Oswiecim

15/01/15 17:19:14

Bacha nam się udało na NFZ. Byliśmy na wizycie w Grzawie końcem września i lekarz nam powiedział, że terminy na NFZ są dopiero na koniec maja tego roku, ale istnieje możliwość, że dostaną dofinansowanie na tego typu zabiegi i żebyśmy się wstrzymali. Mieliśmy czekać na telefon do końca października. Jeżeli by nie zadzwonili, to poszlibyśmy prywatnie, ale zadzwonili coś koło 10-go października i wyznaczyli termin na 13 listopada. Na pierwszej wizycie też mówili, że będzie miał założone sączki, chyba, że podczas operacji się okaże, że nie będzie takiej potrzeby. W dniu zabiegu badała go jakaś inna pani (wcześniej byliśmy u dr Kity), i okazało się, że słuch mu się polepszył od ostatniej wizyty i z marszu nam powiedziała, że sączków nie będą zakładać. No, a później to już pisałam co było. Teraz czekam na wizytę 20-go stycznia. Zobaczymy, czy dr Bujas (też u niej byliśmy i od niej skierowanie do szpitala mieliśmy) zobaczy poprawę. Balonów nie dmuchamy, bo Danko narzeka na bolące uszy po tym dmuchaniu. No i wydaje mi się, że wylądujemy w Grzawie na wizycie prywatnej, ze skserowaną kartoteką.

Oswiecim

08/01/15 19:21:23

Witam drogie Panie! No to ja Wam życzę pomyślności w Nowym Roku ;) Nie było mnie od listopada :wo: Co do zabiegu Daniela, to obyło się bez udrażniania uszu, ma wycięty tylko 3 migdał. W szpitalu byliśmy po 7.00 a o 11.00 miał zabieg. O 15.00 jechaliśmy już do domu. Najgorsze było wybudzanie, bo strasznie chciało mu się pić, a nie mógł się napić przez 2 godziny po zabiegu. Wcześniej pił łyczek (dosłownie tylko łyczek) wody o 6.00 w domu. Po powrocie ja dostałam mega migreny, jedyne co zdołałam zrobić, to ugotowałam budyń dla Danka, żeby cokolwiek zjadł. No i w dniu operacji zjadł tylko miseczkę budyniu, w piątek do południa był problem, nie bardzo chciał jeść, ale od południa pochłaniał normalne ilości jedzenia. Jedyny problem był taki, że miał jeść delikatne, półpłynne, lub mielone jedzenie, a on takich nie lubi. Na szczęście moja babcia dała nam w dniu operacji gołąbki własnej roboty i głównie to pochłaniał Danko ;) bacha kto Cię skierował z Julką na operację? Bo byłam na tej kontrolnej wizycie w Grzawie i lekarz był zachwycony poprawą słuchu itd., a teraz po 6 tygodniach od operacji byłam z Dankiem w Multimedzie, u babki, która nas na tą operację kierowała, i po badaniu słuchu stwierdziła, że Daniel nadal ma wysokie ciśnienie w uszach i niedosłuch (przez to ciśnienie). Jak jej zapytałam, czy po operacji mógł mu się słuch pogorszyć (no bo w Grzawie na kontroli okazało się, że z poziomu C- przed operacją, awansował na poziom A-po operacji), to ta mi coś zaczęła opowiadać, że po operacji słuch stopniowo wraca do normalności, a przecież w Grzawie było już tak, jak powinno być. Chciała mi dać skierowanie znowu na jonoferezę, ale zastąpiła to dmuchaniem balonów. Za owe balony (sztuk 5) płaciłam 43.90 i są ona do dmuchania nosem. Danko ma nadmuchać do wielkości pomarańczy, a szczerze mówiąc, ja mam problem nosem tak je nadmuchać. Mało tego! Ona mi powiedziała, że Danko ma WYSOKIE ciśnienie w uszach, a w instrukcji balonów pisze, że stosuje się je do leczenia NISKIEGO ciśnienia. Prawda jest taka, że Danko sporadycznie dmucha te balony (powinien 2 razy dziennie). Idę z nim do kolejnej kontroli 20-go i zobaczę co mi tym razem powie. Jak znów będzie mówić, że jest źle, to skseruję kartotekę, wezmę kasę w zęby i pojadę prywatnie do Grzawy. A jak tam u was, po dłuższym czasie od zabiegu? Mikołajki u nas były udane, przed świętami dostałam obuchem w łeb i żyję w stresie do 16 stycznia. Same święta były ok. Dzieciaki i mąż z prezentów zadowoleni, ja dostałam prezent nie trafiony rozmiarem ;)

Oswiecim

10/11/14 16:39:59

rajcula ja też polecam Ptysia ;) Tort śmietankowy z wiśniami, pycha ;) Widzę, że chorobowo było, u nas też. Danko w czwartek ma operację na uszy. Tzn będzie miał operację 2 w 1. Najpierw usuwany trzeci migdał, później nacinane bębenki i jak już natną i zobaczą co się pod nimi dzieje, będą decydować co dalej. Do tego Gabi mi narzekała, że nie widzi, poszłam z nią dzisiaj do okulisty i niestety odziedziczyła po mnie w genach krótkowzroczność :( Fiolka ja też jestem mega zadowolona z naszego przedszkola (MP 15). Świetne panie, dużo zajęć dodatkowych, wyjść, wycieczek. Jak gadam z mamami, które mają dzieci w innych przedszkolach, to bardzo się cieszę, że trafiliśmy do 15-tki. Strzał w dyszkę :)

Oswiecim

27/08/14 22:57:30

s.aga mamy u nas w przedszkolu normalnie z wózkami przyjeżdżają. Jako mama przedszkolaka posiadająca dodatkowe dziecię stwierdzam, że najwygodniej jest iść po starszaka z wózkiem, bo masz wolne ręce, zawsze możesz starszakowi w czymś pomóc. Chusty nie miałam, więc się nie wypowiadam, nosidełko miałam przy Gabie, użyłam go raz, jak teściowa nam z Gabą zostać nie chciała, a my musieliśmy zrobić zakupy panelowo-budowlane podczas remontu mieszkania. Niestety mam kiepski kręgosłup i ostatecznie wolałam Gabrysię nosić na rękach niż w nosidełku, bo kręgosłup mi pękał. Gryzonku widziałam dzisiaj, że Michaś dostał się do przedszkola! Gratulacje!!! Rajcula super! To teraz już z górki ;) e-mysiaa masz zdrowe podejście do budowy i rację! To Ty spełniasz SWOJE marzenia o domku i nikomu nic do tego. Ja jak bym miała dom, to też żadnych firan, ale uwielbiam ekrany i miałabym je w każdym pokoju ;)

Oswiecim

07/08/14 17:04:11

Kurde, ja na tym Gruponie nie potrafię kupować. Nie kumam o co w tym chodzi :/ Aga, jak wyczaisz coś fajnego, a masz już opanowane zakupy Gruponowe, to daj znać, to mi też jakąś wejściówkę zamówisz :D Albo się spotkamy i nauczysz mnie z tego korzystać ;)