NaJWyzszA pOra nA MajoWecZki 2008:)

28/06/08 15:28:02

Witajcie mamuśki Dawno mnie nie bylo, bo wiadomo ze dziecko zabiera czas wolny. Jakos nie umiem się zorganizować chyba albo moje dzieciatko jest mega rozpieszczone, bo naprawde wymaga od nas ciaglej uwagi. Karmie Igora moim mlekiem sciaganym laktatorem, pisalam kiedys ze po podaniu buteli nie hccial ssac cyca i tak mu zostalo, przestalismy juz nawet chodzic do poradni laktacyjnej bo nic nie pomagalo. wy karmiąc piersia pewnie nie jestescie swiadome ile dziecko zjada, ja dokladnie mam wszytsko powyliczane. Igor to glodomor, co 2-2,5 godz. domaga sie ok.100 ml mleka, a żeby sciagnac tyle mleka potrzebuje ok 40 min. wiec żyje miedzy karmieniem go a siedzeniem przy laktatorze (cale szczescie ze wypozyczam elektryczny, bo chyba odciskow bym dostala). podaje mu jeszcze 2 razy sztuczne, zeby mi piersi troche odpoczely, czasem tez herbatke koperkowa. tak wiec maly je dziennie ok 900-1000 ml. daje tyle ile maly chce, bylam u 2 roznych pediatrow i ich zdania sa podzielone. jedna krzyczala zeby ograniczac do 700 ml, ze dziecko jest przejedzone, a druga - ze dawac tyle ile chce. I wez tu człowieku badz mądry. Maly czesto ma kolki, podaje Espumisan albo Infacol, jestem na diecie, a lekarz mowi ze taka uroda mego syna, bo przyczyna kolek nie jest znana i trzeba je przeżyć. Tylko ze mi szkoda kazdej jego łezki. No i synek nie nalezy do spiochow, robi sobie 3 drzemki po 20-30 min, a jedyna dluzsza przerwe ma po kapaniu od ok. 20.30 do 1 w nocy i potem co 2 godz. do rana. Szczepienie juz zaliczylismy, nie bylo tak zle. Igor ważyl 4140 przy urodzeniu, a teraz juz 5600 wiec malutki pączuś z niego. no i obserwator, ciekawski i towarzyski chlopak z niego. woli spac przy telewizorze niz sam w cichutkim pokoju. ale sie rozpisalam...

NaJWyzszA pOra nA MajoWecZki 2008:)

22/05/08 10:18:40

Ewcia401 rozumiem twój problem odnośnie karmienia.. Ja co prawda jeszcze przystawiam małego do piesi, ale poczatki tez były fatalne. Nikt mi dobrze nie pokazał jak karmić dziecko, zresztą już leząc po cięciu położono mi małego do cyca, wtedy gdy jeszcze nie mogłam się ruszać. Igor zaczął ssac, ale nieumiejętnie i po pierwszym ssaniu juz miałam brodawki poranione. potem to już tylko koszmar przez jakies 4-5 dni. Mały płakał bo ciągle był głodny a ja płakałam z bólu, jak tylko on dotykał cyca. Położne zamiast pomóc przystawiac robiły mleko do butelki przez co Igor nauczył się że łatwo mleko płynie. Teraz chodzimy do poradni laktacyjnej, gdzie uczymy sie prawidlowo przystawiac, jednak mały jest uparty i cyca ssie tylko 10 minut i zasypia i sie nie najada. po piersi i tak musimy go dokarmiac ale teraz to przez palec i strzykawke. to tez nie jest rozwiązanie, ale mały zaczał spadac już na wadze wiec nie mamy wyjścia. Aha w międzyczasie sciagam pokarm laktatorem, bo za duzo zostaje w piersi i musze pobudzac latkacje. Nie wiem jak długo tak wytrzymamy, bo to jest klopotliwe ale bedziemy starali jak najdluzej podawaac naturalne mleko. w chwilach zwatpienia na poczatku też miałam doły że nie moge nakarmic dziecka, jego płacz doprowadzał mnie do płaczu i poczucia winy ze nie umiem sobie poradzic z cala ta sytuacja, ale teraz jest lepiej Takze majóweczki, jak urodza sie wasze maleństwa to zadbajcie od smego poczatku o prawidlowe przystawianie do piersi (zeby dziecko nie chwytało samej brodawki i szeroko łapało za otoczke). a jak nie bedziecie mailay pokarmu na poczatku to lepiej podawać sztuczny palcem i strzykawką niz butlą. Aha, jesli chodzi o ubranka to tez lepiej miec wiecej, pampersów tez. ja na poczatek wzielam chyba 10 pampresów, a mały robił co chwile takie kupy (na czarno bo smólka sie wydalala) ze wystarczyło na wieczór i noc zanim maz dowiózł reszte.

