WRZESIEN 2007

27/02/09 09:59:43

Dori31, pewnie tak. No i na to nie mam wpływu. Ale ciekawe jest to, że rozmawiałam z panią ze złobka, pytając, czy i im albo też innym dzieciom się obrywa, i pani spojrzała na mnie ze zdziwieniem - nigdy! TO znaczy, że testował tylko nas. Ptysiowa, ignorowałam, ale do wczoraj, bo naprawdę mocno przyłożył. CHyba będę starała się tłumaczyć... Obejrzałam właśnie na onecie "prawa człowieka w obiektywie". I jak zwykle naszła mnie refleksja, że nasze dzieciaki bezpieczne, zdrowe, nakarmione, wytulone i wychuchane. A tak niedaleko stąd taki trzy-, czterolatek często sam już musi starac się o jedzenie, picie, i pewnie sam się musi utulić, jak mu źle.

WRZESIEN 2007

27/02/09 09:34:54

Kasiu, oby nie to i nic innego złego! Dori31, dzięki, a długo to u Was trwało? Wiem, że nie ma sensu porównywać, ale choć orientacyjnie? U nas po pójściu do żłobka najpierw pojawiło się od czasu do czasu uderzanie nas. Powiem szczerze, ze najpierw mówiłam zdecydowanym, ale spokojnym tonem, że nie wolno, że boli, itp i odsuwałam rączkę. Potem dołączyło kopanie, na przykład w czasie przewijania i robiłam to samo. Powiem Wam, że już miałam wizje rodem z"Niani", no i któegoś razu, jak nie zdążyłam złapać rączki i oberwałam w tak zwaną plapę to sie wkurzyłam i tak Mu wygarnęłam głosem dalekim od stonowanego , że ... od tego czasu spokój. Za to pojawiła się atrakcja w postaci małego muzułmanina... TO już wolę ja obrywać, niż oglądać tory kolejowe na Jego czole...

WRZESIEN 2007

27/02/09 09:08:01

No i jak tu nadrobić? Może poproszę szefa o dodatkowy czas wolny na czytanie forum, co? Najwazniejsze, najpilniejsze - zdrówka, zdrówka! Sama sobie i Frankowi też życzę, bo mam nadzieję na pierwszy od 3 tygodni weekend NIE spędzony w domu, Olkowi, zaległe za wczoraj, niemniej tak samo szczere i gorące życzonka imieninkowe! I dziesiejsze, dla panienki! Bursztynku, lepiej? Ptysiowa, co tam pokazywałaś? Niesprawiedliwość na tym swiecie! Ja wczoraj nie dałam rady forumowaćy, bo sama z Miśkiem, więc udawałam wzorową panią domu i zapylałam jak mała pszczółka i tu prosze, taka nagroda. A mówiłam wczoraj Frankowi, że nie opłaca się sprzatać... Kartofelku, u nas za dupkę mmisia robi zwykła piluszka, ale biada mi oj biada gdyby nie czekała przygotowana w łóżeczku dla księciunia. CO do testu to się poddam... Erisa, cieszę się, ze nie wróciło, bardzo bardzo. A, no i oczywiście witam nowę dziewuszki dzieciate! Wszystkie latorośle przepiękne, i jakie mądre! A moje dziecię od jakiegoś czasu wali głową o podłogę... Nie reagowałam, wiedząc, że to próba zwrócenia uwagi (choć właściwie nie wiem dlaczego, bo przecież całą poświęcam Jemu właśnie :roll: ). No i wczoraj im więcej iignorowałam, tym więcej walił :o Aż w końću przyłożył w tory od kolejki i dzisiaj ma wzorek na czole... Płacz był straszny, walnięcie niespodziewane (siedziałam obok a i tak nie zdążyłam powstrzymać), nie było złości ani jakiegoś powodu konkretnego. Tak po prostu jakby Go podcięło... Najpierw utuliłam, a potem tłumaczyłam. I dalej nie wiem, co robić. Traktować jako przewininie - ostry ton i kącik, czy tłumaczyć i głaskać, czy ignorować? Zgłupiałam już kompletnie...

WRZESIEN 2007

26/02/09 10:35:22

Erisa, jak to śpiewa ostatnio Kaziemierz M. - Do zakochania jeden krok...

WRZESIEN 2007

26/02/09 10:07:23

Zaciśnięte! Okropne te choróbska! Franek po tygodniu w złobku załapał pierwszego wirusa, który objawiał się wstrętnym, zielonym gilem, kaszlem i .... gorączką przez 10 dni! Nie mogłam uwierzyć, że to tak długo trzyma, ale zrobiliśmy badania krwi na cito i rzeczywiście. Najgorsze, ze właściwie nic nie można było zrobić (oprócz zbijania temperatury oczywiście i czegoś lekkiego na katar i kaszel), tylko czekać, aż Małego organizm sam sie z tym upora... Trochę to zajęło, a my umieraliśy z niepokoju... Uanka, krwawi serce