przerażona

11/09/06 13:07:58

Ja zawsze mówiłam, że bardzo bym chciała stworzyć rodzine adopcyjna lub zastepcza....Nio chyba sobie tego nie wykrakałam :) Fajnie jest dać jakiemuś niechcianemu dziecku radość. Najgorsi są ludzie...Ich pytania. Dotykanie po brzuchu. Ja mam jeszcze dodatkowy problem. Moja rodzina szuka zawsze i wszędzie winy w moim mężu. Bo jak to oni mówią "W NASZEJ RODZINIE NGDY NIE BYŁO TAKIEGO PRZYPADKU". To tak strasznie boli. Wy mi pomagacie. A nie mam oparcia w "ukochanych" osobach. Do tego jest dogadywanie, że sama sobie GO wybrałam. I nawet jeżeli okaże się, że to mój organizm jest winny, nikt mi w to nie uwierzy bo napewno kłamie. Tak bardzo bym chciała stąd wyjechać. A do tego jeszcze dochodzi fakt, że zawsze wszystko musiałam robić tak jak inni mi kazali. Nawet o dziecko miałam się zacząć starać wtedy gdy oni maja na to ochote. A teraz mnie kara spotyka za to, że przez rok chciałam ale "nie mogłam bo inni nie chcieli" dziecko. Mam żal do siebie. Że jestem złym człowiekime. Że ranie... Że nie umiem sprawić tak aby wszystkim było dobrze ze mną. Żeby wszyscy byli ze mnie zadowoleni. A teraz jestem praktycznie sama z moim problemem :( Nie chciałabym nikogo zranić ani skrzywdzić. Mam nadzieje, że każdy człowiek wybaczy mi moje złe i raniące czyny... ŻYCZĘ WSZYSTKIM DUŻO SZCZĘŚCIA!!!

przerażona

11/09/06 10:11:55

Wszyscy mówią-wyluzujcie. Dajcie spokój. Odpuście sobie. A jak pytam JAK TO ZROBIĆ, nikt nie umie odpowiedzieć. Nie można powiedzieć myślą-nie myślcie!Nie można powiedzieć oczom-nie patrzcie (na kobiety w ciąży, których nagle zrobiło sie pełno na ulicach, na rodziców z wózeczkami...) Problem polega na tym, że czekamy i nie wiemy czy sie uda. Kiedy sie uda. Gdyby ktoś nam powiedział-napewno sie uda to każda z nas byłaby spokojniejsza. Data ślubu jest wyznaczona. Czekamy na ten magiczny dzień. Przeczytałam książke "SZCZĘŚCIE NA CODZIEŃ". Tam jest przedstawione, że często mylimy nasze myśli z rzeczywistością. A to nie tak. To co sobie wymyślimy nie jest zawsze rzeczywistością. I to tyczy sie wszystkich sfer życia. Skoro macie ukochanych mężów tak jak ja :) to...do dzieła...Nie traćmy czasu. Kochajmy ich i siebie szaleńczo. Czas który jest nam teraz dany musimy dobrze wykorzystać... To czas magicznych przygotowań...Przecież w te święta zdarzą się same cuda więc przygotujmy się w radości na ten czas!!!!! PS. A jeżeli któraś z nas już ma pod serduszkiem maleństwo to nie wolno się zamartwiać.... Co ONO sobie o nas pomyśli????

Problemy z miesiączką

04/09/06 10:42:55

Bardzo dziękuję niech Bóg Ci to w dzieciach wynagrodzi :) :) :)

Problemy z miesiączką

02/09/06 18:47:41

Witam!!!Wybacz ale niestety nie otrzymałam żadnej wiadomości. Proszę o powtórne przesłanie!!!!POZDRAWIAM!!!!! jodelka01@interia.pl PS Im więcej tym lepiej :) :) :)

przerażona

01/09/06 07:33:44

Ja też znam przypadek gdzie mężczyzny organizm nie był zdolny do poczęcia. Wina nie leży po żadnej ze stron. Tak czasami sie zdarza. Lekarze napewno pomogą. Do in vitro czy insyminacji jeszcze daleka droga. Ten mężczyzna właśnie czeka na dziecko. Proszę wspierajcie się raze. TEN PROBLEM może WAS jeszcze bardziej złączyć. Czego WAM z całego serca życzę!!! Proszę nie poddawajcie się :) TRZYMAM ZA NAS WSZYSTKIE KCIUKI!!!!!!!