i znowu się nie udało

26/06/07 12:44:37

Cari, nie poddawaj!! śama wiem ze przychodzą takie momenty zniechęcenia, nie raz prze to przechodziłam , ale naprawde wierze ze za któryms razem zobacze te upragnione dwie kreseczki i Ty tez je napewno zobaczysz!!!!Ja doszłam do wniosku ze nie poddam sie dopóki nie przekwitne :D Tezczekam na @ mam dostac jutro i cos mi sie wydaje ze dostane bo juz mnie boli brzuch i wyjatkowo przestały mnie boleć piersi a zawsze mnie bolały.A moz eto stres bo mój maz znalazł sobie kochanke i teraz ona przyjechała do niego i rozmawiają a ja czekam, czasem mysle ze nie mam głupszej kobiety na świecie odemnie.Powiedział że chce z nia zerwać i ja mu wierze.Odezwe sie dzis wieczorem albo jutro , moze bedzie już wiadomo coś z moją @. Trzymaj sie cieplutko i głowa do góry jest tutaj nas tyle że kiedy czytam o problemach inych dziwczyn to jakoś jest mi raźniej ze nie jestem sama...

czekam na moja fasolke juz 9 lat i nie trace nadzieji

25/06/07 14:41:35

dzieki alutka, tez mam nadzieje ze mu inie, bo okazuje sie ze ona jest bardzo zaborcza, a mój mąż w związku potrzebuje duzo wolnosci , nawet jak odemnie odejdzie to i tak nie wróże im długiego związku, fascynacja kończy szybciej niz nam sie wydaje. Bardzo staram sie trzymac sie fason ale chwilami mam dosyc.Trzyma mnie nadzieja ze moze udało sie tym razem i zadje w ciaże , przynajmniej nie zostałabym sama.A tak na marginesie , faceci to cholerni egoiści i przeważnie myślą fiutem!!

i znowu się nie udało

25/06/07 07:24:45

do lene , chej ja lecze sie u Pawlickiego , ale on tez jest średnio przyjemny...wiec mysle ze oni tam wszyscy tacy sa dla pacjentek, ale ten lekarz co robi usg, nie pamietam jego nazwiska jest bardzo sypatyczny. Ja jestem po 1 inseminacji i czekam na @. Zrobiłam w 24 dniu cylku bete i wyszła bardzo nisko .Jesli sie nie uda i spróbuje jeszcze raz , choc powoli trace nadzieje, lecze sie tam 2 lata i narazie nic. Brałam szczepionki na przeciwciała.U mnie nie sa w stanie okreslic przyczyny i to jest dla mnie najgorsze, bo jak wiesz ze cos ci dolega to mozesz liczyc ze sie wyleczysz a jak nie wiesz to powoli tracisz nadzieje.Trzymaj sie cieplutko i nie poddawaj sie!!!Chce wierzyc ze kiedys sie doczekamy naszych fasolek :)

czekam na moja fasolke juz 9 lat i nie trace nadzieji

25/06/07 07:13:34

hej Alutka.Dzieki za wsparcie, własnie jestem u niego i staramy sie rozmawiac, ale on nie jest pewian z która z nas chce być.....chwilami mam tego dosyc.. :( nie chce poddawac sie tak łatwo abym później nie wyrzucała sobie ze nic nie zrobiłam by ratowac swoje małżeństwo. Pomimo ze beta mi wyszla tak nisko, to czekam, do @ mam jeszcze 2 dni i bardzo licze na to ze za wczesnie zroiłam badanie i doczekam sie mojego upragnionego skarba, tylko nieco studzi moja nadzieje fakt ze nie mam żadnych objawów, nawet piersi przestały mnie bolec... Jak tylko bede wiedział to zaraz sie odezwe.A moze ty znasz sposób jak skutecznie odstraszyć kochanke męża :D bo ja juz troche opadam z sił.Pozdrawiam serdecznie pa

i znowu się nie udało

23/06/07 06:17:19

hej Cari ,ja lecze sie ju 1,5 roku i narazie bez skutków, teraz jestem po pierwszej inseminacji i czekam , @ mam dostać 27.U mnie nie sa w stanie określic przyczyny niepłodności :( , podejrzewam że to uraz psychiczny, bo 9 lat temu zmarł mi synek przy porodzie i od tej pory nie moge zajsc.Jeszcze troche popróbuje..Trzymajcie sie cieplutko , ja bede dopiero za dwa tygodnie.