PAZDZIERNIKOWE SZKRABY 2007

18/03/09 11:33:25

Witajcie dziewczyny :) Tym razem pobiłam kolejny rekord - 200 stron do nadrobienia... U nas wszystko ok - tydzień temu byliśmy w Zakopanem - Super tylko troszkę kiepsko z pogodą. Czy poruszałyście temat - październikowe szkraby za rok do przedszkola ?? Kasiulek - daj znać jak wystawa w M1 - też się wybieramy. W poniedziałem szczepiliśmy Marzenkę - wszysko ok. Pierwszy raz miała gorączkę po szczepiniu. Marta była przziębiona, więc wystraszyłam się, że może coś złapała ale na szczęście przeszło po jednej dawce nurofenu Sowa - dzięki za komentarz w galerii, tylko jak widać Marzuś częściowo schował się za smokiem;)

PAZDZIERNIKOWE SZKRABY 2007

28/01/09 20:44:40

witam dziewczyny :) Kupiłam dzisiaj bilet do Zakopanego - jadę na spotkanie z SamymSzefem :) Zjazdy mamy raz na kwartał. To będzie weekennd pełen wrażeń i trochę się nazbierało do omówienia... Mam nadzieję, że dobrze robię, że cieszę się z tego wyjazdu... Marzenka śpi, Marta się bawi, zaraz będę musiała zagonić ja do kąpieli. Przepraszam, że nie odpisuję wszystkim, a do tego tak na szybko ale zaczyna się robić późno:( Palomciu - spokojnie, Olaf na pewno się przywyknie do rozstań Danita- fajnie, że koncert się udał, opis wręcz niesamowity sowa - jak badałaś cukier to już prawie półmetek ciąży...strasznie szybko czas leci. Trzymam kciuki za prawko agus - dużo zdrówka i szybkiego powroty do formy gusiak - mam nadzieję, że wróciłaś już do zdrówka i noga ładnie zagojona karrolinka - grutuluję odwagi - jak czytała o twojejj podróży pociągiem z Igorkiem to byłam pod wrażeniem...powodzenia na egazminie

PAZDZIERNIKOWE SZKRABY 2007

21/01/09 22:46:35

witam dziewczyny DLA WSZYSTKICH FORUMOYCH AGNIESZEK STO LAT!!! Wczoraj przed północapisałam, pisałma a potem wszystko mi wcięlo, napisałam jeszcze raz ( tym razem krócej) wciskam zapisz - forum popsute, wszystko wisi WRRR A tak się cieszyłąm, że w tygodni mi się udało :) Chciałam się pochwalić nową fryzurką - znowu mam krótkie włosy :) ścięte nożem :shock: Wczoraj moja suczka- staruszka, która ma już 15lat miała czyszczone zęby i robiony wielki porządek w jamie ustnej. To dopiero przygrywka bo za tydzień czeka ją usunięcia guzka z gr. mlekowego... Środa Wieści z placu boju - w robocie udany dzień, jutro też zapowiada się całakiem, całkiem. Dziewczynki już śpią - całkiem grzeczne były... Menzurek padł, zasnął w ubraniu biedaczek razem z dziewczynkami. Właśnie wróciłam ze "spaceru" - samochód "przy okazji" sprzątnęłam, szkoda tylko, że po ciemku... Dzień babci przełożony na weekend...

PAZDZIERNIKOWE SZKRABY 2007

17/01/09 18:49:41

sowa: maiałyśmy zlecone krew, mocz, robale z lambliami, usg j.brzusznej - wszystko ok. Robale poszły na pierwszy ogień - w końcu u nas zwierzaków w domu całkiem sporo, niby wszystko odrobaczane ale koty wychodzą więc coś mogły przywlec... Marta po prostu nie chce jeść (je bardzo małe porcje - tak, że czasami Marzenka zjada więcej) Chętnie zjada tylko słodycze w stylu nutella, ciasta czy herbatniki ale staramy się jej nie dawać ( praktycznie nie dostaje) Marta waży 14,3kg - niedługo Kamiś agusi ją prześcignie :) Ale wygląda na to, że jest zdrowa a ja się czepiam :) Dla gości polecam chilli con carne to łatwe, szybkie danie meksykańskie - mielona wołowina, fosola czerwona, kukurydza. pomidory z puszki i kwaśna śmietanka - godzina roboty i gotowe. Wszystko robi się na patelni - przepis Makłowicza, całkiem smaczene więc polecam

PAZDZIERNIKOWE SZKRABY 2007

17/01/09 13:48:18

czessc dziewczyny ja jakoś nie mogę się przekonać ani do buleczek ani do rogalików...jakby były to bym pewnie zjadła - a tak przynajmniej nie kuszą :) Menzurek w sklepie, Marzenka właśnie zasnęła, Marta poszła do babci a ja znalazłam chwilkę co by popisać. Wczoraj byłam z Martą na usg j. brzusznej - wszystko ok, wcześniejsze, poświąteczne badania krwi tez ok a apetytu jej nie było tak nie ma, do tego, ciągle beka, puszcza bąki itp. Coś się dzieje ale jeszcze nie wytropiliśmy co :( Marzenka trochę zakatarzona i w nocy kasłała. Dzisiaj mieliśmy mieć gości - moich znajomych z byłej pracy (ja odeszłam jak byłam w ciąży z Marzenką) - drogi się rozeszły i wszyscy zmnieniliśmy pracę i każdy robi teraz coś innego a szpital dla zwierząt w którym pracowaliśmy został zamknięty. Strasznie opornie idzie nam to spotkanie... Cięgle komuś coś wyskoczy, albo choroba albo praca albo zepsuty samochód wrrrrr..... Trochę jestem zła, bo znajoma chciała nas zaprosić na sobotę i odwołałam bo sama spodziewałam się gości i NIC. Siedzimy w domu. A od poniedziałku (ciągle zakatarzona) wracam do pracy