Maleństwo w wieku 20lat

04/09/12 20:49:48

Nika to niezła imprezka się szykuje! :lala: Mojego męża to ciężko wygonić na normalny urlop! Ale już mu tłukę, żeby sobie czas międzyświąteczny zarezerwował... :roll:

***Marcóweczki 2012***

04/09/12 20:44:02

eeyore witaj po przerwie ;) druciana robota... muszę się kiedyś nauczyć! Kalinqa łóżeczko już obniżone? Temperamentny Tomaszek ;) Ja na razie planuję sporadyczne zaznajamianie z nowymi smakami, póki karmię piersią nie martwię się, że czegoś może jej brakować. Konkretniejsze rozszerzanie diety (w sensie zastępowania piersi o danej porze innym posiłkiem) odłożę do momentu, aż zacznie jako tako siedzieć sama, a przynajmniej do końca września. No ale mnie nic nie goni. Chyba rzeczywiście zbliża się jakieś jesienne przesilenie powoli. Tak mi się nie chce wszystkiego! :evil:

***Marcóweczki 2012***

04/09/12 15:22:14

O jaaa! Jaka z niego żabka! :P Słodziak, no nieźle sobie wykombinował! Ale co się dziwić, faceci zawsze sobie jakoś ułatwią życie hehe Moja starsza to na początku odpychała się rączkami i pęzała do tyłu jak raczek :wink: A Tomaszek mnie rozbroił normalnie :!: :twisted: :twisted:

***Marcóweczki 2012***

04/09/12 12:48:13

[quote="kalimba":3m7fj72t] My byliśmy na spacerze - Borys w chuście, Błażej w spacerówce i normalnie się zmęczyłam :) ale dałam radę, a co! Spacerówka ciężka, Błażej też swoje waży, a chodziłyśmy po nierównym terenie :) no i wyjście z dwójką też wymaga organizacji, dziewczyny, mamy dwójek/trójek - JAK WAM SIĘ TO UDAJE?
Dokładnie tak jak Tobie ;) Mysza a niech połyka w całości. Ale raczej rozmemła 8) Poza tym, gdy coś dziecku zaleci za bardzo to odkrztusi. Karolinek z zrób teścik. A miałaś już @ po porodzie, bo nie pamiętam? W sumie to zazdroszczę, bo ja prawie non stop plamię. :evil: Sama nie wiem kiedy mam okres :roll: Ja dziś z Asią też nie wyrabiałam w nocy, nad ranem to ją wzięłam do łóżka i pospałyśmy 8) Teraz śpi, a starsza zajada jaglankę na słodko. Kalinqa czekam na filmik ;) Edit. Tak czytam i trochę jestem ogłupiała, co z tym całym glutenem...
Nie wiem na ile to prawda, ale przeczytałam ostatnio taką teorię na temat glutenu: ponieważ może powodować alergię, nietolerancję lub celiakię, to należy go wprowadzić tak, aby układ pokarmowy dziecka był jak najlepiej osłonięty: albo około 5 miesiąca czy później, ale tak, żeby dziecko jeszcze co najmniej 3 miesiące jadło dużo piersi (co często nie jest możliwe jeśli mama wraca do pracy) albo jak immunologiczny układ dziecka jest już rozwinięty i dziecko chroni się samo, bez pomocy mleka matki (czyli 2 lata czy coś takiego).

Tak, teraz się lansuje taką teorię, by wcześnie wprowadzać gluten. Pszenica obecnie jednak różni się ogromnie od odmian, który były jeszcze kilkadziesiąt lat temu. Teraz jej odmiany mają bardzo dużo glutenu, dodatkowo jeszcze są mąki, do której gluten się dodaje dodatkowo. Wiadomo, im więcej glutenu, tym pieczywo bardziej puszyste. Nie jestem zwolenniczką pszenicy dla małych dzieci, owszem, trochę orkiszu czy kamutu, żyta itp, ale nie pszenicy.

Ta teoria z glutenem to jest nowa teoria (ma ok. 5-6 lat) - w przeciwieństwie do starej - opóźnianie. 4 miesiąc wziął się stąd, że wtedy jeszcze jest szansa, że dziecko jest "na piersi", więc ewentualnie ma osłonę przez jakiś czas w postaci mleka matki. Niestety ma to się nijak do zalecenia wyłącznego karmienia piersią przez okres pół roku lub u alergików dłużej. Ale gdyby pomysłodawcy tej teorii dali czas na wprowadzanie glutenu po skończeniu sześciu miesięcy, to wtedy odsetek dzieci karmionych piersią jest tak mały, że mało które mogłoby skorzystać z osłonowego działania mleka matki, więc co ... no lepiej wprowadzić gluten wcześniej. Klopot polega na tym, że nie znamy długofalowych skutków tej teorii, bo dzieci tak odżywiane mają dopiero po kilka lat, a celiakia może się "objawić" (i często się objawia) nawet dopiero po 30, 40 latach - i tu wiemy, że stary sposób - opóźniania podawania glutenu (u obciążonych nawet do dwóch lat) jest skuteczny, chroni przed celiakią - sprawdzone, zbadane. Teraz na naszych dzieciach bada się czy nowy sposób będzie równie skuteczny - zgadzamy się na to? to ok. dajemy gluten od 4 miesiąca życia. Ja się nie zgadzam i nie daję

Moi nie jedli glutenu dwa lata - metoda starej profesor na zapobieganie celiakii u dzieci z obciążeniami - no i pomimo początkowej nietolerancji glutenu u najstarszego (zdiagnozowana fachowo) teraz żadnych problemów nie mamy.
Bądź tu człowieku mądry... :roll: Zajrzę potem, koniec drzemki... :wink:

***Marcóweczki 2012***

03/09/12 12:48:03

Potwierdzam słowa Myszy! Asia swego czasu na moim mleczku spała po 6 godzin więc da się ;) A zasypiała z piersią w buzi niby. Teraz z piersią w buzi czy bez i tak 3-4h i musi pocycać. Nie budzi się z płaczem ("gdzie mój cyc zniknął"). Też to czytałam, chyba w Języku niemowląt, ale teoria teorią, a bywa różnie ;) I pomyślcie, że nocne mleko jest bardziej tluste, ma więcej dobrego nienasyconego tłuszczu, który jest potrzebny do rozwoju mózgu. Więc niech jedzą nocą na zdrowie nasze maluchy! Kalimba, czytając Cię dziwię się, że to jeden kraj... Jakie upały? Jakie słońce? :evil: super, że chłopcy ogarnięci, niezłą masz szkołę ;) Mysza chyba wszystko co mniej przetworzone lepsze, więc pewnie i płatki ryżowe, ale nie czytałam składu wiec nie wiem ;) A propo kasz jest też orkiszowa (z glutenem) ;)