Pierwszy dzidziuś po 30-tce

26/08/11 11:49:07

dzięki dziewczyny za gratulacje. :) elf - no właśnie ja chciałam drugiego dziecka, przyszedł dobry czas jak mi sie wydawało na drugie, a teraz boje sie co to będzie, boję się znowu tych nieprzespanych nocy (tak jakbym teraz je przesypiała), tego płaczu, szaleństwa, tego jak franio zareaguje, tego że kolejne lata bez pracy, bez zarabiania na emeryturę, albo jeszcze gorzej, iść do pracy po całym dniu spędzonym z małym urwisem i jego bratem/siostrą. troche juz odsapnęłam i odzyskałam kontrolę nad swoim życiem, a teraz wszystko od nowa. a my tu wszystkie "stare" na dzieci jesteśmy, bo przecież "po 30-stce" :wink: to był też jeden z argumentów dlaczego teraz ciąża, bo zegar tyka, a z powodu problemów hormonalnych nie sądziłam, że tak raz raz i bedę w ciąży... jesteś weterynarzem, to ciekawa praca :) a zajmujesz sie takimi zwierzakami bardziej na wsi, czy takimi małymi miejskimi? AlaRM- no właśnie, ty masz najaktualniejsze chyba doświadczenia z drugim dzieckiem, więc wiesz, a swoja drogą, to twoja panienka juz taakaaaaa duża, nie moge uwierzyć jak to zleciało! a ja mam słomiany weekend. chłopaki pojechali na 3 dni nad jezioro, na zjazd rodzinny, a ja sobie odpoczywam. :P chociaż trochę nie wiem co ze sobą zrobić, tak tu pusto. :roll: :( pierwszy raz pojechali gdzieś sami. tak to ja wyjeżdżałam, sama, albo z F., dlatego tak mi nieswojo. wczoraj miałam straszne wizje, strasznych wypadków jakie moga sie zdarzyć. :g^^: :shock: :roll: jednak kobieta w ciązy to ma nieraz problemy z głową. :wink: :? :D w palanach mam sparzątanie garderoby i oglądanie filmów, byczenie się. pozdrawiam ps. mam problem z jednym takim kawalerem, który kilka razy w nocy przychodzi do nas do łóżka i zajmuje więcej miejsca niżby można było sie spodziewać. (jakoś tak ostatnio to sie zaczęło, miesiąc, może dwa temu). chodzimy z mężem niewyspani. u mnie to się na jeszcze większą nerwowość przekłada, a na dodatek spinam się, bo marzę o tym, żeby sie "na zapas" przed drugim dzieckiem wyspać, przed tym jak będę miała wielki brzuch i nie będę mogla sie swobodnie z boku na bok przewrócić. na razie nie chcę nic robić, bo "odpampersowujemy" frania, a poza tym myślę, że przeżywa, że mama w ciąży, że już nie będzie sam, że mama rano do pracy będzie musiała chodzić, a on zostanie z opiekunką. ale zaczynam byc tak niewyspana, że wczoraj mu w nocy na półśpiąco kazałam do siebie wracać i był ryk. a dzisiaj zabrałam swoja pościel i poszłam do frania spać. boję się, że za bardzo sie przyzwyczai, bo widzę też że to jego przychodzenie sie nasila, już prawie całą noc u nas w łóżku jest, odniesiony, wraca jak bumerang... mam za swoje, bo jeszcze do niedawna mówiłam, że nie wyobrażam sobie, żeby małżeństwo nie spało razem, tylko jedno z nich z dzieckiem, i voila! dzis sie wyprowadziłam do drugiego pokoju. :wink: :? :)

Pierwszy dzidziuś po 30-tce

20/08/11 13:32:42

Hej! Trochę mnie nie było! Nie wiem czemu, wakacje, mam więcej czasu, ale coś do komputera nie mam cierpliwości, bo mamy problem i z kompem- stary i z netem-ciągle się rozłącza... ELF- Współczuję wypadku, ciesze się, że nic takiego poważnego się nie stało i mąż do siebie przychodzi. Ta Twoja Zu to niezła agentka, coś jak mój Franio. :) a co ty właściwie robisz, dyżury? Tak mnie to zastanawia, jak to nie tajemnica to przyznaj się :) JADUR – Sto lat! Sto lat! Sto lat dla Twojego pierworodnego (jak to brzmi!) a już za chwilę ZIUUUUU!!!! i drugie dziecię na świecie. Wybraliście już imię? Jak płeć będzie bo się trochę zgubiłam? Dzieci widzę będą w odstępie 3 lat i troszeczkę. ALARM – Ja nie mogę! Co za dyrektorka przedszkola, aż dziwne, że ma klientów. Byłam przerażona jak czytałam dialog. AGASG – Współczuję problemów z sercem, miejmy nadzieję, że to będzie dużo hałasu o nic. :) A teraz co u mnie. Ja też jestem w ciąży. I jestem przerażona, co to będzie? Mam wrażenie, że z jednym dzieckiem nie daje sobie rady a co dopiero z dwojgiem. Zresztą mam wrażenie, że już mam od 3 do 5 dzieci. Brakuje mi cierpliwości. Jak sobie radzicie jak Wam nerwy puszczają? Poza tym od nowa zaczęłam przeżywać traumę 1 ciąży, długiego porodu i faktu, że dziecko mi się chore urodziło. Poza tym z forsa u nas krucho i jak jestem w ciąży to jakoś wyjątkowo źle to znoszę. Poza tym czuję się rewelacyjnie, jeśli porównać tę ciążę z pierwszą. Mam dolegliwości,a el że mam wakcje, to nie jest tak źle. Tyle, że po południu muszę się najczęściej zdrzemnąć choćby nie wiem co się działo. Chłopak szaleje, raz śpi, raz nie, a ja musze i się kłade choćby sie paliło. Zdarzyło się ze franio po mnie skakał, przeszkadzał, a ja i tak drzemałam. :) Oczywiście to co radzą w czasopismach i poradnikach – typu uważaj na brzuch, nie dźwigaj, dużo leż – można między bajki przy moim dziecku włożyć, czasami 5 razy dziennie mi na brzuch wskoczy, albo z łokcia da. :( Myślę, że jednak ciąża to nie taka krucha rzecz jednak, bo jak się ma jedno małe dziecko, to nie ma rady, obrywa się. Chcieliśmy Frania dać do przedszkola od września na dwa dni w tygodniu, ale niestety nawet na to nas nie stać. Załamka! No i myślałam, że to tylko ja nigdzie nie chodzę,a a tu nas więcej, takich co do kina nie chodzą latami :) Pozdrawiam Wszystkie Babeczki serdecznie :)

Poród w Pucku

30/07/11 13:11:33

ja też moge sie o szpitalu w pucku wyrazić tylko niepochlebnie. ponad dwa lata temu wybrałam puck na urodzenie dziecka. bylismy z męzem dużo wcześniej, zeby o wszystko zapytać i było super i cacy cacy, ale jak przyszedł termin porodu, to zaczęłam dziwnie sie czuć, nie czułam ruchów dziecka, albo były takie inne - nie wiedziałm wtedy, że dziecko po prostu wstawia się do kanału rodnego- w każdym razie pojechałam z wątpliwościami do pucka (tak polecił mi lekarz, żeby jak będzie się cos działo jechać do szpiatala), a tu WSZYSCY najbardziej byli zainteresowani i wrećz oburzeni dlaczego przyjechałam do pucka, skoro jestem z gdańska! jakby nadal była rejonizacja! jak powiedziałam że do pucka jade 20 minut, a do najbliższego szpitala w korkach o wiele dużej to mnie wyśmiali, choc to prawda. z łaski mnie zbadali i na koniec powiedzieli, że nic mi nie mogą powiedzieć, dopiero jak mnie 3 dni poobserwują - miałam wrażenie, że to jakaś kara. dziecko żyło, chciałam do domu, więc musiałam podpisac oświadczenie, że sie wypisuję na własną prośbe! po kilku dniach miałam juz często skurcze i bóle, ale nieregularne i zadzwoniłam na porodówkę do pucka, aby sie zapytac czy juz przyjeżdżać, co robić, ale kobieta z którą póbowałam rozmawiać darła się na mnie i nie pozwoliła nawet zadać pytania, tylko krzyczała, czemu nie byłam u swojego ginekologa z pytaniami, miałam przeciez na to cały dzień (był wieczór, a ja dopiero od godziny, może dwóch tak się czułam). w końcu kazała jechać do najbliższego szpitala. z tych dwóch incydentów wysunęłam dwa wnioski: 1. w szpitalu w którym rzekomo rodzi sie po ludzku nie traktuje się po ludzku człowieka, przerażonej rodzącej. 2. wyglądalo na to, że im nie zależy na tym żeby ktokolwiek tam rodził, chyba chciały miec luzy i wolne, a nie kolejkę rodzących, bo robiły wszystko żeby zniechęcić nawet do zadania pytania, a co dopiero do przyjazdu.

Pierwszy dzidziuś po 30-tce

27/05/11 20:47:51

hej! witam nowe dziewczyny! jakbyście chciały tylko sobie podczytywać, to macie pecha, bo tu nie ma co czytać :P wpis raz na kilka dni :P hehe :P będziecie musiały pisać :P a jak te kupony do ikei takie cenne, to nic dziwnego, że ktoś nam ze skrzynki ukradł :shock: :? :cry:

Pierwszy dzidziuś po 30-tce

06/05/11 22:07:05

no wlaśnie jadur polówkowe! :D elf- uważam że nie masz co się obwiniać, i tak masz jak widze dużo cierpliwości i inwencji. ja to krótko jadę. uważam że jestem matką a nie pracuję w cyrku i jak nie mam fantazji, to żadne myszki, kotki i piraci (a rzadko mam inwencję). ja na twoim miejscu to 6 razy bym nie prosiła, tylko po drugim, trzecim bym nakrzyczała a może jeszcze by się klapsem skończyło. ja to dopiero jestem wyrodna. :cry: :? :shock: