problemy z płodnością... POZYTYWNA GRUPA WSPARCIA

14/11/08 15:35:48

Uff, a ja wreszczie w domku. Paskudną mam infekcję, ledwo żyję, głowa mi pęka A najgorsze, że podbrzusze zaczyna mnie ciągnąć jak na @ (chociaż śluz nadal biało-żółtawy, bez krwi czy nawet plamienia)

problemy z płodnością... POZYTYWNA GRUPA WSPARCIA

14/11/08 09:43:53

A mnie rozkałada infekcja. Rano temp. 36,9 - 37,3, ale to pewnie przez wirusa. Zastanawiam sie, czy nie zatestowac wcześniej, np jutro (to byłby 13 dpo), żeby ewentualnie wziąść jakieś silniejsze leki, a nie tylko pastylki do ssania i herbatkę malinową. Ale z drugiej strony boję sie, że nawet jak fasola jest, to może być za wcześnie, żeby sikaniec wyszedł. Ech, do doopy to wszystko.... Brzuch nadal pobolewa, ale bardziej jakby jajnik, śluz nadal biały i ból piersi... No nic, obiecałam sobie, że nie będę sie nakręcać :bum:

CLOSTILBEGYT

13/11/08 15:58:21

Justynka, gratulacje :brv: :smo: :brv: :smo:

problemy z płodnością... POZYTYWNA GRUPA WSPARCIA

13/11/08 15:55:46

Ja też :lol: :roll: :D

problemy z płodnością... POZYTYWNA GRUPA WSPARCIA

13/11/08 12:09:08

A ja już sama nie wiem co myśleć. Brzuch nadal pobolewa (ni to jajnik, ni to ciągnięcie macicy), latam co chwilę do łazienki, bo wydaje mi się, że to już @, a tymczasem to cała masa śluzu, zwykle białego, czasem grudkowatego, ale dziś zaczął sie robić żółtawy i boję się, czy jutro nie zrobi się brudnobrązowy, z domieszką krwi :-( Tempka.. no cóż... tam :oops: jest cały czas 37,1 (chociaż przyznam sie, że w pochwie mierzę dopiero od tygodnia, czyli teoretycznie już po owu), w ustach 36,6-36,7. W poprzednim cyklu, gdy była owulka, to tempka w ustach była 36.7-37. Ech.... A, no i jeszcze stałam się chodzącą krostą - dawno nie miałam takich 'syfów' na twarzy Na domiar złego łapie mnie infekcja - gardło boli, katar, bole mięśni. Chociaż koleżanka z pracy twierdzi, że pierwszym objawem ciąży może być spadek odporności... :wink: Ale ja nie chcę sie nastawiać Poczekamy do poniedziałku i zobaczymy Aha, mój gin też mówił, żeby testowac jakieś 12 dni po owu, ale tego nie zrobię, bo prawie na pewno sikaniec wyjdzie jeszcze negatywny, a na betę nie chcę iść, bo może rozwiać moje marzenia, a tak, dopóki @ nie przylezie, mogę jeszcze mieć nadzieję...