Podstarzałe nudziary zapraszam :>

08/05/12 20:51:11

ah przepraszam źle przeczytałam twój post :) brałam asystor slim

mąż mnie oszukuje

07/05/12 22:52:30

nakaz nakazem tylko że nawet nie wiem dokładnie ile czego wogóle jest do zapłaty :? boję się też że jeśli już zrobimy tą rozdzielczość to jak na mnie przypadnie moja połowa do spłacania to nei dam rady

Podstarzałe nudziary zapraszam :>

07/05/12 22:50:40

nosfe brałam. i powiedział ze tabsy na odchudzanie mogą mieć takie skutki uboczne. lepsze niż torbiele :) ale jeszcze sie okaże co się dzieje jak pójdę na cytologię i na badanie

mąż mnie oszukuje

07/05/12 14:00:25

piszę tu bo już nie daję rady a zwyczajnie wstyd mi pogadać z kimś z otoczenia że wpakowałam sie w takie coś :/ jesteśmy małżeństwem prawie od 5 lat. mniej więcej po 2 latach małżeństwa wzięliśmy kredyt na auto, ale na zakup poszła moze połowa. resztę mój mąz chyba zwyczajnie przewalił na bóg wie co. po awanturach zapewniał mnie że wszystko spłaca i wszytko jest ok. jednak okazało sie w ciągu ostatnich 3 lat że poza tym kredytem mamy (nie wiem czy określenie "my" to nie za wiele w tej sytuacji bo ja nie wiedziałam nic) wiele innych zobowiązań finansowych. poszłam do pracy gdy moje dziecko miało 1,5 roku zeby pomóc w spłacaniu tego wszystkiego. jednak przyszedł moment że sprawy zaczynają nas przerastać ( mąż gorąco mnie przekonywał że wszystkim sobie radzi a te dłigi to nie moja sprawa bo wszystko jest na niego) i poszłam wziać kolejny kredyt bo myślałam ze spłacimy to wszystko z czym jednak sobie nie radził i zostaną nam tylko te 2 kredyty. zapłaciłam wiec osobiście 2 pilne sprawy i miało być ok a tutaj okazuje się że dalej jestesmy poważnie zadłużeni. ja już nie mogę, pracuję cieżko, wzięłam na siebie częśc długów i spłacam a mój m kupuje sobie nowe buty, oryginalne spodnie i koszulki. w tym roku zbuntowałam się i powiedziałam ze wiecej sie nie dołoze do niczego ponad to o czym wiem i zaczęłam odkładac na wakacje. chcę żeby moje dziecko mogło chociaż na parę dni pojechać gdziekolwiek. dziś znów przyszło kolejne wezwanie... mam wyzuty sumienia że uparłam sie na te wakacje bo w sumie te pieniadze mogłabym przeznaczyć na rachunki ale z drugiej strony tylko ja i dziecko na tym stracimy. mój m pali, to kosztuje, nowe ciuchy, perfumy to wszystko nie jest tanie. a ja nie mam nic od życia... nie wiem juz co robić, podkreslam że na każdą moją próbę dowiedzenia sie co sie dzieje w naszych finansach mąż nie chce nic powiedziec... aha i doda, jeszcze że auto tez już musieliśmy sprzedać bo znów przychodziły upomnienia i kasa była potzrebna

podział długów po rozwodzie

07/05/12 13:40:31

emi dzięki. brne w bagno coraz bardziej. mamy długi o których ja się dowiaduję przez przypadek, mąż nic nie chce mi mówić, a kiedy pytam wścieka sie ze to nie moja sprawa i ze daje radę a nie daje. okłamuje mnie. jeszcze trochę a psychicznie nie wyrobię