czy jest jakaś mama mieszkająca w Irlandii lub Wlk Bryt (2)

26/06/09 21:19:39

Ruda- bedzie dobrze. Tak jak dziewczyny pisza, ten babsztyl lapie sie ostatniej deski ratunku. Zazwyczaj osoby ktore duzo mowia malo robia i pewnie tak samo jest z nia. No i wedlug angielskiego przyslowia ''Barking dogs never bite'' ona robi tak samo (tak jakos skojarzyla mi sie ze suka :lol: ) AnnaLondyn- dostaniesz ta prace, zobaczysz. Kiedy idziesz na ten probny dzien? Kaja - Maks mial taka dluga drzemke? :shock: O ktorej on pojdzie spac? Wubbzy- milego pakowania i szerokiej drogi do PL. Na jak dugo jedziecie bo chyba nie doczytalam? My 22 lipca jedziemy na calutkie 6 tygodni :D . Mala juz spi wiec wreszcie mam czas tylko dla siebie, achhh!

czy jest jakaś mama mieszkająca w Irlandii lub Wlk Bryt (2)

26/06/09 14:44:12

AnnaLondyn- gratulacje, jak przeszlas juz do etapu 'pracy probnej' to robote juz masz! Ruda- niestety tez nie doradze tabletek, znowy chmury nad wasza rodzinka? Ja wlasnie wrocilam z High Wycombe bo musialamm ta meza odtransportowac. Jest taaak duszno, ze zaraz padne...

czy jest jakaś mama mieszkająca w Irlandii lub Wlk Bryt (2)

25/06/09 19:57:06

Od razu napisalam, ze nie biologiczny bo fakty by sie nie zgadzaly, tj. ze ma 8 lat, a polskiego uczy sie od 3, tak wiec wyprzedzilam wasze pytania :D Jest bardzo pojetny i nisamowicie gadatliwy, ma 1000 pytan na minute! A co do zdolnosci pedagogicznych to pewnie jakies sa, wprawdzie z wyksztlcenia nauczycielka ale nie polskiego tylko ang. Jak go uczylam polskiego to stosowalam te same metody o ktorych sie uczylam na uniwerku.

czy jest jakaś mama mieszkająca w Irlandii lub Wlk Bryt (2)

25/06/09 19:35:35

Hej dziewuszki Ostatnio jakas zabiegana jestem, ale was podczytuje. Morningsleepless- pytalas o synka, a wiec jest, ma niemalze 8 lat, chodzi do drugiej klasy. Polskiego uczy sie od 3 lat i wychodzi mu to calkiem niezle. Nie jest on moim biologicznym dzieckiem (nie lubie o tym pisac) tak wiec dlatego jest z nami od 4 lat, przez pierwszy rok komunikowalam sie z nim po angielsku i powoli wprowadzalam polski, az do zupelnego wyeliminowania ang. Chdzi tez do polskiej sobotniej szkoly, gdzie swietnie mu idzie. Wubbzy- aplikacje do pracy juz mam, niemalze wypelniona, ale juz nie wiem czy jest sens zawozenia jej do tej szkoly. Pieniadze sa tragiczne, kolezanka mnie uswiadomila, ze kwota w ogloszeniu to jest 'pro rata' czyli to co zarobilabym przez 40 godz, a praca jest na 20-25.

czy jest jakaś mama mieszkająca w Irlandii lub Wlk Bryt (2)

24/06/09 09:20:05

Witam i ja. Ide nakarmic mala wiec wpadne pozniej i popisze. Utkwilo mi tylko apple-ko i she's chlapping me, :D smieszne to bardzo. Mnie bardzo zalezy, aby dzieci mowily plynnie po polsku - to jest moj cel! Wiem, ze z angielskim sobie poradza bo jest wszedzie wokol: koledzy, telewizja, szkola, nasi znajomi, no a polski moze 'zginac w tlumie'. W pamieci utkwil mi pewien chlopak, ktorego poznalam kilka lat temu w Stanach. Ojciec Amerykanin, matka Polka- urodzona w Krakowie. Ow chlopak nie umial powiedziec ani jedego slowa po polsku, nic. Dla mnie taka sytuacja jest niewyobrazalna, jak mozna do czegos takiego dopuscic? Mimi- masz slicznego syna!