"LUTÓWKI 2008"

13/02/08 13:35:43

[quote="niesia":1hzzjnh4]Iza ja jestem ciekawa charakterku twojego Artka po wyjściu z brzuszka... mój mąż też artur i uparciuch straszny... :D wszystko musi byc jak on chce...
Coś w tym musi być!! Mója mąż, jak jeszcze nie wiedzielismy ,że to dziewczynka też chciał nazwać syna Artur-i tylko to imię brał pod uwagę:) Iza2012 jak Mały nadal się nie rusza to połóz się na plecach i poczekaj mnie przynajmniej w tej pozycji zawsze kopnie:)

"LUTÓWKI 2008"

13/02/08 12:41:39

[quote="iza2012":2hmxt6ow] Anpia ja do szpitala idę w piątek... boję się jak diabli... ale z drugiej strony też już się doczekać nie mogę... :) coś mój synek się dziś kiepsko rusza... :? jak się nie rozkręci do wieczora to jadę na ktg...
Co 4 godziny powinnaś wyczuc maleństwo, teraz też przed prodem jego aktywnośc spada. Zjedz coś, wypij i poczekaj napewno po chwili się ,,odezwie,,:)

"LUTÓWKI 2008"

13/02/08 12:33:54

Witam Iza2012 widzę, że bez zmian, tak jak u mnie:) Uparte mamy te dzieciaczki... Ale to juz nasz ostatni tydzień lekarze raczej nie pozwolą na dlasze oczekiwania.

"LUTÓWKI 2008"

08/02/08 13:30:02

[quote="iza2012":2w9ql1zy] Anpia dzięki :) też sie staram pozytywnie myśleć tylko że mnie przeraża fakt że tak mało wiem o mojej ciąży... nikt nie określił mi stopnia rozwoju łożyska ani przepływów itp... :( chyba ta niewiedza jest najgorsza :(
Iza nie martw się! tez nie miałam przeprowadzanych tych badań, jeśli dzidzia się rusza, badanie ginekologiczne pokazuje, że w środku wszystko ładnie pracuje, a Ty się czujesz dobrze , to nie ma co się martwić na zapas!!

"LUTÓWKI 2008"

08/02/08 11:42:20

[quote="iza2012":2p0cxk3c] Anpia a co mówią lekarze?? kiedy chcą wywoływać?? no i jak sobie radzisz z tą sytuacją bo u mnie jest bardzo różnie... czasami łapię cholerne doły... :(
Mój lekarz nie robi z tego powodu sensacji twierdzi, ze wszystko jest w porządku, a ma pacjentki, które czekają o wiele dłużej...jednak od poniedziałku muszę juz byc pod opieką lekarską i przyjechac do zapisu na oddział. Myślę, że rutynowo dostanę kroplówkę naskurczową do niej wózeczek i spacerki po oddziale:) Nie mogłam sobie poradzic z tym przez pewien czas, bo wszystkie usg wskazywałay na koniec sytcznia no i tak się nastawiłam niepotrzebnie... Trzeba myslec pozytywnie... wkoncu urodzę, juz niedługo, a przytulę swoje maleństwo, a ten czas spotenguje jeszcze bardziej moją miłość do niego, takie wyczekiwanie tylko umacnia naszą więź z kruszynką:) Nieważny termin ale zdrowie i spokojny poród. Takie myślenie mi pomaga. Spróbuj Iza też doszukiwac się w tym pozytywów bo zadawanie w kółko pytania ,,kiedy???,, potrafi doprowadzic do szału a teraz przed porodem powinnysmy być wyciszone i spokojne, zeby udzieliło się to również bobaskowi:)