inaczej. ale czasem stajemy przed sytuacjami bez wyjścia...niestety. przytulam mocno! Maranellka, jak Cie dawno Kochana nie było. a jak zobaczyłam ostatnio na FB Olivierka to poprostu padłam. Jak Jemu się włoski kręcą, lok na loku...cudny jest. trzymam kciuki za przedszkole! Oli napewno sobie poradzi! Śliwka, i co z tym zapalaniem u Martusi? to coś jak u Marcelka w tamtym roku po anginie, jeśli dobrze rozumiem. ale u Martusi to się bardzo mocno objawia? bo Marcel na początku nie był w stanie w ogóle stać na nóżkach, całe się trzęsły i strasznie Go to bolało, dostawało duzo leków przeciwbólowych. u Was tak samo?! Becia, też nie mogę uwierzyć, że Jaś już do przedszkola idzie...ale Ty w koncu odetchniesz i wyjdziesz do ludzi. co to za kropelki na migdałki od Śliwki? możesz zdradzić? bo Marcel tez ma takie trochę przerośnięte. Daria, fajnie, że się odezwałaś!!! dobrze, że sobie troszkę poukładaliście, bo w Polsce było Wam bardzo ciężko. planujecie już tak na stałe tam pozostać? Bryta i co z drugim Dzieciątkiem? będziecie się starać czy Mąż nadal anty? Tygrysku, ja bym podawała wit D co drugi dzien. a poza tym przeciez Wy na modyfikowanym, musisz w ogóle dawać? Nacia, łączę się w bólu. w poniedziałek Kubusia też rozłożyła angina, plus biegunka natychmiast od antybiotyku. nastepnego dnia juz mial zmieniony ale i tak sraczka do tej pory się ciągnie. a Marcus następnego chyba jakąś jelitówke, na dwie strony leciał...koszmar. my też mielismy miec wyjazd i to do włoch ale nie pojechalismy przeze mnie. nie wytrzymałąbym tyle w aucie no i tam tez bym pewnie musiała siedziec, to co to za wyjazd. odwołaliśmy. ale mam nadzieję, że w przyszłym roku sobie odbiję ;) Caro, kurczę, smutny ten twój post. przytulam CIę mocno. nie dziwię się, że masz depresje, po takich przeżyciach...ale najważaniejsze, że zdajesz sobie z tego sprawę i się leczysz. to napewno CI pomoże i niedługo z tego wyjdziesz!!!obronną ręką!! a ja Dziewczynki odliczam czas...jeszcze 2,5 m-ca do operacji, boję się jak cholera ale coraz częściej są dni kiedy najchętniej bym zadzwoniła i wybłagała zeby mnie wzieli teraz natychmiast, bo ból jest nie do zniesienia...większość czasu spedzam w domu, na tramalu,,, choc staram sie nie codziennie zeby sie zbytnio nie przyzwyczaić. najgorzej organizacyjnie, bo coraz wiecej spraw spada na M, a On zwyczajnie nie ma czasu, bo musi pracować...lipa. no i staram sie przygotować, kiedy tylko moge chodze na basen, jak mam lepszy dzien to z kijkami no i zrzucam kilogramy, 4 za mną jeszcze 7 przede mną... zapraszam Was do podziemia, wstawiłam zaległe, marcowe fotki z urodzin Marcusia ;)

***Marzec 2009*** (3)

24/03/13 12:43:50

czesc Kobietki, tęsknie za Wami ale kompletnie nie mam weny do pisania... 17 lipca wyjezdzam do zakopanego na operacje kręgosłupa, modlę się żebym wyszła z tego szpitala w taki sam sposób jak do niego wejdę...generalnie mam totalnego, gigantycznego stresa... Marcelka prezent urodzinowy juz prawie miesiac stoi w pokoju i przez pogode nie może Bidulek z niego skorzystać, dostał rower ;) Kuba oszołomek ;) Tygrysku, mówisz, że krótkofalowka hit? ;) pokaz jaka ;) Nacia, fajnie, że tak miło spędziliscie ostatni tydzień. z calego serca wspolczuję jelitówki. Śliwka, Martusia pierwszy raz zaserwowała Ci taki tekst? ja często słyszę: nie kocham was, nie jestem juz waszym synem itd. itp. pyskacz mały... Mamma, zazdroszczę urlopu, wygrzewajcie się ile możecie, my wlasnie odwolalismy wyjazd do wloch przeze mnie oczywiscie...a tak sie cieszyłam... Nicktoo wspolczuje Ci tego czekania, doskonale pamiętam jak miałam tego powyżej dziurek w nosie... Tygrysku, gratulacje dla Brata, Bratowej tez wspolczuje ;)

