Majóweczki 2011r

22/04/11 12:30:52

Witam się serdecznie w wolnej chwili. I dla was wszsytkich życzenia : W ten dzień jakże uroczysty, w którym nasz Pan powstał, oddajmy hołd nasz Jemu. A ta chwila cudowna niech zagości w sercu Twoim. Już króliczek z barankiem bawią się w koszyczku jajo pomalowane w kolorach tęczy, Kiełbaska z chrzanem pięknie pchnie na stole. A gdy najdzie poniedziałek, niech na Tobie sucha nitka nie zostanie. Wesołego Alleluja! Chciałam co nie co nadrobić wątku ale się niestety nie da bo piszecie i piszecie ale gdzieś tam mi się żuciło w oczy że piszecie o wodach płodowych. U mnie własnie tak się to wszystko zaczeło. Poszłam sobie grzecznie spać z córcią do łóżka a tu o 23:00 jak mnie nie podleje na poczatku byłam w szoku że się posikałam ale jak wstałam i dalej się ze mnie lało i lało to odrazu zaskoczyłam że to wody mi odeszły i zaczoł się poród. No wię nie wiel myslą ręcznik wsadziłam do majtek i zaczełam się pakować bo niestety torba była spakowana tylko w połowie. Jak przyjechałam do szpitala to już odchodził mi trzop z krwią i juz było rozwarcie na 2 cm no więc decyzja ginekologów że o 3:00 cesarka no bo ja o 21:00 zjadłam sobie kolacje. I tak od 24:00 do 3:00 poleżałam na porodówce pod kroplówkami i tam sie zaczeły tez skurcze. A o 3:20 po znieczuleniu podpajęczynówkowym wyciągneli Zuzie na świat. Tak mniej wiecej w skrócie wyglądał mój szybki poród ale tak jak reni pisała to ja też w życiu bym już nie chciała cesarki. Bo to może jest i bezbólowy poród ale jak później po 12 godzinach leżenia trzeba pierwszy raz wstać to jest poprostu meksyk, tak boli ze ja płakałm z bólu pomimo zastrzyku przeciwbólowego. A co do zdjęć to jak zrzuce na kompa to wstawie kilka. No dobra trochę się rozpisałam ale juz muszę mykać do szarej rzeczywistości

Majóweczki 2011r

19/04/11 15:10:21

Witam was serdecznie i odrazu wszystkim dziekuje za gratulacje, życzenia i miłe słowa. My własnie dzisiaj wróciłyśmy do domku i zaczynamy życie w czwóreczkę, ciekawe jak to bedzie. Narazie tyle jak jeszcze znajde chwilke czasu to cos skrobne

Majóweczki 2011r

13/04/11 21:36:43

Moja żona już urodziła Zuzię. Na razie wiem, że waży 2600 gramów i jest śliczna (tak jak tata)

Majóweczki 2011r

12/04/11 15:31:21

Hejka i ja się witam wtorkowo. Własnie wróciłam od ginekologa i deprecha na maksa bo Zuza dalej ma pupe na dole i na 90% będzie cesarka bo kazał mi przyjść za tydzień po skierowanie do szpitala i 30 kwietnia mogę mieć cesarkę. Ale kicha :( Mam pytanie do dziewczyn które miały cc : po co mam się zgłosić teraz do tego szpitala jak cc dopiero pod koniec kwietnia, co mi mają robić i czy brać już torbę ?? bo powiem wam że z tego eszzystkiego to zapomniałam się spytać mojego ginia

Majóweczki 2011r

11/04/11 21:13:09

Witam się wieczorkowo. Powiem wam że robicie niezły wyścig na tą porodówkę, ja mam jutro wizytę i aż się zaczełam stresować jak przeczytałam o Honey bo mamy ten sam termin. Ale z jednej strony chciałabym już urodzić bo bardzo źke się czuję wogóle nie mogę spać w nocy bo żadna pozycja mi nie odpowiada, skóra mnie tak ciągnie że wyłabym z bólu, nie mówiąc już o ciążarze i zmianach nastroju od śmiechu do płaczu. Ale koniec już tego marudzenia zobaczymy co jutro się dowiem u giniego. kinga2426 :hbd: :bal: :gift: dla synka i mam odrazu pytanie jakich wymioarów kupiliście trampline bo my tez chcemy kupić córci na urodziny tylko zastanawiam się jaką średnicę wybrać honey a ja myslałam że to tylko moja gwiazda ma takie złe humorki i jazdy a tu widze że ty też tego doświadczasz, ja niekiedy już nie wiem co mam zrobić by dotrzeć do niej najchetniej to dałabym klapsa i może by zadziałało :oops: