IN VITRO

10/02/12 15:57:31

[quote="Ajsi":2cdcy5l0] Geoś kurczaczek będzie miał histero, myślę, że laparo na miejscowym znieczuleniu raczej by nie przeżyła :wink:
hahaa...jakoś nieuwaznie przeczytałam :) , a histero w miejscowym tez bym nie chciala. Wszedzie gdzie slyszalam robione jest w krotkiej narkozie. A do pracy absolutnie bym nie poszla od razu. Przynajmniej 2 dni odpoczynku. Maki- dopegyt mam zalecony i martwie sie, bo zawsze mialam bardzo niskie ciśnienie, a tu takie cuda. Moja lala juz wazy 550 g. Odliczam i dziekuje za kazdy tydzien.

IN VITRO

10/02/12 15:15:24

kurczaczek- laparo w znieczuleniu miejscowym, jestes pewna? Brzmi jak horror i od razu do pracy?? W żadnym razie. Chyba, ze to nie operacja, a hsg... Dziewczyny- cudne te wasze bobaski :kla: Maki- uważaj na siebie, moja szyja na szczęście trzyma, ale zawsze sie na wizycie o to boje. Niestety wyskoczylo mi nadcisnienie i biore tabsy. :( Ajsi- trzymam za wyniczki

IN VITRO

27/01/12 16:25:30

[quote="Ajsi":llku0ko9] Geoś ale Ty miałaś wcześniej problemy z TSH i w ogóle z tarczycą? do jakiej wielkości musiałaś zbić TSH przed programem IVF?
Problemów jako takich nie mialam, bo moje TSH mieściło się w normie laboratoryjnej, czyli okolo 4 . Niestety jest to za duzo dla kobiet chcących zajść w ciaze. Poza tym nie czułam siię najlepiej, szybkie meczenie, zimne konczyny itp. czyli objawy delikatnej niedoczynnosci . Maki- zycze Wam syneczka do parki, ale nie nastawiajcie się jeszcze. Zobacz jak bylo ze mną. nakręciłam sie jak wariatka i wręcz załapałam dola na 2 dni jak dowiedzialam się, ze to jednak nie chłopczyk. Teraz jest ok, i bardzo się ciesze z krolewianki, ale lekki szok był. :oops:

IN VITRO

27/01/12 14:11:05

Ajsi- teraz jestem na 50-ątce i tak chyba zostanie do konca. Zaczynałam 12,5 czyli połowie tabletki 25. Dla dobra dzidzi, przynajmniej na poczatku ciazy nie moze tego hormonu być za mało. Teraz moja córcia ma już swoja tarczycę , ale ja nadal łykam grzecznie tabletki i hormonki mam ok.

IN VITRO

27/01/12 14:04:19

[quote="Ajsi":3io2ri3p] Geo ano tak, czułam że skończy się u mnie na tabsach :( jedyna nadzieja w tym, że może to przejściowe i że sytuacja dojdzie do normy. W poniedziałek minie dopiero 6 tygodni od operacji.
Kochana, bądź dobrej myśli. Faktycznie 6 tyg. od zabiegu to krótko, może tarczyca się rozkręci. Ja euthyrox biorę cały czas i nie jest to zbyt uciążliwe. Oby tylko po porodzie nie było takiej potrzeby