Błędna diagnoza? Pomóżcie.

16/05/09 21:41:33

Witam. Nasz 9cio miesięczny synek przed tygodniem złapał katar. Kolejnego dnia pojawiły się stany podgorączkowe. kolejnego dnia po południu malec dostał bardzo wysokiej (ok 40st) gorączki. Podaliśmy mu nurofen 60mg w czopkach oraz po ok godz paracetamol w syropie. Niestety temp spadała do ok 38,5 po czym ponownie windowała do 40 kreski. O godz 2 w nocy po bezkutecznych wysiłkach ( także chłodzenie poprzez kompresy) zdecydowaliśmy się wezwać nocną pomoc lekarską. Ponieważ syn nie miał absolutnie żadnych innych objawów po za gorączką, lekarz stwierdziła, że być morze to trzydniówka ale trzeba koniecznie zgłosić się do lekarza w rejonie i zrobić komplet badań by wykluczyć min zapalenie dróg moczowych. Wcześniej zajrzała w gardło, ucho i po osłuchaniu stwierdziła, że wszędzie czysto. Nast dnia w przychodni lekarz do której udało nam się dostać zbadała rękoma migdałki, osłuchała i już miała wypisywać skierowanie na badania, kiedy przypomniało jej się by zajrzeć w gardło. Po zerknięciu stwierdziła: badania nie są potrzebne bo to angina. Na migdałach widoczny jest białawy nalot. Przepisała antybiotyk Zinnat. Nast dnia temp spadła do ok 37,5i do końca dnia bez większych zmian. Kolejny dzień (5) wysypka na całym ciele. Nie kaszka, nie plamki a dość wyrażne krostki pokrywające przód, tył ciała oraz kończyny i głowę. Oprócz tego stolec niczym woda. Dziecko cały dzień senne i marudne. Temp około 37,5. Zdecydowaliśmy się na odstawienie Zinnatu ( wiem, że to nie właściwe postępowanie przerywać leczenie antyb). Dziś jest sobotai do lekarza udamy się dopiero w poniedz. Pytanie do kolegów i koleżanek a i może lekarz się znajdzie. Czy lekarka postawiła błędną diagnozę (angina) a malec zapadł na coś innego ( wysypka, wodniste stolce), czy postawiła właściwą a malec jest uczulony na Zinnat? W obydwu przypadkach odstawiłbym ten lek. Co o tym myślicie? Do poniedziałku jeszcze prawie dwie doby a nie wiem czy postępuję właściwie.

Prośba ojca o pomoc w rozwiązaniu dwóch problemów..

20/09/08 19:54:40

Wielkie dzięki za podpowiedzi. Póki co, zdaje się, że maść rumiankowa odnosi sukces. Nosek jest w tej chwili drożny. Zobaczymy jak będzie w nocy. Pozdrawiam, do zobaczenia.

Prośba ojca o pomoc w rozwiązaniu dwóch problemów..

20/09/08 14:04:39

Terapia kroplami "Espumisan" odnosla zamierzony skutek. Od ponad 2 tyg praktycznie nie wiemy co to kolka. Co prawda zdarzają się pojedyncze, kolkowe, historie ale są to sporadyczne i krótkie dolegliwosci, które po góra 30min przechodzą. Mam kolejne pytanie do zacnych forumwiczek. Bartuś dopiero co skończy pierwszy mies życia. Nabawil się ostatnio kataru. Wszyscy wiemy jak jest on dokuczliwy. Nosek zapchany, trudności z karmieniem piersią bo przecież nosem oddychać nie może. Baardzo dokuczliwa sprawa. Bylem w aptece i pani zasugerowala mi maść majerankową, jako dobry środek dla niemowlat. Będąc już w domu zajrzalem do ulotki i zobaczylem , że producent zaleca stosowanie tej maści u dzieci "od 1go roku życia". Jak to jest w rzeczywistości bo już prawdę mówiąc zglupialem. Może są jeszcze jakieś inne środki mogące chociaż zminimalizować ten przeklęty katar. Nadmienię, że użycie gruszki na niewiele się zdalo, ponieważ katar siedzi bardzo wysoko i niemożna się do niego dostać. Pozdrawiam serdecznie i bardzo dziekuję za wszelkie sugestie. rock35

Prośba ojca o pomoc w rozwiązaniu dwóch problemów..

06/09/08 12:01:06

Jeśli chodzi o kupki, to są one luźne, koloru żółtego czyli chyba normalne. Mały nie wymiotuje. Czasem zdarzy mu się ulać. Podczas oddawania stolca dosyć mocno się pręży i stęka, choć jak wspomniałem wcześniej kupki są zdecydowanie luźne. Generalnie od przyjścia na świat zdarzył się 1 (słownie jeden) dzień kiedy mały był spokojny i przespał 50% dnia. Generalnie każdy dzień wygląda tak, że jest to płacz i jeczenie przerywane krótkimi drzemkami. Teraz też zresztą zanosi się płaczem. Bardzo dziękuję za pdf-a, bardzo cenne wslazówki i już wiem, że nie do końca prawidłowo trzymaliśmy malucha.. Chyba jednak trzeba będzie jechać do lekarza edit Pediatra po obejżeniu dziecka stwierdził, że wszystko jest ok, więc z uwagi na twardawy brzuszek problem leży w kolce. Przepisał Espumisan (3 razy po 4 krople), Lakcid oraz zalecił masaże brzuszka. Mały po raz pierwszy od niepamiętnych czasów przespał od godz 15 do godz 20. Aż nie mogliśmy w to uwieżyć. Boję się cieszyć bo cały czas myślę, że to tylko przypadek i za chwilę cały ten spokój zostanie przerwany przeraźliwym krzykiem. Jest godz godz 22.30, Bartuś nie śpi ale leży bardzo spokojnie i obserwuje otoczenie. Mam nadzieję, że terapia pomoże... Jeszcze raz bardzo serdecznie dziękuję za wszelkie sugestie z waszej strony. Dziewczyny, mam jeszcze jedno pytanie. Czy karmienie przy pomocy nakładki silikonowej na sutek ma zwiększony wpływ na zapowietrzanie się maluszka? Co sądzicie o takim sposobie karmienia? Moja żona (pomimo stosowania Bepanthenu) odczówała ból aż w końcu zdecydowaliśmy się na używanie tych nakładek. Pozdrawiam Rock35.

Prośba ojca o pomoc w rozwiązaniu dwóch problemów..

06/09/08 00:03:35

Witam sedecznie wszystkich. Mój synek za kilka dni skończy pierwszy mies życia. Pierwszy problem polega na tym, że dziecko bardzo często płacze. Uspokaja się tylko wtedy gdy żona przystawi go do piersi. Kiedy trochę zje - zaypia. Niestety nie można tego nazwać ocnym snem a jedynie niespokojną drzemką, ponieważ po upływie 15 - 20 min zaczyna się wiercić, następnie się budzi i znowu zanosi się płaczem. Branie na ręce uspokaja go tylko na chwilę. Tak jest przez cały dzień. Jedynie nocą mały przesypia ok 2 godzinne okresy. Kiedy płacze to pręży się, macha chaotycznie i nerwowo rączkami. Próbowaliśmy mu dawać smoczek ale to na niewiele się zdaje. W końcu po wielu próbach uspokojenia malca kończy się na ponownym przystawieniu do piersi (bo jedynie wtedy się uspokaja). Czytałem, że takiego maluszka nie powinno się karmić częściej niż co 1,5 - 2 godz. My jesteśmy zmuszeni robić to częsciej ze wzgledu na ten płacz. Doszło do tego, że w tej chwili już sam nie wiem czy płacze z przejedzenia a może żona ma jakiś mało treściwy pokarm i dziecko jest wiecznie głodne. Kolke raczej wykluczam bo mały po przystawieniu do piersi od razu się uspokaja a przy bólu było by to raczej niemożliwe. A może to jednak kolka? Reasumując, synek większą część dnia przejęczy i przepłacze niż prześpi. Drugi problem dotyczy krztuszenia. Pewnego dnia po nakarmieniu synka położyliśmy go do łóżeczka ( po uprzednim odbiciu) zasnął. My w tym czasie byiśmy w jadalni. Nagle usłyszałem cichy jakby skrzek. Ale nie zaniepokoiło mnie to w pierwszej sekundzie. Po chwili jednak coś mnie tknęlo i zajżałem do synka. Widok, który zastałem sparaliżował mnie i nie zapomnę go do końca życia. Zobaczyłem synka czerwonego jak burak a właściwie już siniejącego bezradnie prężącego się z otwartą buzią, z wytrzeszczonymi oczami i machającego rączkami i nóżkami, nie wydajacego żadnego dźwięku. żłapałem go na ręcę i nic!!!zacząłem potrząsać i nic!! dopiero kiedy odwróciłem go głową w dół wyleciała ślina z resztkami pokarmu i mały zaczął łapać oddech. Nie chcę nawet myśleć co by się stało gdybym wszedł do pokoju 5 minut później. Taka sytuacja zdażyła nam się już kilka razy, no może nie aż tak, ale były sytuacje kiedy synek zaczynał się krztusić i po podnesieniu do pionu przechodziło. Od tamtego zdarzenia śpi z nami w łóżku. Wiem, że to niedobre rozwiązanie ale paniczny strach przed podobną sytuacją w nocy powoduje, że śpi z nami. Mamy już podkrążone z niewyspania oczy bo przy każdym szmerze podrywamy się na równe nogi. Nadmienie, że znamy zasadę odbicia po karmieniu. Bardzo państwa proszę o poradę w sprawie tych dwóch problemów i z góry serdecznie dziękuję.