***Czerwcóweczki 2012***

21/05/12 12:45:07

juliamama mi przy Igorze sączyły się wody bardzo słabo (jak przy miesiączce mw) i długo, tyle, że bezbarwne, bezzapachowe, jakbym popuszczała siusiu i tak od 5 rano do 14, potem podbarwione krwią, potem dostałam oksydocynę i pod wieczór urodziłam ;) Wiem, że wody w kolorze zielonym są ewidentnym nakazem udania się na IP i te podbarwione krwią, albo te sączące się od jakiegoś czasu. A jesteś pewna, że to wody, ja od pewnego czasu mam po prostu silniejsze upławy ze względu na to rozwarcie, może u Ciebie też się coś pogłębiło, a brzydki zapach świadczy o jakimś zapaleniu...tak, czy inaczej sugerowałabym udanie się do gina. gocha22 my to jedziemy widzę na jednym wózku, podobny termin, ilość dzieci, ja też mam skurcze, z jedną różnicą - mi jeszcze czop nie wylazł ;), a i mój K też czasem strzela babolami :)

***Czerwcóweczki 2012***

18/05/12 13:40:05

Mi się brzuchol obniżył trochę więcej jak tydzień temu. Pierwsze co, jak weszłam do lekarza na wizytę, to stwierdził, że mam już nisko, poza tym sama zauważyłam, bo lżej mi się oddycha i częściej latam siusiu. Troszkę się tym faktem przejęłam, bo z Igorem nastąpiło to na bite 3 tyg przed porodem, z Lenką nie pamiętam dokładnie kiedy, ale chyba podobnie, więc idąc tym śladem powinnam urodzić za 2 tyg :shock: Pocieszające jest to, że różnie z tym może być, czytałam na innych ch, że niekiedy opada na 2, 3, 4 tyg przed, a niekiedy wcale, także nie sugerowałabym się tym, bo schizy można dostać ;)

***Czerwcóweczki 2012***

18/05/12 07:24:44

nacia kobito, Ty se jaj nie rób, pisz zaraz co i jak, chyba nie urodzisz nam tu zbyt wcześnie :shock: Trzymam kciukasy, żeby wszystko było w porządku i z Tobą i maleństwem ;) Tak piszecie o tym żarciu, nie napiszę ile przytyłam, bo aż wstyd :oops: , ale pociesza mnie fakt, że mam tendencję do zatrzymywania wody...jak oświadczam ile przytyłam znajomi robią wielkie oczy i mi nie wierzą, mówią, że tylko bandzioł mam wielki i od razu dodają bańka-wstańka :lol: , ale ostatnio jestem wiecznie głodna, może dlatego, że młody bardzo tyje? Opowiem Wam jeden fajny numer, co mi się dzisiaj przyśniło, aż się ze śmiechu obudziłam :) Postaram się po krótce...Sen toczy się, jakby dokładnie w obecnym czasie. Moje starsze dziecko chodzi do zerówki, przychodzi ze szkoły (już w tym śnie) i mówi: mieliśmy dziś w szkole zadanie, każde dziecko musiało opowiedzieć co ich rodzice robią po pracy - i co powiedziałeś? - że chodzicie z tatą na kurs tańca, a Pani spytała jakiego? - tak - i jakiego powiedziałeś - BREGDENSA! Kumacie mnie (nas w takim stanie) w tańcu na głowie? :lol2: uśmiałam się po pas, jak to zobaczyłam oczyma wyobraźni... :aa: Pozdrawiam przy porannej kawusi :papa:

***Czerwcóweczki 2012***

17/05/12 10:56:25

Witajcie :) Poruszyłyście temat karmienia ... Ja moją 2 karmiłam cycem po 1.5 roku każde, same się od cyca odstawiły, więc szopki o jakich opowiadają przy okazji odstawiania - mnie ominęły ;) Nie żałuję, że karmiłam, bo miałam/mam wyjątkowe mleko ... oczywiście w woli sprostowania - każde mleko jest super, czy to te z cycka, czy z butelki, nie mam uprzedzeń - wolny wybór każdej matki, ale moje było po prostu strasznie tłuste (chyba). Dzieciaki od początku jadły co 3-4 godziny, przez miesiąc przybierały odpowiednio Igor 1.5 i Lenka 1.7kg, a kiedy kończyły 3 miesiące cyc starczał im na całą noc, sama byłam i jestem w szoku :shock: , jak będzie tym razem? Ponoć pokarm kobiecy nie zmienia się, jak u krowy :lol: , ale czy Borysek będzie chciał ciągnąć - mam taka nadzieję ;)

***Czerwcóweczki 2012***

16/05/12 14:33:12

Dzięki Gocha22 pocieszyłaś mnie z tymi mocnymi skurczami, nie żebym cieszyła się, że Ty też je masz :oops: , ale to, że w trzeciej ciąży, to normalka, tylko jak tak ma być do końca, to ja dziękuję ;) LBP ja też Ci zazdroszczę tej lekkości ducha... i ciała, ja też tak miałam jeszcze 2 tyg temu, kiedy nic mnie nie bolało :( , sadziłam na działce kwiatki, latałam w te i nazat z synem do szkoły, właziłam po schodach jak 18-stka, ale energia poszła w las, kiedy wszystko zaczęło boleć...oczywiście i tak nie leżakuję, sprzątam, grzebię w ogródku, bo kiedy się kładę, to jeszcze gorzej, ale zachowuję się przy tym jak babinka - sapię, stękam, ale twardym trza byc, nie mientkim :lol: