problemy z płodnością... POZYTYWNA GRUPA WSPARCIA

09/01/11 19:47:51

Hej babeczki :) Joasiu ogromne gratulacje :) Oby dzidzia zdrowo rosla i dawala wam wieeeeeeeeeeeeele szczescia :) Jak pisalam 2 strony wczesniej o moich problemach ktore lekarz odkryl no to jest zmiana wcale nie jestem uczulona na sperme meza tylko hmmmmmmmmmmm banalny powod ze az szkoda gadac :) za bardzo sie podniecam przy stosunku i sperma do macicy nie dolatuje dlatego wylatuje ze mnie 90% po stosunku jedyna szansa na zajscie w ciaze to podczas owulacji musze pojechac ze sperma meza do lekarki jak bedzie owulacja i ona mi wstrzyknie strzykawka bezposrednio do macicy i nie mozemy sie kochac podczas owulacji :/ Sama nie wiem czy smiac sie czy plakac z tak blachego powodu a kazdemu lekarzowi gadalam o tym to wszyscy mowili ze to normalne i ze za bardzo histeryzuje. No a procz tego to dalej nie mam okresu o owulacji bez clomidu i duphastonu lub glucophage. Wlasnie czekam na okres (ostatni byl na koniec listopada) ale kazali mi poczekac i zobaczyc czy sama przyjdzie :/ kiepsko. Buziole

Za którym razem?

12/12/10 20:29:46

Hejka kochane zapomniałyście o mnie ???????????????:(

problemy z płodnością... POZYTYWNA GRUPA WSPARCIA

12/12/10 20:28:14

Hej babeczki!!! Pamiętacie mnie jeszcze :) ?? Justynko ogromne gratulacje :) U mnie lekarz stwierdził że po stosunku wylatuje ze mnie 90% nasienia i do tego wytwarzam przeciw plemnikowe których zwykłe badanie nie wykazuje i zabijają plemniki mojego męża. Powiedział mi też że w taki sposób mogę się starać całe życie i nic z tego nie wyjdzie jak chcemy to możemy czekać na cud a jak nie to spróbować inseminacji (o ile przyjmę plemniki męża) albo in vitro. Ale też mi nie dają żadnej gwarancji że w ogóle wyjdzie i za który razem. W piątek idę na kontrolę i wszystko będę wiedzieć w jakim kierunku mam się szykować. Pozdrawiam :)

Poroniłam

12/12/10 20:13:27

Kiki0 kochana ogromnie współczuję i ściskam mocno to nie jest łatwe do przejścia ale jakoś musimy z tym żyć pomimo że to baaaaardzo boli i to jest nie sprawiedliwe. Sama przeszłam to 2 razy i za pierwszym razem lekarz w Irlandii prawie wywalił mnie ze szpitala bo nie umiałam angielskiego a do tego czekałam w szpitalu na rejestracje 4 godziny już dawno poroniłam(14tc) i trzymałam swoje dzieciątko na rękach a później pielęgniarka powiedziała mi gratulacje dziecko jest zdrowe.......... zamarłam. Płakałam 1,5 roku i nie umiałam sobie poradzić z tym aż którejś nocy moja najukochańsza prababcia (umarła 21 lat temu ale czasami do mnie przychodzi we śnie) przyszła do mnie i powiedziała żebym więcej nie płakała bo moja córeczka jest bezpieczna z nią a ja mam się starać o rodzeństwo dla niej :) Co roku przychodzi do mnie z dziewczynką i pokazuje mi ją jestem spokojniejsza choć i tak nie umiem pogodzić się z tym dlaczego musiała umrzeć. Kikuś przytul się się do córeczek i powiedz jak ich bardzo kochasz to Ci bólu nie uśmierzy ale przynajmniej masz córeczki (marne pocieszenie po stracie dziecka) a ja nie mam nic bo mój mąż widząc mój płacz przez tyle czasu boi i rozmawiać ze mną o tym bo zaraz zaczynam płakać. A teraz borykamy się z brakiem owulacji i okresu u mnie i ostatnio wyszły mi badania że zaraz po stosunku wylatuje ze mnie 90% nasienia i nie przyjmuje nasienia męża no i wytwarzam jakieś przeciw plemnikowe których nie może wykryć badanie i one zabijają plemniki :( musimy liczyć na inseminacje (po ile przyjmę plemniki męża) lub in vitro. Kiedy byłam na badaniu 1 godz po stosunku lekarz prawie nie widział nasienia i wyciągnął tylko 2 plemniki a 3 godziny po stosunku lekarz wyciągnął tylko 1 plemnik :( Wyć mi się chce jak cholera. Wszyscy znajomi krórzy się starali o dziecko mają je a my zawsze wszystkich wspieramy i największego kopa od życia dostajemy. ŻYCIE JEST POJE............... I NIE SPRAWIEDLIWE !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 3mam kciuki za Ciebie i musimy sobie dać radę :)

Poroniłam

22/08/10 20:54:22

asiula84 kochana jesteś bardzo świeżo po zabiegu więc to bardzo boli i wiedz o tym że to będzie bolało cały czas. Przykro że jeszcze tyle dziewczyn traci swoje najukochańsze dzidziusie :/ Mi lekarz kazał odczekać 6 miesięcy od pierwszego poronienia bo byłam za wysoko w ciąży. Ale ja przez pierwsze 4 miesiące nie chciałam myśleć o dziecku i dopiero po 10 miesiącach się zaczęliśmy starać. Ale i tak bym nie zaszła w ciążę bo moje okresy były co 60 dni i nie miałam owulacji dopiero po 3 miesięcznym leczeniu dostałam pierwszą owulację i zaszłam w ciążę bliźniaczą i niestety się nie udało :/ (też nie miałam zabiegu przy poronieniach ale pierwszą dzidzię miałam na rękach była śliczna ale malutka mieściła mi się na całej ręce ten piękny widok do tej pory mi został w pamięci) Ale po tym znów mi znikła owulacja i leczyłam się 1,5 roku gdzie dostałam kolejnej owulacji i odpukać od marca mam ją co miesiąc. Właśnie jestem w trakcie :D jednej z nich :) KatarzynaM kochana dzięki za fluidki :) Kochane musi nam się udać w końcu :)