Majówki 2010!!! :)

07/12/10 00:28:42

Zosia81 Żyję :papa: Dzięki za pamięć :) Nie zaglądałam od dawna, bo jakiś niedoczas mam ostatnio, święta zbliżają się w tempie ekspresowym, a ja w lesie. U nas ogólnie wszystko ok, dziecio mam przeciętne - waży niewiele (chyba jakoś 8kg, nie wiem bo nie byłam sto lat u pediatry tylko sama go ważę na oko w domu), nie stoi, nie siada, nie chodzi, ja też nie stawiam, nie prowadzam... więc o czym tu pisać ;) dwa zęby są, pełzanko jest i takie tam. Normalka. Z ciekawostek - ostatnio zjadł kawałek ulotki :? ale chyba mu nie zaszkodziła ;) Właściwie już odstawiłam od piersi, bo daję tylko rano - z własnej wygody, bo nie chce mi się butli robić. Za to mamy kłopoty ze spaniem - Adaśko się budzi codziennie w nocy i miauczy, a właściwie robi to przez sen, a czasem aż się wybudza... Robi nam w ten sposób niezły numer bo do świąt MUSIMY go przenieść do pokoju brata :roll: wstaję do niego po kilka razy w nocy tylko po to, żeby dać mu smoka, położyć na boku, pogłaskać po główce... nie wiem o co kaman :ysz: Jak się czasem ugnę i biorę go do naszego łózka między nas to zasypia w pół minuty :roll: Wkurza mnie to i zupełnie nie wiem jak to ugryźć, jak odzwyczajać go od tych pobudek.... :? Pozdrawiam i życzę zdrowia wszystkim chorowitkom :!: Ja też zasmarkana i kaszlę tak, że chyba płuca wypluję. Dzieci odpukać zdrowe. Aniołku :ok:

** KWIETNIOWE SŁONECZKA**2008 (2)

08/11/10 16:58:03

Dorotka Dzięki :) Co prawda nie wierzę w takie rzeczy, ale Pi powiedział najpierw "tata" a Adaśko "mama" więc... :bbb: Ja gdzieś czytałam, że takie maluchy to częściej mówią na początku "tata" (a właściwie bardziej "dada") bo im łatwiej to wymówić niż "mama", no ale nie wiem czy to prawda, bo logopedą nie jestem. Adaśko woła "mama", ale to jest mamicycuś :heh: więc wcale mnie to nie dziwi :D

** KWIETNIOWE SŁONECZKA**2008 (2)

08/11/10 15:54:29

Złota To faktycznie niezła cena, zwłaszcza u Was :) Ryma Nie strasz z tym gryzieniem :roll: Pi na razie podchodzi pokojowo do brata ;) Jedyne o co się martwię, to czy go z miłości nie zaściska na śmierć :lol: Bo czasem go napada taki przypływ uczuć że idzie Adaśka "potulić" i Adaśko ledwie dycha :lol: A żarcie ze szpinakiem niestety na ogół wygląda mało atrakcyjnie... ;) ale za to smakujee :je: ASara Właśnie, dlaczego chłopak? :bbb: Trututu Faktycznie jakaś paranoja z tym posiewem :roll: A ja dziś na obiad miałam makaron z pieczarkami i kapustą pekińską. Przepis taki dość dziwaczny, ale poleciła mi go kiedyś koleżanka, co dobrze gotuje ;) więc postanowiłam zaufać i wypróbowałam. I od tego czasu robię calkiem często, bo łatwy, tani i naprawdę smaczny :) Więc jak któraś sie nie boi, to polecam wypróbować :) 3 grube plastry szynki pokroić w kostkę i podsmażyć w rondlu na maśle. Do tego dodać pokrojoną drobno kapustę pekińską - ok. 1/3 główki (ta zielona część). Dusimy to razem ok. 5 minut. W międzyczasie podsmażamy osobno pokrojone pieczarki i dodajemy do rondla. Wszystko posolić i popieprzyć i dusić razem ok. 15 minut. Na koniec dodać sos pieczarkowy z Winiar lub Knorra. Podawać z makaronem tagliatelle (ale ja robię na ogół z drobniejszym, żeby Piotrkowi łatwiej było jeść).

** KWIETNIOWE SŁONECZKA**2008 (2)

08/11/10 14:35:45

Ryma Ten drugi przepis też wygląda pysznie :je: Marysia Żeby tylko 70... ;) Te licencjonowane zabawki to potrafią ostro kosztować... :roll: Swojego czasu znalazłam Mańka z Aut a w środku miniaturki innych autek... kosztowało jakoś 200 :shock: Dałam sobie spokój ;) Pi jak był mały to prawie wcale nie brał do buzi, wiec się nie bałam. Adaśko na razie zapowiada się podobnie, choć jeszcze malutki jest, to już widzę, że jak dorwie zabawkę to jednak woli bawić się rączkami a nie wtykać do dzioba ;) Mam nadzieję, że tak mu zostanie. Ja jakoś specjalnie szaleć z ostrożnościa nie będę (musiałabym Piotrkowi 90% zabawek zabrać), po prostu będę pilnować mocno i tyle. Nadszedł ten cudowny czas, kiedy mogę dzieci zostawić na kocu, bawią się razem a ja mam spokoj :D :brv:

** KWIETNIOWE SŁONECZKA**2008 (2)

08/11/10 13:34:25

Aliszka Rymie chyba chodzilo o to, że Milenka się będzie bawiła duplo, a Ami krążyła pewnie obok i... o to jej chodziło z tym ryzykiem ;)