Dylemat-nie wiem gdzie mieszkać.

07/07/09 23:28:11

A może kredyt nie byłby taki zły? Ja wiem, że to ciąży itd, ale jednak masz spokój, nikt Ci w gary nie zagląda:) A widzę, a raczej czytam, że dzielisz Wasze wspólne życie na u mnie i u niego, a to tez nie jest dobre. Chociaż ja też mieszkam z teściami, ale jakoś jeszcze to zniosę te 3 czy 4 lata, ale za to potem odetchniemy wszyscy, i oni i my:) A takie ambicje, że mąż remontuje dom bo będzie jego też odłóżcie na bok, bo tak naprawdę to nie wiadomo kiedy i czy w ogóle ten dom będzie wasz. Mąż ma rodzeństwo?

TEŚCIOWA !

06/07/09 00:00:50

Moja teściowa ostatnio też daje czadu :twisted: Jechałam w piątek na seminarium i nie spowiadałam jej się z tego, bo i po co, ubrałyśmy się z Marysią, przylatuje :Gdzie się wybierają" mówię :ja do szkoły" a ona "a Marysia ze mną zostaje" - rozkaz, mówię "nie, idzie do drugiej babci", trzasnęła drzwiami i poszła, wróciliśmy wieczorem , wściekła jak osa, nie odzywała się do nas. Kij jej w oko. Uczyłam się, mąż poszedł z Marysia do lekarza, a potem do mojej mamy, żebym mogła się pouczyć. Pouczyłam się i ja też poszłam do mamy, nie było nas może ze 2 góra 3 godziny, wracamy a ona z tekstem : "po co tyle czasu tam byliście" We wtorek mam obronę i moja mama zaproponowała, żebym zostawiła Marysię jutro na noc, bo muszę rano jechać, ja się zgodziłam, ale jak teściowa się dowie, że Marysia idzie na noc do babci, to chyba mnie zatłucze. Tak tylko, że ona nawet nie wie, że mam obronę, ona nie pyta, ja nie mówię i teraz jestem w nerwach, bo znowu będzie się obrażać. I tak w kółko, wiecznie jest obrażona. Zresztą, moja obrona, moja broszka, co zrobię z Marysią. Nie wypomni mi później, ze jakby nie została z Marysią, to bym się nie obroniła. Wogóle to już mi bokiem wychodzi, tak niby zostaje z Marysia, jak trzeba, niby taka babcia, a później fuka, bo została, to już wolę jej nie zostawiać. Dzisiaj też, Marysia się rozpłakał, bo chciała myć ręce, ja myłam naczynia, ona już była śpiąca, no i się popłakała, wpadli oboje: "czego Marysia płaczesz, nie wolno płakać" Normalnie, myślałam, ze mnie tam szlag jasny trafi. Widocznie ich dzieci nigdy nie płakały, takimi byli wspaniałymi rodzicami. Dobrze przynajmniej, że mąż jest po mojej stronie, chociaż nie rozumie, że jak mam starcie z teściową, to on powinien z nią rozmawiać a nie ja. A co do mówienia mamo, ja nie mówię, wychodzę z założenia, że matkę i ojca ma się jednych, a teściowa i teść to właściwie obcy ludzie. Jak to mówią "teściowa nie matka, synowa nie córka". Najlepszy jest dystans, ale nie zawsze da się go zachować, niestety.

Nocnik

25/06/09 23:49:27

Ja jeszcze zakładam pampersa na noc, chociaż Marysia nie robi w niego odkąd zaczęła w dzień, czyli od 3 miesięcy. Zdarzyło się może ze dwa czy trzy razy nasikać w nocy w pampersa, jak chce siku to woła, też w nocy. N drzemki nie zakładam, bo już nie śpi w dzień, a nawet jak śpi to robi przed drzemką. Na dwór nie zakładam wcale, robi tylko w domu. Niby powie, że chce tu, żeby ją wysadzić, ale zaraz mówi, że siku robi się w domu i tyle z siusiania na dworze.

MAMY JEDYNACZEK JEDYNAKOW

18/06/09 16:36:22

Ja też mam córkę, jedną i chyba tak już zostanie, że będzie jedynaczką. Jest dość grzeczna, jak każde dziecko ma gorsze dni, ale jakoś dajemy radę. Ja mogę jej poświęcić tyle czasu, ile to konieczne, bo jestem z nią w domu, dopóki nie pójdzie do przedszkola i nie muszę się martwić, że dla Marysi go nie starczy bo np. młodsze dziecko jest i cała moja uwaga jest skupiona na nim a ona zostaje sama sobie. jestem z nią cały czas, to fakt, ale też potrafi zająć się sama sobą, pobawić, jak mam coś do zrobienia i nie wpada w histerię. W kontaktach z innymi dziećmi też sobie radzi. Nie widzę powodu uszczęśliwiania babci, dziadka czy jeszcze kogoś z rodziny, tym, że zajdę w ciąże drugi raz, jeśli my sami tego nie chcemy. A z tym rodzeństwem w dorosłym życiu to też różnie bywa, mój mąż ma dwoje i jakoś niespecjalnie są ze sobą zżyci, ja tez mam dwoje rodzeństwa i też rożnie bywa. A jedynacy też nie zawsze są stereotypowi. To, jakie będzie dziecko zależy od wychowania, a nie od utartej opinii. Ja moją córkę uczę, że ma się dzielić, że nie wszystko jej wolno, w miarę możliwości szacunku i grzeczności na co dzień i nie uważam, żeby była jakaś rozpieszczona albo nie wiadomo jak bardzo rozwydrzona. :wink:

Wasze ulubione kosmetyki do makijażu

17/06/09 00:08:08

Ja używam prawie codziennie: - podkład maybelline affinitone - jak dla mnie bomba - puder w kamieniu rimmel stay&matte - cienie maybelline mono albo rimmel (nie wiem z jakiej serii - pojedyncze, odcień romance), miss sporty rzadko, na specjalne wyjścia l'oreal albo lumene, ostatnio kupiłam sensique, ale żadna rewelacja - tusz do rzęs maybelline define a lash, chociaż korci mnie coś nowego, ale nie mam pojęcia co - pomadka nivea lip care rose albo błyszczyk bezbarwny z avonu color trend, a na wielkie wyjścia błyszczyk glazewear extreme avon Tyle, a i pod makijaż krem kozie mleko ziaja - naprawdę swietna jakośc za niewielką cenę, przynajmniej dla mnie