***Marzec 2009*** (3)

22/02/13 19:08:38

Nacia,tak Kubuś wpatrzony jest w Marcelka jak w obrazek. Wszystko chce robić z nim, bawić się tym samym i Marcus nie może płakać, bo zaraz Go na siłe pociesza, podnosi kiedy lezy, generalnie jest śmiesznie. tylko Marcel odstawia non stop cyrki...już mamy po dziurki w nosie te jego fochy. ale chyba trzeba przetrwać kiepsko, że szafa Ci się nie podoba :( z T. tak na poważnie czy o pierdołę? a jak ćwiczysz? zapamietalas cwiczenia czy masz jakąś rozpiskę? Śliwka, jak to? przyszła sama mata? dlaczego mieliby osobno wysyłać?! wlasnie jestem z dzieciakami u Mamy, bo nasze chlopy poszly na męskie spotkanie, dodam, że "cykliczne" :D ;) a za oknem zawierucha,na szczęście teraz mogę robić co mi się podoba, bo Mężuś wyposazyl mnie w walentynki w auto ;) torcika zamówiłam dziś dla Marcelka ;) będzie ze spidermanem ;)

***Marzec 2009*** (3)

21/02/13 09:51:30

czesc Kochane, dawno mnie nie było ale widzę, że nasz wątek znów nieco ożył ;) miesiąc temu dodałam zdjęcia moich chłopaków w podziemiu ;) ale widziałam, że nikt za bardzo tam nie zagląda ;) co u nas... Marcuś to przedszkolak pełną gębą, ma narzeczoną Agatkę, ponoć przytula Ją i całuje ;) choć dziś stwierdził, że kocha też inne dziewczynki ;) radzi sobie świetnie, w zapomnienie odeszły płacze i histerie powodowane wyjściem do przedszkola. jak Go rano przebiorę to leci do sali i tylko puszcza buziaczki, żebym już szła, a jak przychodze to muszę czekać aż skończy aktualne zajęcie ;) od czasu do czasu wraca katar i kaszel albo chrząkanie ale nic się z tego nie rozwija. chyba jednak ten ribomunyl przyniósł takie pozytywne efekty. Kuba dzięki temu też nie jest chory. jedynym lekiem który mają na stałe jest Monkasta, Śliwka to ten lek na astme, o ktory kiedyś pytałaś, działa rewelacyjnie. Kubuś zaczyna już mówić: mama, mamo, tata, tato, tatu (tatuś), blatu (od brata), papa, daj, am (na jedzenie), dziadzia, baba,ampa (lampa) no i powtarza pojedyncze słowa za nami ;) jest 100% inny od Marcusia, ruchliwy, radzi sobie ze wszysztkim, jezdziki, hustawki wszystko jest jego, umie włazić, złazić no przeciwność Marcusia ;) poza tym ma taką dziewczęcą urodę i robią Mu się loczki ;) Marcelek za to jest zazdrosny i b. niegrzeczny kiedy tylko przebywają razem. pyskuje i robi wszystko żeby wyprowadzić nas z równowagi...ale chyba takie uroki posiadania dwójki z niedużą różnicą... ja pracuje, w miarę możliwości chodze na siłownie, niekoniecznie b. systematycznie, bo z kręgosłupem jest zle i niestety coraz czesciej nie mogę chodzić wtedy odpuszczam. w ostatnim czasie miałam 3 blokady praktycznie pod rząd, niestety ból nadal wraca i nie przynoszą już tak spektakularnego efektu jak 7 lat temu, no ale wtedy nie miałam ucisku na rdzeń... Tygrysku, ale Maja z Mikołajem są do siebie podobni ;) słodziaki niesamowite ;) Nacia, cieszę się, że problem Nikusi nieco odpuścił! Śliwka, zaraz wydrukuje te kolorowanki, ciekawe co Marcel na to powie, ostatnio zaczął b. ładnie kolorować, nie wyłazi już za linię i robi to dość starannie. bo jeszcze niedawno bazgrał niemiłosiernie, no ale to kolejny pozytywny wpływ przedszkola, bo ja to nie miałam cierpliwości do malowania. Caro, co Ty piszesz...to straszne, Kochana pisz jak to się stało i jak Ci się udało odpowiedni zareagować?! przytulam Wam mocno, szczęście,że wszystko juz dobrze Nictoo, piękne zdjęcia na fb ;) ślicznie wyglądasz :)