w ciąży czy nie?? czyli czekając na zafasolkowanie...

29/02/08 17:13:45

Karolka dopisz i mnie do tabelki:) mam termin na 14 września:) Nudności są bardzo dokuczliwe, ale wierzcie mi dziewczynki, że wymioty jeszcze bardziej, ja haftowałam po 3 razy dziennie i to codziennie od ok 3-4 tygodnia :oops: 2 marca zacznę 4 miesiąc i już 3 dni nie wymiotowałam, na szczęście:) a do tej pory codziennie :roll: A dziewczynki, które czekają na zafasolkowanie:) na pewno się uda wcześniej czy później, o czym same się przekonacie. Wiem, że czekaniem nie jest łatwe bo sama bardzo długo sie starałam o dziecko. Z przerwami na odpuszczanie sobie, zmianę pracy itp to trwało ze trzy czy cztery lata, już dość miałam lekarzy, badań, szpitala i wszystkich którzy mnie pytali o cokolwiek związanego z dzieckiem, a tu nagle się udało:) I Wam też się uda cierpliwości moje drogie.

¸.¤*¨¨*¤.¸¸.ROZPAKOWANE WRZEŚNIÓWKI 2008¸¸.¤*¨¨*¤.¸¸

29/02/08 16:59:18

Ale sie rozpisałyście od rana hehe:) U mnie też dzisiaj warzywka zapiekane na obiadek a do tego zupa brokułowa pycha. A co do farbowania włosów ja farbowałam na pocz trzeciego miesiąca, bo nawet nie wiedziałam, że nie można. Mam jeszcze pytanie odnośnie jedzenia, czego nie można lub nie powinno się jeść przeczytałam gdzieś o orzeszkach ziemnych, wiecie coś na ten temat?? A odnośnie szwagierek itp to tez to znam:) Nie jest łatwo wytrzymać szczególnie jeśli jest duża różnica wieku u mnie to dekada ( ja jestem młodsza:)) Ale teraz mieszkamy z mężem w wynajętym mieszkaniu i jest dużo lepiej.

w ciąży czy nie?? czyli czekając na zafasolkowanie...

29/02/08 10:58:09

Hmmmm, zastanawiam się co o sobie napisać :D Studiuje filologię polską, jestem na IV roku, jestem bardzo szczęśliwa bo po długich staraniach i niezbyt miłych przejściach udało mi sie zajść w ciążę i 2 marca rozpocznę 4 miesiąc. Mój mąż tez się bardzo cieszy. Jeszcze nie wiemy jak wszystko pogodzimy: tzn maleństwo, moją szkołę, pracę ale mam nadzieję, że wszytko sie uda :) Na Usg widziałam już maluszka, rączkę, plecki super widok:) Dziękuję za miłe przyjęcie :D

¸.¤*¨¨*¤.¸¸.ROZPAKOWANE WRZEŚNIÓWKI 2008¸¸.¤*¨¨*¤.¸¸

29/02/08 10:48:21

Hej dziewczynki:) Też wybieram sie na zakupy, ale najpierw mniej przyjemne - szkoła całą sobotę i niedzielę. I też muszę się jakoś na seminarium wytłumaczyć, bo choć czasu dużo miałam to w zasadzie nic nie zrobiłam :oops: Nudności rzeczywiście powoli ustępują, już 3 dni nie wymiotowałam :lol: z czego się bardzo bardzo cieszę i mam nadzieję, że nie za wcześnie sie tym chwalę - oby już nie wróciły, bo to okropne. Od 5 marca wracam do pracy, a też towarzystwo mam nieprzyjemne. Moniab nie przejmuj się ludzie z pracy potrafią być paskudni i nieczuli, ale mi się wydaje, że zazdroszczą Ci po prostu, że jesteś szczęśliwa, masz przed sobą najlepsze lata życia a oni mają to już za sobą. Ty czekasz na zmianę w życiu i rozkwitasz a oni wracają do swojej codzienności - Nie przejmuj się, olej ich wszystkich i ciesz sie z tego co Cię czeka.

mamusie '80, '81, '82, '83, '84!

29/02/08 10:31:43

Cześć dziewczynki:) Oczywiście, że sie rozgoszczę:) Przesądu z jaszczurka też nie słyszałam, kto wie czy to nie jest wymysł babci. I tak nie zamierzam sie tej jaszczurki pozbywać, bo niby co mam z nią zrobić:) Poza tym skoro z mężem zdecydowaliśmy sie na zwierzaka to nie po to, żeby sie go pozbywać. A tak nawiasem mówiąc to śmiesznie wyszło z tym gadem małym, bo nie mogłam zajść w ciążę to postanowiliśmy sobie sprawić małego gościa do domku i tak jednego dnia dowiedziałam się o ciąży a następnego przywieźli jaszczurkę :P. A gadanie babci mnie drażni niesamowicie, bo dzwoni do mnie i płacze do słuchawki, że urodzę chore albo nienormalne dziecko :twisted: eh jakość trzeba to znieść, dobrze, że moi rodzice przywykli do moich dziwnych upodobań i nic nie gadają heheh P.S. Niestety jutro jadę do szkoły i wrócę dopiero w niedzielę, ale obiecuję nadrobić wszystkie zaległości :oops: