Pierwszy dzidziuś po 30-tce

30/10/11 19:46:00

JADUR- GRATULACJE!!! :bal: :jee: :ur: :lala: :flo: taka sprytna jesteś, a tu nie powiesz ani jaka płeć, ani imię. jak ty się chwalisz? no porządnie się pochwal!! :wink: :? :D a ile rodziłaś adasia, bo to dla mnie teraz istotna kwestia... franio sie 3 dni rodził... :roll: :shock: a u mnie 3-ci miesiąc bakteria w drogach rodnych. nieciekawie. tyle tylko, że teraz już wiadomo jaka i dostałam odpowiedni antybiotyk. ale to też tylko z powodu mojej niesubordynacji, bo sama sobie posiew zamówiłam prywatnie, tak to by mój lekarz jeszcze próbował utrafić na chybił trafił lek. no i połowa za mną, połowa przede mną ciąży. 20-ty tydzień. :)

Pierwszy dzidziuś po 30-tce

04/10/11 12:44:05

elf- no gdyby było cieplej w plenerze to mogłabyś udawać, że to gdzieś w afryce było...

Pierwszy dzidziuś po 30-tce

19/09/11 10:52:28

no ten tort to jeszcze przed ciążą... a ten destrukcjonizm, to mi sie spodobał! :lol2: miał być traktor i rozpoznałaś, czyli nie jest tak źle!

Pierwszy dzidziuś po 30-tce

17/09/11 11:34:00

skoro tak się chwalimy swoimi dokonaniami, to postanowiłam rozśmieszyć was i wkleic moje dzieło - wykonane na 2 urodziny f. oczywiście musialam sobie popłakać z tego powodu (czyli nieudanego torta). trort się rozpływał, czego może nie widać, ale w smaku był ok. [url=http://imageshack.us/photo/my-images/69/tortb.jpg/:2syaj76o] [/url:2syaj76o] ja to z kolei słyszałam, ża dziecko to najlepszy środek antykoncepcyjny. zgadzam się!

drugie dziecko w drodze, starszy syn nie chce spać sam

26/08/11 13:03:53

hej! to wprawdzie stary watek, ale może uda mi sie go odgrzać. mam problem z moim kawalerem 2,5 roku, który kilka razy w nocy przychodzi do nas do łóżka i zajmuje więcej miejsca niżby można było sie spodziewać. jakoś tak ostatnio to sie zaczęło, miesiąc, może dwa temu. do tej pory spał u siebie. przechodzimy teraz wiele zmian, bo jestem w ciązy, "odpampersowujemy" frania", od września będzie zostawał raz w tygodniu z opiekunką, do tej pory zostawał tylko z babcią albo dziadkiem. dlatego nie chce na razie jakiś drastycznych metod wprowadzać. ale chodzimy z mężem niewyspani. u mnie to się na nerwowość przekłada, a na dodatek spinam się, bo marzę o tym, żeby sie "na zapas" przed drugim dzieckiem wyspać, przed tym jak będę miała wielki brzuch i nie będę mogla sie swobodnie z boku na bok przewrócić. :cry: :wink: zaczynam byc tak niewyspana, że wczoraj mu w nocy na półśpiąco kazałam do siebie wracać i był ryk. a dzisiaj zabrałam swoja pościel i poszłam do frania spać. boję się, że za bardzo sie przyzwyczai, bo widzę też że to jego przychodzenie sie nasila, już prawie całą noc u nas w łóżku jest, odniesiony, wraca jak bumerang... waham się jak postępować, bo za 6 miesiący urodzę dziecko i myślę, że najwygodniej byłoby jakby prze kilka miesiący franio spał z tatą w naszym łóżku, a ja z małym bąblem w drugim - franiowym pokoju. nie chcę mu w glowie mącić. ale boje się że jak tak jeszcze kilka miesiący z tatą pośpi, to juz koniec i strace miejsce we własnym łóżku do 18 dziecka :wink: mam za swoje, bo jeszcze do niedawna mówiłam, że nie wyobrażam sobie, żeby małżeństwo nie spało razem, tylko jedno z nich z dzieckiem, a drugie w pokoju obok i voila! dzis sie wyprowadziłam do drugiego pokoju. czy ktoś miał podobny problem?