NaJWyzszA pOra nA MajoWecZki 2008:)

18/05/08 11:28:36

Witajcie kochane mamusie Mam nadzieje ze wiekszośc z was juz rozpakowana, sorki ale nie mam czasu nadrobic zaleglosci.... Pisze w skrocie co i jak Nasz Igorek urodzil sie 7 maja, waga 4140, 58 dlugosci. Prawdziwy z niego byczek, jest kochany i wspaniały. Było cc, bo podczas wywoływania porodu macica dostała jakis nieprawidlowych skurczy - maluchowi zaczęło spadac tętno i przez chwile było naprawde grożnie. Ale skonczyło sie pomyslnie. Juz tydzien jesteśmy w domku, świat zmienił sie o 360 stopni, brak czasu na cokolwiek, bo maluch siedzi na cycu co poł godziny. Ma ogromne potrzeby, a ja na poczatku nie mialam pokarmu wiec w szpitalu przyzwyczail sie do butli, a teraz jest leniuszkiem i niebardzo chce sie wysilać na ssanie piersi. Walczymy dzielnie. Nie wspomne juz o poranionych do krwi brodawkach i płaczu przy kazdym karmieniu w pierwszych dniach. Ale takie są początki macierzyństwa. Jego uśmiech (raczej nieświadomy) wynagradza mi każda łzę Ja tez powoli dochodze do siebie, choć piersi mam teraz rozmiar chyba d, zostal mi jeszcze pokażny brzuszek, taki wygladajacy na 4-5 miesiac, ale kazdy mnie pociesza ze wszystko sie skurczy. Aż trudno mi uwierzyć że ta wielka istotka zmieścila sie w brzuchu... Pozdrawiamy was mamusie rozpakowane i jeszcze w duecie

NaJWyzszA pOra nA MajoWecZki 2008:)

06/05/08 21:35:16

Ja już zwarta i gotowa na jutrzejsze przeboje. Spróbuje się wyspac, ale fakt że jutro zobaczę swoje dziecko już mnie tak nakręca że trudno bedzie zmróżyć oko. Ja przytyłam 18 kg, ale podobno na tyle nie wyglądam, mówią że mi tylko w brzucha poszło, bo naprawdę noszę taką wielką piłke lekarską :) Ja też wczoraj spróbowałam truskawek, a dziś jeszcze troche nowalijek-rzodkiewki, ogórki, bo potem tez będe mogła tylko popatrzeć :( Jak dotąd na żadnym ktg nie byłam, podobno zaczyna się wykonywac to badanie od terminu porodu i potem co parę dni. Chyba że są jakies inne wskazania to wcześniej tez, ale za bardzo nie chce sie wypowiadac bo nie wiem. No cóż dziewczyny.... zmykam na parę dni, ale mam nadzieję, że nie będę jedyną, która się wypakuje w międzyczasie. Trzymajcie się cieplutko

NaJWyzszA pOra nA MajoWecZki 2008:)

06/05/08 12:55:57

No własnie, a propos solarium... to może ktoś słyszał kiedy można najwcześniej z niego skorzystac?? Ciąża pozbawiła mnie jedynej używki ktorej 1-2 razy w m-cu się poddawałam :D . Tak sobie żartowaliśmy nieraz, że nie pije, nie pale, nic nie wącham, nie pije nawet kawy, ze slodyczy to zazwyczaj tylko gorzką czekoladą wcinam (ale jej tez nie da sie duzo zjeśc jednorazowo) wiec solarium to było coś na co sobie pozwalałam (oczywiście w granicach normy).