GRUDNIÓWECZKI 2013 :))

15/12/13 19:43:12

monkaleeja dochodziłam do siebie trzy dni w ciężkich bólach a w czwartej dobie już mogłam jakoś funkcjonować bez leków przeciwbólowych, dopiero po tygodniu się ruszałam wyprostowana choć i teraz jeszcze czasem jak mnie w środku coś zapiecze albo ta rana zabliźniona też nie jest ok, bo miejscami w ogóle nie czuję swojego ciała. Lekarz mówił , ze to przez to, ze niestety nerwy też są pocięte i nie wszystkie udaje sie zszyć podczas cesarki z powrotem więc takie uczucie odrętwienia miejscowego bedzie juz stale. makabra ta cesarka. Naprawdę wolę poród naturalny :wo:

GRUDNIÓWECZKI 2013 :))

13/12/13 19:27:16

Cześć dziewczyny, nie dam rady Was nadgonić - brak czasu :D No i zostałam listopadówką, 16 listopada urodzili się Iwo i Mikołaj w 33 tygodniu ciąży. Iwo miał 2170g i 49cm a Mikołaj 1420g i 44 cm. Obaj panowie wylądowali w inkubatorach na oiomie noworodków szpitala bielańskiego a ja dochodziłam w tym czasie po cesarskim cięciu do siebie. Obaj mieli w pierwszych minutach 10 w skali Agp, ale w 15 minucie życia okazało sie,z ę Iwo ma problemy z oddychaniem i musiał mieć podłączone wspomaganie. Natomiast po bliższych badaniach Mikołaj miał za mało płytek krwi i hipoglikemię. Od samego początku odciągałam pokarm i zanosiłam na oiom żeby maluchy miały podawane moje mleczko. Po tygodniu były na tyle silne żę opuściły inkubatory. Najpierw Iwo, potem Mikołajek. Niestety musieli być jeszcze pod opieką lekarzy przez ok trzy tygodnie i dopiero teraz opuściliśmy szpital :) Mimo ze Mikołaj nie osiągnął jeszcze wagi 2 kg, która decyduje o tym że moze opuścić szpital taki maluch, jednak pani doktor uznała, zę daję radę z opieką nad nimi i krzywda sie im nie stanie jeśli do domu wrócą wcześniej. Problem w tym ze nie mogli być zaszczepieni pierwszymi dawkami szczepionek w szpitalu i będą dopiero po uzyskaniu przez Mikołaja wagi 2 kg. Dziś Mikuś waży już 1960g a Iwo 2760g :) 20 grudnia będziemy zatem w przychodni na tych szczepieniach. czeka nas jeszcze wizyta u okulisty. Między nimi różnica wagowa i wzrostowa była dlatego, ze zaistniał między nimi tzw zespół przetoczenia. Iwo podbierał składniki odżywcze Mikołajowi, bo jak sie okazało ten większy właśnie, który podbiera jest z reguły słabszy. No i tak właśnie jest. nasz duży ale słaby odpornościowo Iwo ma problemy większe niż mikołaj, który krzyczy za dwóch, rozrabia za dwóch i je za dwóch jakby chciał nadgonić wszystko to co stracił w brzuszku. Jeśli chodzi o sam poród to w szpitalu próbowano mi jeszcze go powstrzymać, ale nie dało rady, bo Iwo tak skoczył żę poszedł cały pęcherz płodowy i skurcze zaraz potem się rozpoczęły i żadne pompy czy kroplówki nie były tego już w stanie zahamować. Tak sie stało, ale juz jest ok i mam nadzieję, ze będzie dobrze. Wszystkim mamusiom które już sie rozpakowały gratuluję serdecznie a za te które czekają na rozpakowanie oczywiście trzymam kciuki by było szybko i jak najmniej boleśnie :D Ps. Cesarka to jakiś koszmar, wolę jednak poród naturalny :wink:

GRUDNIÓWECZKI 2013 :))

