porod w Anglii

07/01/08 12:11:46

Czesc kobietki, szarlataneria to malo powiedziane ale jak to mowia: " kt widzenia zalezy od ktu siedzenia"jedne sa wniebowziete inne nie. Czekam na rozwiazanie mojego problemu wtedy albo ich obsmaruje jeszcze bardziej albo pochwale :P (watpliwa sprawa).

Ile ważą Wasze dzidzie w brzuchu począwszy....

05/01/08 21:25:53

Moje kochanie w 35tc wazy 2628g wczoraj mialam usg :) Moj suwaczek jest do bani :( oszukuje o tydzien :P

porod w Anglii

05/01/08 20:08:57

Hej dziewczyny, ale dlugo mnie tu nie bylo na tym forum. Postanowilam dorzucic swoje trzy grosze. Moje doswiadczenia ze sluzba zdrowia w UK sa jak najbardziej negatywne. Ciazy mi nikt nie potwierdzil, poszlam do GP po zrobieniu domowego testu i powiedzialam ze wyszedl pozytywny, on sie zapytal kiedy byla ostatnia miesiaczka i na tej podstawie wyliczyl termin porodu. Nastepnie kazal mi sie w 11 tygodniu ciazy skontaktowac z polozna i ona sie dalej mna zajmie. Zostaly mi 3 tygodnie do porodu a mialam raz pobrana krew....usg mialam kilka a to z powodu nadcisnienia na ktore cierpie od kilku juz lat. Jak mozna powiedziec ze ciaza przebiega prawidlowo skoro nie robi sie kobiecie zadnych badan?!Inna sprawa, w 31 tygodniu musialam pilnie jechac do Polski, dobrze sie zlozylo bo przynajmniej sobie zrobilam wszystkie badania i co mi wyszlo???????bakterie w moczu i stad nawracajace zapalenia pecherza na ktore w anglii w kolko przepisywano mi jeden i ten sam antybiotyk, o dziwo mocz mam badany przez polozna za kazdym razem i za kazdym razem wynik jest prawidlowy!!!!!!!!!ponadto cytologia, ktorej w anglii sie w ciazy nie wykonuje bo rzekomo ciaza zafalszowuje wyniki, wyszla mi 3/4 gr co oznacza zmiany na szyjce macicy ktorymi nalezy sie zajac natychmiast....po powrocie do anglii pierwsze co pobieglam do swojego GP po skierowanie do specjalisty, chcialam zeby mi zrobiono angielska cytologie i potwierdzono lub zaprzeczono wynikom z polski, na wizyte u specjalisty dzieki bogu czekam juz 4 tygodnie a moj GP jak sie u niego pojawilam i powiedzialam co i jak to mnie doslownie wysmial....polski ginekolog zasugerowal cesarke w 36 tygodniu ciazy i natychmiastowy zabieg mojej szyjki a tutaj....pelen luz i relaks nikogo nic nie obchodzi a ja dalej czekam i nie wiem jak sie sprawa zakonczy bo moze dzieki angielskim lekarzom wytna mi cala macicie pozbawiajac mozliwosci posiadania wiekszej ilosci potomstwa w przyszlosci a nie tylko czesc szyjki i tym samym mozliwosci urodzenia zdrowego maluszka w przyszlosci?!nigdy w zyciu nie bylam tak wkurzona jak jestem teraz....zazdroszcze dziewczynom ktore mialy na prawde dobra opieke. ivette gratuluje szczesliwego rozwiazania :)

mamusie '80, '81, '82, '83, '84!

12/12/07 07:38:33

Witam serdecznie wszystkie mamusie....dziewczyny okropnie wazne pytanie bo juz normalnie od zmyslow odchodze ale po kolei.....w zeszlym tygodniu udalo mi sie pojechac do Polski do domku....zrobilam sobie jak czlowiek badania w tym cytologie, no i niestety cytologia wyszla mi grupa 3 na 4 (tak mi gin powiedzial) chcieli mnie do szpitala i od razu wszystkie badania. Powiedzieli ze najlepiej jakbym urodzila w 36 tyg. i oni wtedy mogliby mi szyjke zoperowac. Niestety ja nie moglam zostac w Polsce bo musielismy wracac do tej dziury angielskiej. Wiec gin kazal mi natychmiast po powrocie isc do swojego lekarza i ich naciskac zeby sie za mnie wzieli. Tak tez zrobilam i co mnie wcale nie zdziwilo angielski lekarz puknal sie w czolo i zapytal sie po co i dlaczego zrobiono mi cytologie w ciazy. Tutaj (Anglia) sie tego nie robi poniewaz burza hormonow falszuje wyniki?!Ale obiecal skierowac mnie do specjalisty znaczy ginekologa. Wizyte bede miala w ciagu dwoch tygodni. no i tak zyje w zawieszeniu teraz bo nie wiem co o tym wszystkim sadzic?! Ostatnia cytologie w Polsce robilam rok temu byla 1 gr. nastepna zrobili mi w anglii w marcu wyszly jakies tam niewielkie zmiany ktore pozostawiono same sobie i kazano powtorzyc mi badanie we wrzesniu. We wrzesniu kiedy juz bylam w ciazy odmowiono mi tego badania gdyz u nich w ciazy sie nie wykonuje cytologii. Czy to mozliwe ze przez kilka miesiecy tak wiele sie zmienilo w mojej szyjce?Czy ktoras z was miala podobna sytuacje?Na razie sie nie stresuje bo to nie dobre dla maluszka, czekam na opinie "specjalisty" wtedy zobacze co i jak. A z dobrych wiadomosci to tyle ze maluszek jest zdrowiutki i po malu uklada sie do wyjscia i wybralismy w koncu imie....ciezko bylo ale sie udalo :) nasz synek bedzie mial na imie: Wiktorek :)

37 tydzien a latanie samolotem

30/11/07 10:02:49

Ja teraz jestem w 30 tygodniu i brzuchol mi wyskoczyl jakies kilka tygodni temu taki powazny:) Wczesniej podobnie jak ty, zadnych dolegliwosci, badania chyba w normie (w anglii cie informuja jak tylko cos jest nie tak, na razie polozna mnie o niczym nie informowala wiec zakladam ze wszystko spoko). Po tamtym locie malenstwo mnie tez niezle skopalo ale nie wiem czy to przez halas tam panujacy czy to po prostu jego charakterek :) Moj maly kopie jak szalony :)