Inseminacja

19/11/10 21:52:19

Olusia ja mam cały czas nadzieję że będzie fasolka bardzo tego pragnę!!! Tobie tego też życzę z całego serca!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Alak będzie na pewno dobrze-buziaczki dla Ciebie dla otuchy:)

Inseminacja

19/11/10 21:26:28

hmmm a widzisz mnie powiedział żeby przestać brać jeśli nic z tego bo jak się te leki bierze za długo to mogą znacznie opóźnić okres i rozregulować cykl...sama już nie wiem ale tak czy siak test zrobię bo jeśli coś daj Boże się zawiązało to już test to wykaże-ale tak się strasznie boję że na samą myśl robi mi się słabo... Olusia ściskam Cię mocno i na razie nie dziękuję wiesz czemu...a odezwę się na pewno bo albo będę przeszczęśliwa i bedę się chciała tym szczęściem z Wami podzielić albo...(oby nie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!)

Inseminacja

19/11/10 20:57:21

Olusia82 ja mam jutro 10 dzień po inseminacji i robię test bo lekarz mi tak powiedział że jeśliby nic nie wyszło to mam przestać brać duphaston i luteinę...a Ty z tego co wyczytałam to też to bierzesz i nic Ci lekarz nie mówił że w odpowiednim momencie trzeba przerwać ich zażywanie??? A jeśli chodzi o objawy to do wczoraj bolały mnie tylko piersi i trochę brzuch jak na @ ale po przeczytaniu różnych postów tak się nakręciłam że dziś miałam i nudności i kręcenia w głowie i spać mi się ciągle chciało....niestety psychika czasami poddaje nam to co byśmy chcieli żeby było...jutro test prawdy bedzie :) albo :( oby to pierwsze!!!!!!!!!!!!!

Inseminacja

19/11/10 18:24:18

Dzięki Ajsi masz rację pisanie z dziewczynami o takich samych lub podobnych problemach na pewno pomaga:) Alak gratuluje z całego serca na pewno wszystko bedzie!!!!! a za reszte dziewczynek trzymam mocno kciuki wiem co czujecie bo mam to samo-dziś kupiłam test i jutro mam zamiar go zrobić tylko nie wiem czy dam radę...tak się boję ...

Inseminacja

18/11/10 22:39:23

Witam:) jestem tu pierwszy raz choć śledzę ten wątek i podobne od kilku dni i w końcu odważyłam się napisać bo mam nadzieję że to mi pomoże się choć trochę "wyciszyć"... staramy się z mężem o dzidzię już kilka ładnych lat bez rezultatu-najpierw u mnie pco i laparoskopia po której miało być dobrze ale nie było a czas leciał jak szalony, mnóstwo przepłakanych nocy, złość na wszystko i wszystkich, głupie docinki znajomych itp. to na pewno znacie nie było i nie jest łatwo....w końcu zdecydowaliśmy się na klinikę niepłodności-badania wizyty leki i decyzja iui pierwsza próba 10.11. i jak się pewnie domyślacie siedzę jak na szpilkach czekając na wyniki a nadzieja z dnia na dzień coraz mniejsza bo poza bolącymi piersiami i trochę brzucha nie mam żadnych innych objawów a takie przecież zawsze są przed @... tak się boję kolejnej porażki że aż mi niedobrze się robi na samą myśl... przepraszam że tak zanudzam ale w końcu wyrzuciłam z siebie to co mnie boli:( pozdrawiam cieplutko wszystkie staraczki i dziewczynki które doczekały się fasolek :D