porod w Anglii

03/07/08 13:00:43

witam dziewczynki jestem tu nowa Troszke sie naczytalam Waszych opinii i postanowilam sie przylaczyc. Ja rodzilam w Polsce 6 lat temu i teraz bede rodzic w Anglii obecnie jestem 39 tydzien wiec tuz tuz. Z doswiadczenia zapewne wiece ze kazdej kobiecie jest trudno dogodzic i nigdy nie dojdziemy do porozumienia gdzie lepiej rodzic Anglia czy Polska. Mysle ze moge cos wiecej na ten temat powiedziec. Zaczne od porodu w Polsce. Rodzilam 6 lat temu mialam ciezki porod bo corcia wychodzila posladkowo, moj prowadzacy ginekolog nie przewidywal cesarki, kiedy znalazlam sie na porodowce to wzywali mojego prowadzacego bo nikt nie chcial podjac odpowiedzialnosci mojego porodu - czyli silami natury, powiem tak porod przebiegl ksiazkowo z tym ze byl troche ciezszy. Jezeli chodzi o opieke to nie powiem ze byla ona idealna ale tez nie bylo tragicznie. Kiedy o 3 w nocy trafilam do szpitala z mocnymi juz bolami wyrwalam zw snu polozna, podczas spisywania wszystkich informacji podpisywania dokumentow moj maz zartowal bo taki juz jest no i chyba chcial rozluznic cala atmoswere, kiedy powiedzial pani poloznej ze to on najwazniejsze zrobil i to on jest najwazniejszy w tym calym porodzie a ja zaczelam sie smiac pani polozna powiedziala ze z takim chumorkiem to napewno na jej zmianie nie urodze, kiedy zapytalam sie kiedy konczy powiedziala 08.00 rano, przerazilam sie bo w tych bolach bylam juz dobre 8 godz. ( na marginesie urodzilam 08.06minut) pozniej zostawiono nas na korytarzu pzred sala porodowa i w tym czasie przygotowywali mi gdzies miejsce w pokoju a doslownie dostawiali lozko bo juz miejsc nie bylo a ja sobie tak chodzilam po tym korytarzu co jakis czas badal mnie lekarz i tyle, polozna strasznie namawiala mnie na kapiel w wodzie koszt jakies 100 zl szesc lat temu, w sumie zgodzilam sie ale niestety przede mna byla pani ktora rodzila wiec musialam poczekac az sie zwolni wanna, do tego czasu mialam pelne rozwarcie i lekarz stwierdzil ze nie ma co do wanny isc choc i polozna dalej mnie namawiala. No ale dzidzie urodzilam mezus przecial pepowine, odstawiono mnie na bok weszla moja mama i tak czekalam z dwie godz zeby mnie odwiezli na sale. Porod wspominam milo, napewno znalazlo by sie wiele detali do ktorych mogla bym sie przyczepic ale nie jestem taka osoba mam do tego inne podejscie rozumiem takie warunki jak lekarz czy polozna zbudzony w nocy zaspani i marudni, rutynowe podejscie do sprawy itp. A teraz o porodzie i prowadzeniu ciazy w Anglii. Jak wspominalam jeszcze nie rodzilam, boje sie napewno samego porodu aby wszystko poszlo dobrze, ale napewno nie martwie sie o opieke w trakcie. Obecnie zajmuje sie tlumaczeniami dla polakow mam okolo 10 kilentek ktore tu rodzily w przeciagu roku i z 7 ktorym prowadzilam cala ciaze ( chodzi mni tu o tlumaczenia w czasie wizyt z polozna, wszelkich badan i USG) Moim zdaniem nie ma naprawde co narzekac to ze nie ma badan ginekologicznych sa one zupelnie nie potrzebne, co do samego USG to prawda ze robia je tylko 2 razy jezeli nie ma potrzeby, ale i prawda jest to ze jezeli nie sa pewni czegos to wysla Cie nawet 4 razy na to USG, mialam kobitke ktora 8 lat temu miala pozwzna chorobe przez co poronila, w czasie ciazy byla pod szczegolna opieka USG miala robione z 8 razy a pod koniec ciazy wykryto wysokie cisnienie i co dwa dni musiala sie pojawiac w szpitalu gdzie robiono jej ktg a w przerwie miedzy tymi dwoma dniami przychodzila polozna mierzyc jej cisnienie do domu, kobitka urodzila miesiac temu po przez cesarke serduszko bilo ale dziecko nie oddychalo, ale wszystko skonczylo sie dobrze malucha odratowali. Mamusia z maluszkiem juz dawno w domu. Wiekszosc moich kobitek rodzila bezstresowo i nie narzekaly sale przedporodowe sa dobrze przygotowane mozesz tam siedziec z mezem lub polowa rodziny jak wolisz masz do dyspozycji jakies pilki drabinki i takie tam, leci nastrojowa muzyka i jest bardzo przytulnie. Po drugie kiedy porod sie przedluza bo i zadza sie ze kobieta rodzi prawie dobe mezus dostaje obok niej lozeczko i spedza z nia czas na takich zasadach jak pacient, dostaje nawet :karte dan: co chce zjesc na sniadanie obiad czy kolacje. Po porodzie dostajesz dzidziusia po 10 minutach przygotowywuja Ci kapiel w wannie a dzidzie podstawiaja do lazienki, wyjsc ze szpitala mozesz juz po 6 godz ale mozesz tez zostac dobe jak wolisz byc pod kontrola lekarza nikt Cie z tam tad nie wygoni. Pomino bariery jezykowej atmoswera jest normalna nawet podstawiaja Ci pod nos prztlumaczone pytania abys byla swiadoma co podpisujesz. Mam tez jedna kobitke co rodzila i jest nie zadowolona bo odsylali ja do domu przez 3 dni naprawde kobieta sie nacierpiala w pierszy dzien odeslali ja jak poszla do szpitala ze krwawi drugi z bolami a 3 jak jej wody odeszly urodzila w bolach po 4 dniach - cesarka w efekcie, ona napewno nie wspomina milo tamtych chwil osobiscie nie bylam z nia na porodowce i nie moge sie wypowiedziec gdzie byl blad. Moze taki urok byl jej porodu nie wszystkie porody niestety przebiegaja ksiazkowo. Osobiscie tez uwazam ze wiele kobiet robi bledy swoim nastawieniem do calej sprawy jak i bariera jezykowa jest zasadniczym elementem nieporozumien. Bo znam i przypadki kobiet ktore wchodza do szpilala i od progu wolaja Ja chce znieczulenie ! Oczywiscie zdanie to maja przetlumaczone i tylko tyle zazwyczaj moga powiedziec, a kiedy lekarz sie pyta o jakies szczegoly nie potrafia slowa wydobyc ( wyobrazcie sobie taka sytuacje w Polsce - chyba by nie bylo tak milo). Wiec kobitki nie obawiajcie sie porodow w Anglii wkoncu jakos rodza tu angielki i jakos to sie kreci, Polacy niestety sa inaczej nauczeni polska sluzba zdrowa inaczej funkcjonuje i samo porownywanie nastawia wrogo. Opieka jest naprawde dobra wystarczy porozmawiac z lekarzem o swoim problemi ale to jest wlasnie ten problem trzeba porozmawiac. Zreszta ja juz zupelnie nie dlugo opisze na tym forum jak przbiegl moj porod. Najwazniejsze jest dobre nastawienia. Pozdrwaiam i zycze powodzenia.