Oswiecim

28/03/14 15:42:27

s.aga ja Danka muszę do szkoły zapisać najpóźniej w grudniu, żeby mieć szansę na to, żeby się do 9. dostał (bo my nie rejonowi jesteśmy). Gabę też w grudniu zapisywałam (a nie było tyle dzieci) i mi babka mówiła, że trochę późno ją zapisuję jako dziecko nie rejonowe. Wy macie luz, bo jesteście z rejonu, to was muszą przyjąć. e-mysiaa u nas tak nie dziwaczą. Teraz szkoły robią "obowiązek przedszkolny i szkolny" i szukają dzieci swoich rejonowych. Kiedyś szukali tylko 6-cio latków, a teraz jako, że dzieci idą do szkoły w wieku 6 lat, muszą szukać 5-cio latków. U nas wygląda to tak, że sekretariat szkoły dzwoni po przedszkolach i wyszukuje dzieci (których dane otrzymuje się z "meldunkowego"). Jeżeli nie odnajdzie się jakieś dziecko, wtedy idzie się pod adres zameldowania i tam dopytuje o dziecko. Jeżeli np. ktoś mówi, że dziecko przebywa za granicą, prosi się o pismo ze szkoły, do której dziecko tam uczęszcza. Jeżeli dziecko przebywa na terytorium RP i znane jest miasto pobytu dziecka, dzwoni się tam po placówkach dydaktycznych. Nie mam pojęcia skąd u Was obowiązek wstawienia się z dzieckiem. Na dobrą sprawę nawet po wyrobienie paszportu czy dowodu osobistego potrzebne jest dziecko dopiero po ukończeniu 6 lat ;)

Oswiecim

26/03/14 11:53:34

rajcula wysłałam ci wiadomość na PW ;)

Oswiecim

25/03/14 10:48:16

aga&niki znajomych syn trafił w piątek do Bielska do szpitala, bo nagle przestał oddychać. Wyszli ze szpitala na własne żądanie, bo totalnie nic z nim nie robili. Niby mieli pobrać krew, ale z tym zwlekali i rodzice postanowili małego wypisać ze szpitala i pojechali leczyć go prywatnie w jakiejś klinice, w której go leczyli wcześniej (urodził się jako wcześniak i wtedy trafił do jakiegoś konkretnego szpitala). Teraz mały ma 3 lata i nagle przestał oddychać jadąc samochodem. Nic nie jadł, niczym się nie zakrztusił. Nagle zsiniał i nie mógł złapać oddechu. Nie chcę nawet myśleć co by było, gdyby to się stało w nocy :shock: :( Więc nie tylko w naszym szpitalu pediatria nie jest na odpowiednim poziomie.

Oswiecim

20/03/14 14:29:09

aga&niki współczuję przeżyć. Ja z Danem trafiłam do szpitala jak młody miał pół roku (jeszcze nie skończone) z Sallmonellą. Też go cewnikowali i też mu siusiaka popękali. Później mu się napletek nie zsuwał, już miałam wizję operacyjnego naprawiania napletka, w googlach pooglądałam fotki z takich operacji i prawie zeszłam na zawał. Poszłam do chirurga, dostałam maść ze sterydem i w kilka dni napletek wrócił do normalności. Ale co się ustresowałam to moje. Życzę zdrówka dla Wojtusia, bo coś nie a chłopak szczęścia po tej stronie brzuszka :(

Oswiecim

18/03/14 21:29:39

Fiolka ogólnie też tak myślałam o tej śwince, ale lekarz (właściwie to 2) wyprowadziło mnie z błędu. Otóż świnka jest niebezpieczna u chłopców w każdym wieku, bo nawet jeżeli chłopiec przechodzi ją w wieku kilku lat, w dorosłym życiu może się okazać, że ta choroba wywołała u niego bezpłodność. Byłam pewna, że tak się dzieje jak świnkę przechodzi już, powiedzmy, nastolatek, ale okazuje się, że u chłopców niebezpieczna jest od dnia narodzin (chodzi mi o powikłania w dorosłym życiu). Antan GRATULACJE!!! aga&niki karetką do szpitala? Pisz no szybko co się stało!