STYCZNIÓWKI 2007- zapraszamy też miesiace przyległe

06/09/06 15:43:12

Madosia , generalnie krzywą cukrową robi się około 24 tygodnia - zatem chyba troche wcześnie jeśli chodi o ciebie. Chyba, że dotychczasowe wyniki badań na poziom glukozy we krwi wykazały, iz niebezpiecznie Ci się dźwiga. mozliwe, że wtedy zaleca sie krzywą wczesniej... Powodzonka

STYCZNIÓWKI 2007- zapraszamy też miesiace przyległe

05/09/06 22:31:34

Fringilla szuakm par i z jednym i z dwojgiem dzieci, zatem Twoi znajomi jak najbardziej się kwalifikują ;-). Byłoby cudnie, gdyby się zgodzili...To sie nazywa "wsparcie ciężarowe" ;-)...Poczekam jeszcze na Was dziewczyny, a potem wszystkie przebadam ;-)

STYCZNIÓWKI 2007- zapraszamy też miesiace przyległe

05/09/06 20:34:50

Witajcie Dziewczyny! Właśnie wróciłam z kolejnej wizyty u lekarza - "serce maluszka bije jak Harley" (słowa dr). Jak do tej pory wszstko ok. W środę 13-go idziemy z Mężulem na USG. Jesli chodzi o teściów - mnie pozostała teściowa. Złota kobieta (zagłaskałaby na śmierć), ale na dłuzszą metę działa na mnie jak czerwona płachta na byka. Mamy inne światopoglądy (na co mi doktorat, dla kobiety liczy sie tylko mąż i dzieci...i takie tam). Na "szczęście" ma koty, które włóczą się po okolicy, a ja w obecnej sytuacaji muszę uważać na toksoplazmozę :wink: , zatem bez obrazy nie pojawiam się u niej i mam spokój (przy czym moja dzidzia też :wink: ). Co do L- 4...Ja od lipca jestem na zwolnienieu, żeby przedłuzyc sobie macierzyński. W szkolnictwie jak sie pracuje i w wakacje ma się l-4, to potem należy Ci się 6- tygodniowy urlop uzupełniający. Zatem plan jest taki - rodzę w styczniu, do kwietnia macierzyński, potem do czerwca urlop uzupełniający, następnie wakacje i od września do pracy. Do rozwiązania mam zamiar byc na l-4, bo jednak dziciaki w szkole to "siedlisko chorób". Ja to zawsze coś od nich łapię - ospę złapałam w pierwszym roku swojej pracy, katary non stop (bo też niektórzy rodzice zamiast z dzieckiem do lekarza do do szkoły posyłają biedaka - ale my takie nie będziemy :wink: ), a nie mam zamiaru zlapać jakiej świnki czy rózyczki (niestety choroby wieku dziecięcego mnie ominęły gdy byłam dzieckiem). Wolny czas poświęćam indywidulnej pracy z klientami dorosłymi (raz w tygodniu), którzy bez psychologa nie mogą sie obejść i siedzę ( a przynajmniej mam zamiar) nad swoją praca naukową. I na marginesie - jeśli znacie małżeństwa, które maja dzieciaczki male max do 3 lat i mieliby ochotę wziąść udział w moich badaniach byłabym wdzięczna za pomoc. Piszę pracę na temat "Psychologicznych uwarunkkowań realizacji roli ojca po narodzinach pierwszego i drugiego dziecka". Tak jestem zdesperowana "łowieniem" próby badawczej, że sama o nią zadbałam zachodząc w ciążę :D . Jeśli ktoś by był chętny przeslę ankietki na adres internetowy bądź pocztowy. Moje namiary internetowe : psychmon@tlen.pl Pozdrawiam Mamusie, Brzusie i Tatusie PS. Zmykam posłuchac Mozarta - trzeba "podrasować" idteligencję dzieciaczka, a to działa - jak donoszą raporty z badań... :P

STYCZNIÓWKI 2007- zapraszamy też miesiace przyległe

02/09/06 17:01:48

Witam serdecznie! Właśnie zrobiłam rekonesans szafy...nie jest źle, ale pomaleńku muszę się rozejrzeć za czymś. Kończę właśnie 20 tydzień, we wtorek wizyta u lekarza a 13.09 USG. Mam pytanko - jak wasze wyniki glukozy we krwi? Bo ja mam dziwnie skaczącą. Może to na skutek tego, iż czasami wieczorkiem (w przeddzień badania krwi) pozwoliłam sobie na więcej winogronek lub arbuza.. Oststnio było nawet 110...a wcześniej 80...a przed ciążą 60...Jestem ciekawa jak mi wyjdzie krzywa cukrowa...oby nie złapać cukrzycy ciążowej... Pozdrowionka dla Mamusiek, Tatuśków i ich Dzieł w Brzuszkach :)

STYCZNIÓWKI 2007- zapraszamy też miesiace przyległe

30/08/06 22:47:03

Witam ponownie tego wieczoru! Dzięki za odpisy odnośnie ruchów i terminu rozwiązanie. Generalnie jakoś nie wychodze poza ramy ksiązkowe - pierwsze ruchy od 16- 20 tygodnia. Fakt, że niby wieloródki maja zaszczyt czuć wsześniej, ale jest to też możliwe u kobiet szczupłych i "wsłuchanych" w swoje ciało. Ja do gigantów nie należę - jestem filigranowej posturki. Jak przeczytałam o tych terminach, to zaraz zaczęłam liczyć jak to u mnie w rodzinie było...Ja miałam się urodzić 9 lutego - przyszłam na świat 20 stycznia; moja siostra miała urodzic się 1 lipca - przywitała naszą mamę 9 czerwca. Siostra miła termin na 19 września - mój siostrzeniec urodził się 29 sierpnia... I żadna z nas (ani syn mej siostry) nie została uznana za wcześniaka...Może takie moje geny... Wolałabym jednak, aby moje dziecko było jednak jedno z najstarszych w klasie niż najmłodsze... A odnosnie mężusiów - chyba troche też same "nakręcamy" ich "negatywnie". To co sie dzieje w nas, to dla nich abstrakcja i tabu, czasem moga się nas rzeczywiścnie obawiać. A też nie bez znaczenia są nasze zachowania, które podtrzymują krzywdzące stereotypy społeczne - "marudne baby w ciąży". Popatrzmy na nich troche łagodniej, im też należy się wsparcie. I nie możemy sie zawsze "wykrecać" ciążą. Owszem , to coś wyjątkowego, ale zarazem normalnego. Pozwólmy sobie w tych naszych odmiennych stanach skupić naszą uwagę, od czasu do czasu, tylo na mężach...Troche popsychologizowałam, ale taki tez mam zawód ;-). Pozdrawiam Was i Wszych Mężów!