13/11/13 19:49:22

Dziewczyny, nie odpowiem każdej z osobna, bo nie wolno mi za długo siedzieć. Czuję główkę Iwo na szyjce :wo: Szczerze mówiąc pamiętam, ze przy Maksie jak odszedł mi czop śluzowy to wyglądał właśnie jak galareta i był cześciowo podbarwiony krwią. Teraz już mi też troszkę czopa odeszło, więc nie jest wesoło. Wprawdzie niewiele, bo przy Maksie bardzo dużo, ale teraz troszkę jednak poszło a więc szyjka się skraca. Poza tym pposzła mi juz siara z piersi i to dość solidnie :wo: Skurcze mam jak tylko wstanę i trochę posiedzę lub pochodzę, a tu mój mały chory jeszcze więć trudno mi cały czas leżęć. Na szczeście mama z moją siostrą będą w poniedziałek, a tu do pomocy mamy teraz panią, naszą znajomą i jestem bardzo zadowolona, a Maks jeszcze bardziej :) Co do bolących zeber to mi nawet nie mówcie. na ostatnim usg lekarka nie mogła pomierzyć nózek Iwo, bo są pod samymi żebrami a jak wyprostował to z bólu zawyłam prawie i usłyszałam , ze nie da rady zmierzyć , bo może mi tą sondą tylko połamac w tej chwili zębra :wo: No i teraz Mikołajek oczywiście też prostuje nóżki gdzie? na zebrach, więć jak dwa te aparaty mi żebra przekręcają w nocy to wyobraźcie sobie jak mi łzy aż lecą z bólu :wo: Ale nieważne, byle wytrzymać jeszcze następny tydzień. Co do torby już spakowałam, jeszcze mąż musi dokupić parę rzeczy. Pieluch biorę paczkę bo to na dwóch więc małą ilość nic nie da. pamiętam, ze z Maksem przez jedną noc zużyłam 10 :P: Mam dwie torby dla mnie i dla maluchów, bo mimo wszystko cała trójka by się nie zmieściła do walizeczki podróżnej :P: No i jeszcze dokumenty i muszę zrobić kolejne badania, ale musimy wezwać laboratorium do domu, bo podróż do przychodni i siedzenie tam niestety moze się źle skończyć. Takze trzymajcie się dziewczyny. Nie rozpakowujcie się za wcześnie :wink:

GRUDNIÓWECZKI 2013 :))

09/11/13 18:15:18

Dziewczyny, ja krótko. Unas niewesoło. Po wizycie szyjka bardzo krótka, leżenie bezwzględne i luteina na podtrzymanie plus znów zwiększony magnez i nospa na stałe 3 razy dziennie. Poród moze się zacząć w każdej chwili, ale robimy wszystko by wytrzymać 2 tyg. Na następną wizytę torba ma być już w bagażniku do szpitala, bo niestety Mikołaj słabo już rośnie, nie ma miejcsa jest dużo mniejszy niż Iwo. Niby nu bliźniaków ok, ale jeśli dotyczy to różnic ok 2 tygodniowych to zn ze już łożysko malca mozę nie przekazywać mu odpowiednich składników, jest zbyt ściśnięte przez naszego drugiego koloska Iwo. Iwo waży 2009 g a Mikołaj 1560g. Jeśli za mało przez te 2 tyg urośnie to wyciągają przez cesarkę natychmiast a jeśli jednak rośnie to pessar w szpitalu na szyjkę i jeszcze 2 tyg trzeba będzie tam wytrwać. Idę leżęć, postaram sie czasem zajrzeć. Ps szwagireka wyjechałą, zostaliśmy sami a mama dopiero za tydzień moze przyjechać :wo: :wo:

GRUDNIÓWECZKI 2013 :))

07/11/13 14:01:37

Dziewczyny wkleję , wkleję, ale jak tylko znajdę chwilkę, bo teraz to mi się jeszcze szwagierka pochorowała. Złapała to paskudztwo od Maksika i mojego męża i leży powalona w mojej sypialni, zebym mogła swobodnie sie poruszać po domu i nie załapać tego . Boję się okropnie zeby sie nie złąpać na tego wirusa. W przedszkolu mojego synka wszystkie dzieci chore i dziś nie było oprócz cioć żadnego dziecka :? Czujecie :?: :?: :!: Właścicielka powiedziałą, ze nigdy nie miałą takiej sytuacji, jak prowadzi przedszkole ze żłobkiem :wo: :wo: Ja prenalen popijam , herbatę z malinami , biorę wszystkie witaminy jak zawsze i liczę, ze będzie dobrze. Blanka ja będę miała też suwaczek dośc spory po narodzinach bliźniaków a nie powiem chciałabym jeszcze 4 dziecko np dziewczynkę :wink: Dlatego buntuję się z tobą , ze niech forum takim mamom nie wtrąca sie do suwaczków, bo niby co? Dyskryminacja rodzin wielodzietnych? Jako długotrwała bywalczyni tego forum apeluję by przemyśleć takie pw do mam czworga i więcej dzieci :evil: Dobra lecę ogarniać mojego szkraba, bo marudzi :!: